Belg i klub uzgodnili rozwiązanie umowy, która wygasała w czerwcu. Nie zagrał w żadnym meczu od półtora roku, a ostatni z 36 występów w barwach Rossoneri miał miejsce w maju 2023 roku. Wraz z jego odejściem nie pozostał już nikt z transferów dokonanych po zdobyciu mistrzostwa
Divock Origi, pamiętacie? W barwach Rossoneri nie pojawił się na boisku od maja 2023 roku, po zakończeniu sezonu, w którym rozegrał 27 meczów, w większości wchodząc z ławki, i strzelił dwa gole, przeciwko Monzie i Sassuolo. A jednak często pojawiał się w doniesieniach prasowych: po powrocie z kolejnego wypożyczenia do Nottingham Forest Origi sprzeciwił się wszelkim innym transferom i nie pojawił się już na boisku. Nie trenował już w Milanello, w porozumieniu z klubem. Nieco ponad rok temu okazało się, że Belg spędzał czas w Rzymie i Florencji, trenując z osobistym trenerem: musiał pozostać we Włoszech (między innymi) ze względów podatkowych. Powrót na boisko najwyraźniej jednak nigdy nie był w jego planach.
Pojawiła się nowa informacja: rozwiązanie umowy, która wiązała go z Milanem do przyszłego sezonu, stało się faktem. Komunikat jest lakoniczny: „AC Milan informuje o rozwiązaniu za porozumieniem stron umowy z napastnikiem Divockiem Origim. Klub życzy piłkarzowi wszystkiego najlepszego na przyszłość”. Żegnaj, po 36 meczach w barwach Rossoneri, wszystkie rozegrane w pierwszym sezonie. Milan zaoszczędzi zatem część pieniędzy, które nadal mu się należą, i zamknie ten fatalny rozdział. Origi podpisał kontrakt z klubem Rossoneri w 2022 roku, tuż po zdobyciu mistrzostwa. Umowa opiewała na 4 miliony netto za sezon do czerwca 2026 roku, czyli ponad 300 000 euro miesięcznie. Od tamtej pory wszystko potoczyło się bardzo źle. Pierwszy sezon pod wodzą Pioli jako rezerwowy, z tymi dwoma bezużytecznymi bramkami w lidze i żadną w Lidze Mistrzów. Potem zmiana kierownictwa, z Maldiniego i Massary na duet Furlani-Moncada, który zdecydował się wypożyczyć go do Nottingham Forest, aby zaoszczędzić na wynagrodzeniu. Kolejny negatywny rozdział, z ostatnim meczem rozegranym w kwietniu 2024 roku. Był moment, latem 2024 roku, kiedy transfer do Turcji wydawał się możliwy, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło i Origi nie pojawił się już na boisku. Tak więc z tego niezbyt owocnego okienka transferowego 2022 roku nie pozostał już nikt: przybyli Vranckx, Dest, Thiaw, De Ketelaere i właśnie Origi. Wszyscy są gdzie indziej.

