Numer jeden na świecie pokonuje Norwega w dwóch setach 6-1 7-6(2) i po raz piąty z rzędu awansuje do ćwierćfinału turnieju w Stanach Zjednoczonych

Piętnaste z rzędu zwycięstwo Carlosa Alcaraza w 2026 roku to po prostu niesamowity występ światowego numeru jeden w pierwszym secie, kolejny z wielu w ostatnich miesiącach. Nieszczęsny Casper Ruud przegrał 6-1 7-6 (2) w półtorej godziny w 1/8 finału Indian Wells, podnosząc poziom w drugim secie i dając z siebie wszystko, aby przeciwstawić się ogromnej waleczności siedmiokrotnego mistrza wielkoszlemowego. Nie udało mu się to do końca, ale aby w tej chwili zagrać remis z Carlosem, trzeba dać z siebie wszystko i mieć nadzieję, że piłka pozostanie między liniami.

Alcaraz w świetnej formie —  Alcaraz przez pierwsze pół godziny grał w „trybie boskim”, czyli na tym nierealnym poziomie, który murciański tenisista prezentuje w swoich najlepszych dniach. Wystarczy spojrzeć na wyniki pierwszego seta, z wynikiem 9,7, jednym z najwyższych wyników w jednym secie w ciągu ostatnich 3 lat, 71% pierwszych serwisów i 100% punktów zdobytych pierwszym serwisem. Set trwał 37 minut tylko dlatego, że trzeci gem trwał prawie dziewięć minut, a Ruud, zaskoczony agresywnością Hiszpana na początku, próbował coś zrobić, ale bezskutecznie. Norweg, aby zdobyć punkt, musiał zagrać asa lub zwycięski pierwszy serwis, ale gdy tylko zaczynała się wymiana, nie miał żadnych szans.

reakcja ruuda—  Alcaraz podczas ostatniej konferencji prasowej narzekał, że jest „zmęczony ciągłym graniem z przeciwnikami, którzy przypominają Rogera Federera”, więc postanowił sam tak grać, przynajmniej na początku meczu. Oprócz solidnej gry z linii końcowej, nr 1 rankingu pozwolił sobie również na kilka wyjść do siatki, wykonując znakomite uderzenia, które w pewien sposób przypominały grę Szwajcara, bez obrazy dla niego. W drugim secie sytuacja uległa jednak zmianie dzięki Ruudowi, który zdecydowanie podniósł poziom, wygrywając praktycznie wszystko w całym secie. W rezultacie doszło do tie-breaka bez piłek, które mogłyby odebrać serwis przeciwnikowi po obu stronach, a Norweg był szczególnie skuteczny w uderzeniach z forhendu. W tie-breaku Alcaraz powrócił jednak do formy z pierwszego seta, prowadząc 4-0 i mając szansę na 5-0, ale dwa kolejne wspaniałe punkty dały mu 5 piłek meczowych, a mecz zakończył się przy drugiej próbie.

przeszkoda Norrie — Alcaraz awansował tym samym do ćwierćfinału turnieju w Kalifornii, gdzie zmierzy się z Cameronem Norrie, który pokonał go w Paryżu Bercy i który generalnie zawsze sprawiał mu pewne kłopoty: oczywiście numer jeden na świecie jest zdecydowanym faworytem, ale należy uważać na Anglika, który jest w doskonałej formie.

Leave a Reply