To jego największe osiągnięcie: nigdy wcześniej fenomenalny Słoweniec nie przejechał tak wielu kilometrów samotnie. Belg 1’28„ za nim po problemach z siodełkiem i dwukrotnej zmianie roweru, Healy brązowy 2’16” za nim. Włochy trenera Villi zrobiły, co mogły, Ciccone 6. na 6’47”: „Nigdy tak nie cierpiałem, straciłem 15 lat życia”. Według UCI, milion osób wzdłuż trasy


Ogromny. Niezrównany. To on jest królem Afryki, mistrzem światowego kolarstwa, który wybrał historyczną edycję mistrzostw świata w Rwandzie, aby po raz kolejny dokonać wyczynu w swojej niezrównanej karierze we współczesnym kolarstwie. Tadej Pogacar sprawia, że niemożliwe staje się możliwe. Zdejmuje koszulkę mistrza świata zdobyta w Zurychu w 2024 roku i w zielonej koszulce reprezentacji Słowenii niszczy rywali na torze w Kigali, stolicy Rwandy, aby ponownie stanąć na podium w białej koszulce z tęczowymi paskami. Była to druga najtrudniejsza trasa w historii, z 35 podjazdami, 5475 metrami różnicy wysokości, a także brukiem, ustępująca jedynie trasie z Sallanches z 1980 roku, gdzie zwyciężył Hinault: po 6 godzinach i 21 minutach wyścigu Pogacar triumfował z przewagą 1’28„ nad Belgiem Remco Evenepoelem, który na mecie płakał, hamowany problemami z siodełkiem właśnie w momencie ataku swojego historycznego rywala i zmuszony do dwukrotnej zmiany roweru. Brązowy medal zdobył Irlandczyk Ben Healy z przewagą 2’16”, czwarty był Duńczyk Skjelmose z przewagą 2’53”. Kolejna informacja: spośród 164 zawodników, którzy wystartowali, na metę dotarło zaledwie 30.

Włoska drużyna trenera Marco Villi, który po raz pierwszy pełnił funkcję kierownika reprezentacji zawodowców, zniknęła z czołówki na ostatnich 50 kilometrach: Ciccone próbował utrzymać się w grze i zajął szóste miejsce z wynikiem 6’47”. Spośród ośmiu Włochów biorących udział w wyścigu, oprócz Ciccone, metę przekroczyli tylko Andrea Bagioli, 17. z czasem 10’06„, i debiutant Gianmarco Garofoli, 22. z czasem 10’16”. Niektórzy, jak Fortunato, wycofali się zbyt wcześnie, inni byli w słabej formie, biorąc pod uwagę znaczenie mistrzostw świata. W każdym razie Ciccone, który zajął 2. miejsce w Lüttich za Pogacarem i 1. miejsce w Klasyku San Sebastian, a także błyszczał w Vuelta, nie był w swojej najlepszej formie i cały czas grał defensywnie, ścigając najlepszych, w dniu, który określił jako „najtrudniejszy w mojej karierze, nigdy tak nie cierpiałem. Straciłem 15 lat życia”.

Klucz — Tym razem wyczyn Pogacara ma miejsce na Mont Kigali, na wysokości 1771 metrów, najwyższym punkcie tego podwyższonego toru (stolica znajduje się na wysokości 1493 metrów). Ostatnie tysiąc metrów Mont Kigali pnie się prosto i stromo pod górę z nachyleniem 17%, do mety pozostało 105 kilometrów: Tadej zostaje dogoniony przez kolegów z drużyny UAE Emirates, najpierw Hiszpana Ayuso, a następnie Meksykanina Del Toro, podczas gdy Evenepoel zmaga się z problemami z rowerem (problemy z siodełkiem) i od tego momentu jest zmuszony patrzeć na plecy swojego największego rywala z daleka, coraz dalej. Kilometr później, na Muro di Kigali, 400 metrów brukowanej drogi i 20% nachylenia, Ayuso, buntownik drużyny, zostaje wyeliminowany przez dwóch kolegów, a następnie, 66 km przed metą, Del Toro spogląda z politowaniem na kapitana, jakby chciał mu powiedzieć: nie dam już rady dotrzymać ci tempa. W tym momencie rozpoczyna się samotna jazda Pogacara wśród setek tysięcy kibiców, którzy sprawili, że te mistrzostwa świata w Afryce były niezapomniane: zakład wygrany przez UCI, międzynarodową federację, która mówiła o milionie ludzi na trasie.

Liczby — Dzięki 66-kilometrowej samotnej ucieczce Pogacar ustanowił kolejny rekord: nigdy wcześniej nie wygrał wielkiego klasyka ani mistrzostw świata, pokonując tak wiele kilometrów w samotności. Na mistrzostwach świata w Zurychu w 2024 r. wystartował 100 km przed metą i przejechał 51,7 km samotnie; w Giro di Lombardia, które wygrał cztery razy z rzędu od 2021 r., rekord wynosił 48,4 km w 2024 r., po tym jak wyprzedził Evenepoela na podjeździe do Sormano; w swoim drugim triumfie w Giro delle Fiandre w 2025 roku samotna ucieczka wyniosła 18 km. I tak ten wyjątkowy mistrz, który właśnie skończył 27 lat i ma dożywotni kontrakt z UAE Emirates menedżera Mauro Gianettiego, aktualizuje swoje statystyki: 105 zwycięstw, 1 Giro d’Italia (2024), 4 Tour de France (2020, 2021, 2024, 2025), 2 Giro delle Fiandre (2023 i 2025), 3 Liegi-Bastogne-Liegi (2021, 2024, 2025), 4 Giro di Lombardia z rzędu od 2021 r., 3 Strade Bianche (2022, 2024 i 2025), 2 Freccia Vallone (2023 i 2025), plus 6 etapów Giro i 20 dni w różowej koszulce, 21 etapów Tour i 49 żółtych koszulek. Do tego dochodzi niesamowite drugie miejsce w debiucie w Paryż-Roubaix (!), gdzie wyprzedził Van der Poela na zakręcie, ale wypadł z toru. Teraz czeka go kolejne wyzwanie, dokładnie za tydzień: mistrzostwa Europy we Francji przeciwko Evenepoelowi i Vingegaardowi. Potem będzie jeszcze czas na piąty z rzędu Giro di Lombardia, wyczyn, którego nie udało się osiągnąć nawet Coppiemu, który wygrał ten wyścig 5 razy. Tak, jeden człowiek na czele, a nazywa się Tadej Pogacar. Jak Coppi, Campionissimo, jak Merckx, Cannibale. A my możemy cieszyć się tym na żywo.

