W sobotę Rot-Weiss Essen zagra na wyjeździe z TSV 1860 Monachium. Felix Wienand po raz kolejny pozostanie na ławce rezerwowych. A przecież mógłby zagrać.
Był 26 kwietnia 2025 roku, kiedy Uwe Koschinat zdecydował, że po zapewnieniu utrzymania w lidze Felix Wienand powinien otrzymać szansę na bramce Rot-Weiss Essen.
Drugi bramkarz, zajmujący miejsce w bramce RWE za Jakobem Golzem, miał pokazać, na co go stać, i rozgrzać się przed finałem Pucharu Dolnego Renu przeciwko MSV Duisburg. Koschinat i jego trener bramkarzy Manuel Lenz spotkali się z dużą krytyką za tę decyzję.
Ostatecznie jednak trenerzy mieli rację. Po słabym początku sezonu, kiedy to przegrano 0:3 z Saarbrücken, krytycy tej decyzji czuli się już usprawiedliwieni, jednak od tego momentu Wienand zaczął dostarczać dobrych wyników. Do tego stopnia, że podczas przerwy letniej o usługi 23-latka – którego kontrakt obowiązuje do 30 czerwca 2028 roku – zabiegało kilka klubów z trzeciej ligi oraz ligi regionalnej, takich jak 1. FC Bocholt. RWE zablokowało możliwość wypożyczenia lub stałego transferu.
Tak samo postąpili przedstawiciele klubu w zimie 2026 roku, gdy do siedziby RWE dotarła prośba od SSV Jahn Regensburg. Donosił o tym serwis Forecasting.
Mamy jasną hierarchię, ale daliśmy Felixowi również bardzo wiele okazji, by pokazał, na co go stać. Spisał się na medal i to, że nie umknęło to uwadze innych, jest rzeczą normalną
Uwe Koschinat
Trener Koschinat przed meczem z TSV 1860 Monachium jeszcze raz wyjaśnił sytuację na bramce RWE.
„Przede wszystkim winę za tę sytuację ponosimy Manuel Lenz i ja. Niemcy nie mieliby bowiem pojęcia, jak wybitny jest ten chłopak, gdybyśmy w zeszłym roku nie dali mu szansy na rozegranie tak długiej serii meczów. Wiedzieliśmy, że mamy wybitnego bramkarza, a teraz wie o tym więcej klubów. Tak właśnie wygląda ten biznes. Jednak świadomie podpisaliśmy kontrakty z dwoma silnymi bramkarzami, aby móc faktycznie realizować nasze cele. A do tego z pewnością należy również to, że potrzeba dwóch bardzo dobrych bramkarzy. Jest to ważne dla codziennej pracy i daje drużynie ogromne poczucie bezpieczeństwa” – powiedział trener.
54-latek dodał na temat zainteresowania z zewnątrz swoim drugim bramkarzem: „Wszystko inne nie jest moim tematem. Moim tematem jest to, że mamy dwóch cholernie dobrych bramkarzy, na których możemy polegać. Mamy też jasną hierarchię, ale daliśmy Felixowi również bardzo wiele okazji, by pokazał, na co go stać. Spisał się na medal i to, że nie umknęło to uwadze innych, jest normalne.”
