Nigeryjczyk pojawił się ponownie w siedzibie Dea, ale szansa na transfer do Interu ostatecznie przepadła: Marotta i Ausilio poinformowali już o tym Percassich. Ci ostatni zdecydowali się na twardą postawę wobec piłkarza
Drogi transferowe mogą być nieskończone, ale jedno jest pewne: jeśli Ademola Lookman będzie nadal grał w Serie A w barwach nerazzurri, to zrobi to w koszulce Atalanty. Nie w koszulce Interu, który wycofał się z samotnego wyścigu o nigeryjskiego napastnika. Kilka godzin po tym, jak Inter poinformował Atalantę o zakończeniu negocjacji, Lookman ponownie pojawił się w Zingonii.
Dea nie uległa ofercie Interu, która osiągnęła 45 milionów euro wraz z bonusami, a czas w tej historii był dla Interu czynnikiem decydującym: od momentu, gdy nerazzurri z Mediolanu podjęli pierwsze kroki, zawierając umowę z Lookmanem i jego agentami na pięć lat za 4,5 miliona euro za sezon, zadbali o publiczne ogłoszenie, że nie zamierzają prowadzić negocjacji do upadłego, tak jak miało to miejsce w przypadku Koopmeinersa w Juve rok temu. Jednak to przede wszystkim oceny dokonane w klubie Interu zmieniły sytuację, podczas gdy w Appiano trwały prace na budowie Chivu. W rzeczywistości wydarzenia sierpnia zmieniły plany z końca lipca: trener wraz z prezesem Marottą i dyrektorem sportowym Ausilio uzgodnili, że to nie atak jest formacją Interu, którą należy wzmocnić super transferem za ponad 40 milionów euro. Ocena ta wynika z bardzo szybkiego włączenia Pio Esposito i Bonny’ego do składu obok Lautaro i Thuram, ale także z zasad gry, według których Chivu kształtuje nowy Inter: aby stworzyć agresywną i pionową drużynę, jaką ma w głowie rumuński trener, trzeba dodać siłę i szybkość w środku pola. Inwestując przy tym w młodego zawodnika, takiego jak 24-letni Koné: jeśli chodzi o wiek, daleko nam do 28-letniego Lookmana, który jest graczem wysokiej klasy, ale nie można go sprzedać, jak to ujął Marotta.
niedostępny— Stanowisko Atalanty w sprawie Lookmana pozostało niezmienne. Wcześniej, kiedy negocjacje były otwarte, to Inter musiał podbić stawkę, aby podwyższyć ofertę. Teraz, gdy wydaje się, że rozmowy dobiegają końca, a Nigeryjczyk wrócił do Zingonii, decyzja należy do klubu z Bergamo. Ponieważ to on pozostaje pracodawcą Lookmana i nigdy nie wystawił go na sprzedaż. Istniała umowa między panami z zeszłego lata, którą dyrektor generalny Luca Percassi dobrze wyjaśnił na początku sierpnia: „Umowa z zawodnikiem była taka, że zostanie sprzedany tylko do czołowego klubu europejskiego i nie będzie grał w barwach innego włoskiego klubu”. W każdym razie otwartość na ewentualny transfer była ważna, o ile spełniłby on wymagania klubu. Nieoczekiwane i nieprzewidywalne odejście Retegui zmieniło sytuację: jaki interes miałaby Dea z wystawieniem Nigeryjczyka na rynek? Ademola był nieosiągalny, nie informując o swojej nieobecności w ostatnich tygodniach i nie przedstawiając zaświadczenia lekarskiego. Atalanta postanowiła nie wywoływać dodatkowego zamieszania poza tym wywołanym przez Nigeryjczyka (który usunął ze swoich profili w mediach społecznościowych zdjęcia w barwach nerazzurri i publicznie poprosił o transfer). Nie oznacza to jednak, że pozostanie bezkarny. Wręcz przeciwnie, sankcje zostaną nałożone w odpowiednim czasie. Czyli wtedy, gdy Atalanta uzna to za stosowne. Klub może nałożyć na niego karę za niepoinformowanie o nieobecnościach i obniżyć wynagrodzenie za dni, w których nie stawił się w Zingonii.
