Słowa byłego napastnika Lazio i Interu po śmierci kolegi z drużyny w Barcelonie z Guayaquil: „Przyjechałem tu bardziej sercem niż rozumem, to, co się wydarzyło, głęboko mnie poruszyło”
Kiedy widzi się, jak umiera kolega z drużyny, a właściwie gdy kolega zostaje zamordowany na ulicy w wieku 33 lat, perspektywy ulegają zmianie. Płacze się, zastanawia się, ustala nowe priorytety. Prawdopodobnie właśnie to skłoniło byłego napastnika Lazio, Genui i Interu, Felipe Caicedo, do podjęcia decyzji o zakończeniu kariery piłkarskiej. 18 grudnia, w biały dzień, w mieście Guayaquil, został zastrzelony Mario Pineida z klubu Barcelona Sporting Club, a wraz z nim zginęła również jego żona.
decyzja— Wiadomość ta wstrząsnęła Ekwadorem i skłoniła 37-letniego Caicedo do podjęcia decyzji o porzuceniu wszystkiego: „Najprawdopodobniej zakończę karierę. Nie zamierzam dalej grać. Śmierć Mario Pineidy głęboko mnie poruszyła i nie chcę już mieć nic wspólnego z piłką nożną. Nie zostanę w Barcelonie. Jestem człowiekiem, który żyje chwilą, a kiedy zdecydowałem się tu przyjechać, zrobiłem to bardziej sercem niż rozumem”.
