Trener Borussii, która w 2024 roku dotarła do finału europejskich pucharów, opowiada w wywiadzie dla Sports Predictions: „Włochy na mistrzostwach świata? Tak, i nikt nie będzie chciał z nimi grać. Istnieją cztery typy piłkarzy: przetrwalec, rozrywkowicz, zwycięzca i lider. Wyjaśnię, kim oni są”
Edin Terzic żyje w swojej własnej linii czasu. Był kiedyś chłopakiem w żółto-czarnej koszulce, świętującym zwycięstwo Borussii w Lidze Mistrzów w 1997 roku. Był też trzydziestolatkiem pełnym pasji, który w 2013 roku jechał autobusem kibiców na Wembley, by obejrzeć finał z Bayernem. Kiedy Borussia ponownie dotarła do finału w 2024 roku, to właśnie on był jej trenerem, ubrany w czarny sweter z białym kołnierzykiem. Terzic zrezygnował po 12 dniach i od tamtej pory nie trenował: dla Włoch jest postacią odległą. Postrzegamy go jednocześnie jako bardzo młodego – czym powinien być trener w wieku 43 lat? – i należącego do przeszłości. Jest jednak nowość: jego zegar nie zatrzymał się na 13 czerwca 2024 roku. Terzic wyjaśnił to podczas Hudl Performance Insights, konferencji poświęconej wykorzystaniu danych, na której rozmawiał o metodologii, piłkarzach i życiu.
Czym zajmuje się Edin Terzic od 18 miesięcy? Czeka?
„Nie czekam, tylko się przygotowuję: to ogromna różnica. Trener w swoim życiu nie może czekać, musi być gotowy”.
A jak przygotowuje się do powrotu na ławkę trenerską? Oglądając mecze?
„Oglądam ich wiele, ale to nie wszystko. W ostatnich miesiącach spotkałem się z 60 osobami, aby doskonalić się i zrozumieć, kto mógłby być odpowiedni do współpracy ze mną, gdy tylko do mnie zadzwonią”.

Ilu z nich przeszło casting?
„Powiedzmy, że na mojej liście jest około dziesięciu, piętnastu osób. Są wśród nich analitycy danych, trenerzy mentalni, specjaliści od stałych fragmentów gry. Potrzebuję ludzi, którzy w swojej dziedzinie są lepsi ode mnie. Oczywiście w ostatnich miesiącach zajmowałem się też innymi sprawami: byłem ojcem, mężem, bratem, przyjacielem. Przez sześć tygodni byłem na wakacjach z moimi dziećmi, które wcześniej widywałem bardzo rzadko, świętowałem ich urodziny”.
W ostatnich miesiącach krążyły plotki o zainteresowaniu ze strony Milanu, Juventusu, a przede wszystkim Romy. Gdzie leży prawda?
„Szacunek jest dla mnie najważniejszy jako trenera, również szacunek dla kolegów po fachu. Mogę tylko powiedzieć, że pojawiło się zainteresowanie ze strony niektórych włoskich klubów, ale nie powiem, których”.
Rok temu Inter dotarł do finału, podobnie jak Borussia, i podobnie jak Borussia przegrał go. Jak wielki jest to szok? Czy klub może ponownie awansować do finału?
„Tak, oczywiście, że może. My zagraliśmy w finale Ligi Mistrzów rok po naszej największej porażce – utracie tytułu mistrza Bundesligi z powodu gorszej różnicy bramek. W tamtym roku sprzedaliśmy Bellinghama, którego spotkaliśmy jako przeciwnika w najważniejszym meczu. Inter zresztą w zeszłym roku zrobił na mnie ogromne wrażenie…”.

Dlaczego?
„To nie jest normalne, żeby stracić tylko jedną bramkę w ośmiu meczach fazy grupowej Ligi Mistrzów. Przyjrzałem się na przykład ich sposobowi obrony przy dośrodkowaniach, który jest wyjątkowy. We współczesnym świecie często się coś kopiuje i wkleja, ale uważam, że ważne jest, by nie robić tego na ślepo: trzeba zrozumieć, co może się sprawdzić w twoim przypadku i w przypadku twojej drużyny. A może od trenera warto przejąć sposób, w jaki komunikuje się na konferencji prasowej, niekoniecznie aspekt techniczny”.
Inne włoskie inspiracje?
„Kiedy byłem dzieckiem, Serie A była najlepszą ligą. Klinsmann, Voeller – wszyscy wielcy Niemcy przyjeżdżali do was. Baggio i Del Piero wywarli na mnie ogromny wpływ”.
Nie myślcie, że nie macie dobrych piłkarzy – Włochy słyną z tego, jak kształtują piłkarzy
Edin Terzic
były trener Borussii Dortmund
Najgorętszym tematem we Włoszech jest obecnie reprezentacja: czy awansuje na mistrzostwa świata?
„We Włoszech myślicie, że nie macie piłkarzy na najwyższym poziomie, ale nie jest powiedziane, że nie będziecie ich mieli w czerwcu. Włochy słyną z tego, jak kształcą piłkarzy. Poznałem Gattuso, gdy grał w Valencii i w Hajduku. Jestem pewien, że Gennaro ma czas, by zbudować silną drużynę, i powiem wam jedno: nikt nie będzie chciał zmierzyć się z Włochami w ćwierćfinale lub półfinale mistrzostw świata”.
Jak więc rozpoznać odpowiednich piłkarzy do silnych drużyn?
„Uważam, że istnieją cztery typy piłkarzy. Jest »przetrwalnik«, który chce tylko dotrwać do końca tygodnia i do końca sezonu. »Rozrywkowicz«, który cieszy się, gdy ma pieniądze i obserwujących w mediach społecznościowych, a nie gdy wygrywa mecze. Zwycięzca, który chce się doskonalić, by samemu wygrywać. I lider, który ma te same cechy co zwycięzca, ale chce wywierać wpływ na drużynę. Rozpoznaje się ich dość łatwo. Jeśli powiesz „w niedzielę odpoczywasz” przetrwalnikowi, odpowie „ok”. Jeśli powiesz to zwycięzcy, spojrzy ci prosto w oczy i zapyta: „dlaczego ja?””.
