Trener Napoli: „Czy są bardziej zmotywowani od nas? Trudno w to uwierzyć, ale jeśli tak się stanie, to będzie to wyłącznie nasza wina”. Następnie o Italiano: „Przeszedł wszystkie szczeble kariery i kieruje nim wielka pasja”
Skoncentrowany, jak zawsze. Jakby mecz miał się odbyć już teraz, jakby rozgrywał go w swojej głowie. W końcu Bologna w ostatnich dwóch spotkaniach postawiła go w trudnej sytuacji, a w listopadzie zapoczątkowała ostatni kryzys wewnętrzny. Z którego Napoli wyszło silniejsze, ale też z innym ustawieniem taktycznym. „To nie był dla nas dobry mecz, zwłaszcza druga połowa. W porównaniu z tamtym spotkaniem musieliśmy zmienić ustawienie taktyczne z powodu kilku kontuzji – powiedział Conte – aby poszukać nowych rozwiązań. Zarówno po zwycięstwach, jak i porażkach zawsze trzeba zaczynać od nowa, choć łatwiej jest to zrobić po zwycięstwie”. Zwycięstwo nad Milanem posłużyło więc do szybkiego naładowania baterii. „Tak, ponieważ zwycięstwo daje energię, pewność siebie i entuzjazm” – kontynuował Conte. „A poza tym jutro walczymy o trofeum, więc łatwiej jest zregenerować się po zmęczeniu. Przygotowujemy się do tego meczu najlepiej, jak potrafimy, ale jak zawsze powtarzam chłopakom: fajnie jest dotrzeć do finału, ale ostatecznie pamięta się tylko tego, kto wygrał”.
Przesłanie jest jasne, podobnie jak to dotyczące odpowiedniego nastawienia. „Jeśli Bologna okaże się bardziej głodna zwycięstwa niż my, oznacza to, że popełniliśmy błąd i będzie to wyłącznie nasza wina. Bologna może oczywiście wygrać puchar, ale aby to zrobić, będzie musiała wykazać się większym kunsztem i siłą niż my. Nie sądzę jednak, by mogła być bardziej głodna zwycięstwa, ponieważ my musimy przynajmniej dorównać jej w tej kwestii…”. Napoli przybyło do Rijadu z tytułem mistrza na piersi, tak jak dwa lata temu. W porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat chce jednak zmienić historię finału. „Nie możemy zapominać, skąd pochodzimy. W zeszłym roku osiągnęliśmy niezwykły sukces, zdobywając tytuł mistrza po zajęciu dziesiątego miejsca. Jednak od początku roku powtarzam, że ten sezon będzie skomplikowany. Kontuzje sprawiają, że jest on jeszcze trudniejszy. Jednak w lidze jesteśmy tam, gdzie powinniśmy być, dotarliśmy tutaj, aby rozegrać finał, a w pozostałych pucharach wciąż mamy szansę na awans”.
hołd— Na koniec kilka słów uznania dla Italiano. „O Italiano mogę mówić tylko w superlatywach, widzę trenera, który zawsze chce się uczyć i doskonalić. Przeszedł tę samą drogę, co ja, i gdziekolwiek się pojawił, radził sobie dobrze – podkreśla Conte. My, trenerzy, nie możemy się zatrzymać, musimy mieć tę pasję, która każdego dnia motywuje nas do doskonalenia się. On jest jednym z tych, którzy zawsze są głodni sukcesu i naprawdę wykonuje świetną robotę”. Jutro jednak nie będzie żadnych ulg. Trzeba zrehabilitować się za niedawną porażkę. I spróbować sprowadzić puchar z powrotem do Neapolu.
