Pływaczka, srebrna medalistka w konkurencji 1500 m na mistrzostwach świata w Singapurze: „Wyszłam ze swojej strefy komfortu i jestem dumna ze swojej wytrwałości. Wyprzedzić Ledecky? Byłoby miło, ale w tej chwili jest niepokonana. Sprawa Singapuru? Nie chcę się w to angażować, jestem też przyjaciółką Chiary. Ale Benny wie, że jeśli będzie potrzebowała pomocy, to jestem do dyspozycji”.

Simona Quadarella nigdy nie traci cierpliwości. Ma spokój silnych, a kiedy pływa, wyzwala Veleno (jak nazywa ją mama) wobec rywalek. Stabilność i spokój to cechy charakterystyczne jej charakteru i sekret jej ciągłości: od 2017 roku nie ma mistrzostw świata bez co najmniej jednego jej medalu, a na mistrzostwach Europy potrafi tylko wygrywać.

Simona, czy najlepszym sposobem na zapomnienie o dwóch czwartych miejscach na olimpiadzie w Paryżu było srebro na 1500 m i 2 rekordy Europy na mistrzostwach świata?

„Nie spodziewałam się takich wyników, również dlatego, że zmieniłam trenera (z Christiana Minottiego na Gianlucę Belfiore, przyp. red.) i nie byłam pewna, czy to, co robię, jest dobre, czy nie. Jednak w Singapurze otrzymałam dobre odpowiedzi. Teraz jestem spokojniejsza”.

Nowy sezon jest tylko europejski: czy złapiesz oddech?

„Już w grudniu są mistrzostwa Europy na krótkim basenie, a latem mistrzostwa Europy na długim basenie. Rok 2026 jest dość spokojny, ale zawsze będę starała się utrzymać wysoki poziom, aby znaleźć dobrą motywację przed igrzyskami w Los Angeles”.

Poprawa własnych rekordów w wieku prawie 27 lat (urodziła się 18 grudnia 1998 r. jako Paola Egonu) jest zaskakująca, a także trudniejsza. Jak udało jej się zostać rekordzistką Europy w biegach na 800 i 1500 metrów?

„Zrozumiałam, że to możliwe, właśnie podczas zawodów. Nie myślałam o tych postępach, ale mam zupełnie inne świadomość: są to czasy i rekordy, które, mam nadzieję, są wystarczająco solidne. I tę świadomość chcę przenieść na przyszłość”.

Czy Singapur wywołał w Tobie szczególne emocje?

„Sam wyścig: cieszyłam się biegiem na 1500 m i wszystkim innym. Bardzo się ucieszyłam, że znów stanęłam na podium”.

Gdzie spędziłaś wakacje?

„W Arabii Saudyjskiej, potem w Livorno u mojej przyjaciółki Sary Franceschi, z którą jestem bardzo związana, na Sycylii z rodziną i na Ibizie. Dobrze wypoczęłam…”.

Życie singielki było kolejnym przełomem.

„Czuję się dobrze, jestem niezależna: bardzo mi się to podoba”.

W Europie ma więcej złotych medali niż Federica Pellegrini: 8-7.

„Chętnie wspominam potrójne zwycięstwa”.

Dziesięć lat temu dołączyłaś do reprezentacji narodowej, teraz jesteś liderką i siłą napędową: jakie zauważasz różnice?

„Kiedy dołączyłam w 2015 roku, było wielu znacznie starszych pływaków, a ja byłam najmłodsza i musiałam sobie torować drogę. Teraz jest odwrotnie, należę do weteranów i jest świetna wymiana pokoleń. Jest wielu młodych ludzi, którzy uczą się od nas, a my możemy prosić młodych, aby podtrzymywali lekkość grupy”.

Jak przyjęto w Rzymie Benedettę Pilato?

„Cieszę się, że Benny przyjechała pływać z nami do Aquaniene, jestem pewna, że będzie się dobrze czuła”.

Czy dzisiejsze dziewczyny są przesadzone? Czy zależy to od mediów społecznościowych, chęci bycia gwiazdą, kontekstu?

„Każdy ma swoją drogę, czasy też się zmieniły, 10 lat temu dołączyłam do reprezentacji narodowej i wtedy postrzeganie pływania z zewnątrz było zupełnie inne. Trzeba wszystko trochę przemodelować”.

Czy Benny poprosiła ją o radę po sprawie, w którą była zamieszana w Singapurze z Chiarą Tarantino?

„Jeśli będzie taka potrzeba, porozmawiamy, ma wokół siebie ludzi, którzy ją kochają i wie, do kogo zwrócić się o pomoc. Jestem również przyjaciółką Chiary Tarantino i nie chcę się wtrącać w tę sprawę”.

Czy Roma pomoże Benny?

„W Aniene panuje miła atmosfera. Obecność kogoś takiego jak ona może pomóc wszystkim, zwłaszcza młodszym, które mogą czerpać rady ode mnie, od niej, od Marco De Tullio”.

Pływanie nie wydaje się być sportem mniej popularnym niż siatkówka, tenis i lekkoatletyka: dlaczego?

„Następuje zmiana pokoleniowa, młodzi ludzie potrzebują czasu, aby dorosnąć, dojrzeć i zrozumieć, jak to działa, dlatego nie zdobywamy wielu medali, ale jesteśmy świetną reprezentacją narodową”.

Twoja kariera zawsze przebiegała liniowo: czy wynika to z Twojego zrównoważonego charakteru?

„Jestem dość dumna z tego, że nie miałam żadnych poważnych kryzysów. Ważne jest, aby być liniowym i konsekwentnym, także po to, aby nie popadać w zbytnią zapaść. Każdego roku stawiam czoła sytuacjom jako protagonista. To fundamentalna rzecz, której nauczył mnie również mój były trener Minotti: dzisiaj wygrywamy, ale jutro głowa do góry i do pracy. To bardzo ważne, aby wytrwać. Singapur pozostawił mi, oprócz medalu i rekordów, wiele pewności siebie”.

Czy zmieniłaś coś w swoich metodach, czy powtórzysz eksperymenty, takie jak obóz przed wielkim wydarzeniem?

„Pozostanę na tej samej linii, podejmiemy decyzje dotyczące działań przed igrzyskami olimpijskimi w 2028 roku: trzeba będzie wyważyć siły w ciągu trzech lat, również dlatego, że poziom będzie się coraz bardziej podnosił. Już w tym roku widać było, jak wysoki jest”.

Czego potrzebujesz i/lub czego Ci brakuje?

„Potrzebne są treningi, bodźce. Robienie tych samych rzeczy nie pomaga w motywacji. Chciałam wyjść ze strefy komfortu, ponieważ w dłuższej perspektywie robienie zawsze tych samych rzeczy nie pomaga ciału. Teraz wiem, że treningi na wysokości mi służą”.

Czy podczas Euro 2026 odbędzie się rewanż z Niemką Gose, która odebrała jej medal olimpijski na dystansie 1500 m?

„Na mistrzostwach Europy zawsze radziłam sobie dobrze, pokonałam już nawet Gose”.

Czy przed zakończeniem kariery zobaczymy ją dotykającą ściany przed Katie Ledecky?

„Może, ale na razie jest niepokonana”.

Studia pomogły jej zapomnieć o igrzyskach.

„Myślę, że w marcu zdobędę dyplom z komunikacji”.

Łatwo jest ci pogodzić naukę z treningami?

„Jak już wspomniałam, moją mocną stroną jest równowaga, łatwo mi to przychodzi. Kto spodziewał się dwóch rekordów Europy?”.

Co powiedział ci trener podczas pierwszego treningu?

„Gianluca był ze mnie bardzo dumny”.

Leave a Reply