Matteo wygrywa w dwóch setach, 7-6, 6-3. Zmierzy się z Tienem: „Jeśli go pokonam, będę miał za sobą dobry sprawdzian”
Matteo Berrettini wysyła jasny sygnał: jest gotowy na Puchar Davisa. Odegrał decydującą rolę w 2024 roku, chce ją odegrać również w 2025 roku. Potwierdza dobre wrażenia z debiutu, awansując do ćwierćfinału w Metz (ATP 250) dzięki ładnemu zwycięstwu 7-6 (5), 6-3 nad Aleksandarem Vukiciem. Mecz nie był na papierze taki prosty – zmierzył się z solidnym przeciwnikiem, który konsekwentnie serwował – jednak włoski tenisista poradził sobie z nim tak, jak w swoich najlepszych dniach. Potężny z forhendu, błyskotliwy w wykorzystaniu slice’a z bekhendu, by odebrać Australijczykowi czas, Matteo „wystarczyło” podnieść poziom gry w tie-breaku pierwszego seta i zdobyć breaka w drugim, przy czym nie bez znaczenia było aż 15 asów. W ten sposób po raz piąty awansował do ćwierćfinału w 2025 roku, po raz drugi z rzędu po turnieju w Wiedniu, zdecydowanie ubiegając się o rolę drugiego singlisty podczas finałów Pucharu Davisa w Bolonii.
Matteo rozpoczął bardzo mocno: przełamanie w pierwszym gemie i od razu dobre wyczucie przy uderzeniach z forhendu. Vukic potrafi jednak rozkręcić się na szybkich kortach, dysponując również długimi kończynami i dobrym serwisem. Szybko odrobił stratę i zmusił Berrettiniego do tie-breaka. Były nr 6 ATP przegrywa nawet 5-3, ale wykorzystuje większe doświadczenie w rozgrywaniu takich meczów, by podnieść poziom gry w kluczowych momentach i – dzięki kilku szczęśliwym odbiciom od siatki, które padły na stronę przeciwnika – zdobywa cztery punkty z rzędu, wygrywając pierwszego seta. W drugim secie scenariusz jest bardzo podobny, a do stanu 4-3 dominują serwy obu zawodników. Matteo asem broni piłkę breakową przy stanie 2-2, by następnie przełamać serwis przeciwnika, wykorzystując bekhend – na przemian z odpowiedzią i uderzeniem typu slice – w ósmym gemie. Zamknięcie seta wynikiem 0 wkrótce potem staje się już formalnością. Zdecydowane zwycięstwo, które zapewnia mu awans do ćwierćfinału, gdzie zmierzy się z Learnerem Tienem. Mecz odbędzie się w czwartek, 6 listopada, jako ostatni mecz dnia, około godziny 20:15. „Tien jest jednym z największych talentów, jakich można znaleźć” – stwierdził Berrettini po meczu – „gra bardzo dobrze. Zmierzę się z nim po raz pierwszy, może publiczność będzie się dobrze bawić. Nawierzchnia jest dość szybka, dzisiaj nie grałem swojego najlepszego tenisa, ale podniosłem poziom, kiedy było to potrzebne. Jeśli pokonam Tiena, zdam świetny egzamin, bo on gra naprawdę bardzo dobrze”.
