Prezenterka Dazn, która jutro rozpoczyna swój nowy program, wyjaśnia: „Jestem uprzywilejowaną kibicką, wypełniłam dom książkami o
Christillin: „Z powodu Superligi płakałem na cmentarzu. Żart adwokata skierowany do Bonipertiego…”

Evelina, była narciarka wyczynowca, życie poświęcone sportowi: „Inne dziewczynki chciały album z zwierzętami, ja chciałam album z piłkarzami. Gianni Agnelli lubił Platini, ponieważ ten nie ustępował mu, był rozczarowany, gdy Moggi i Giraudo sprzedali Zidane. Dzisiejsza Juve? Godna, wystarcza nam”

Całe życie poświęciła Juve, narciarstwu, sportowi. Świadek swoich czasów, na przełomie tysiącleci.
Evelina Christillin przeżyła z bliska kawałek historii Juve, była przewodniczącą Komitetu Promocji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Turynie w 2006 roku, reprezentowała UEFA w radzie FIFA. Zacznijmy od Juventusu, wielkiej miłości.
Jaki był Pani pierwszy kontakt z Juve?

„W sezonie 1966-67. Byłam dzieckiem. Moja siostra i moje koleżanki prosiły o albumy ze zwierzętami, ja chciałam album z piłkarzami. Sandro Salvadore, nieustępliwy obrońca, był moim ulubieńcem. Lubiłam go, ponieważ miał ładną twarz i urodził się 29 listopada, dwa dni po mnie. Lubiłam też klub Venezia, podobały mi się ich czarno-zielone koszulki i podziwiałam Ferruccio Mazzolę, brata Sandro i syna wielkiego Valentino. Przez lata zbierałam albumy Panini, a potem przeszłam na Fantacalcio”.

Jak narodziła się Pani przyjaźń z adwokatem Agnelli?

„ Byłam koleżanką ze szkoły jego córki Margherity, a mój ojciec Emilio, były kierowca Lancii, był jego wielkim przyjacielem. Nasze rodziny spotykały się, ja i moja siostra dorastałyśmy razem z Margheritą i jej bratem Edoardo”.

Juve, gdy miała dwadzieścia lat: zakochała się w Antonio Cabrinim, jak wiele dziewcząt w tamtych czasach?

„Nie zakochałam się. Uważałam go za przystojnego i sympatycznego. Jesteśmy przyjaciółmi i nadal utrzymujemy kontakt. Prawdę mówiąc, podobał mi się Tardelli. Marco poślubił jednak inną moją koleżankę z klasy, Alessandrę Grassi. Piłkarze Juve uczęszczali do naszej szkoły, przyjeżdżali po nas swoimi samochodami. Ja jednak zajęłam się czymś innym, w pewnym momencie zaczęłam grać w brydża wraz z Beppe Furino i Oscarem Damiani”.

Kiedy adwokat po raz pierwszy zabrał ją na pokład swojego helikoptera?

„Myślę, że było to w 1971 roku. Byłam narciarką, reprezentantką kraju w drużynie B, brałam udział w kilku zawodach Pucharu Świata. Byłam niezła, ale nie najlepsza. Prawnik jeździł na narty helikopterem i pewnego dnia powiedział do mojego ojca: „Następnym razem zabierz dziewczynkę, chcę zobaczyć, jak jeździ na nartach”.

Była Pani narciarką na wysokim poziomie. Była rywalką Claudii Giordani, mistrzyni Włoch z lat 70. i córki Aldo, komentatora koszykówki.

„Startowałam w slalomie specjalnym i gigancie. Na początku byłam lepsza od Claudii, potem ona mnie wyprzedziła i musiałam wybrać między sportem, studiami i pracą, więc przestałam startować”.

Czy to prawda, że adwokat nadał jej przydomek „Moon Face”, czyli „Księżycowa Twarz”?

„To prawda. Miałam okrągłą twarz, wyglądała jak jabłko. Moja 14-letnia siostrzenica jest do mnie podobna. Wyśmiewają ją, a ja jej mówię: „W twoim wieku byłam taka sama jak ty””.

Agnelli chciał, aby została przewodniczącą komitetu promującego Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Turynie w 2006 roku.

„Był rok 1998 i byłam dziewczyną „wystawioną tam przez adwokata”. On załatwił mi pierwsze dwa spotkania, aby promować kandydaturę Turynu. Tak poznałam Jeana-Claude’a Killy’ego, francuskiego mistrza narciarstwa, który opowiadał się za kandydaturą Sionu, ponieważ mieszkał w Szwajcarii, oraz Juan Antonio Samaranch, przewodniczący MKOl. Killy w Genewie powiedział mi, że mam jedną szansę na tysiąc. Z Samaranchem w Barcelonie rozmawiałam tylko o piłce nożnej. Adwokat zadzwonił do mnie: „Wygląda na to, że twoje rozmowy nie poszły dobrze. Mówią, że jesteś sympatyczną i ładną dziewczyną…”. Odpowiedziałam: „Adwokacie, zróbmy tak, daj mi jeszcze dwa miesiące. Jeśli mi się nie uda, wrócę do nauczania historii na uniwersytecie” . Udało się, przekonałam Samarancha. Zdobyliśmy olimpiadę i mianowaliśmy Killy’ego przewodniczącym komisji koordynacyjnej Igrzysk 2006, a on przyjął tę funkcję z entuzjazmem. Killy był moim idolem z młodości, pojechałam za nim na olimpiadę w Grenoble w 1968 roku”.

W helikopterze z Avvocato.

„Lecieliśmy w góry, aby pojeździć na nartach, lądowaliśmy w Villar Perosa, aby pozdrowić drużynę, gracze udawali się do niego niemal jak na pielgrzymkę, a potem startowaliśmy do Turynu i udawaliśmy się na mecz. Wielką klasyką derbów z Toro był żart z Bonipertim. Prezes opuszczał stadion w przerwie każdego meczu, ale w przypadku Toro nawet wcześniej. Biegł do domu, zamykał się w gabinecie z zatyczkami w uszach, ponieważ z jego mieszkania słychać było okrzyki z Comunale. Nie chciał znać wyniku. Po zakończeniu meczu adwokat odwiedzał go i opowiadał mu niesamowite rzeczy, wymyślał absurdalne historie. Boniperti mówił: „To niemożliwe, to niemożliwe”.

Adwokat zarzucał Bonipertiemu, że nie kupił Maradony, mimo że ten zwrócił na niego uwagę, gdy Diego był jeszcze bardzo młody.

„To prawda, była to żartobliwa drwina. Boniperti nie przejmował się tym i odpowiadał, że jest zbyt katolicki, aby zatrudnić piłkarza o nazwisku, które brzmi nieco bluźnierczo (Maradona, Madonna, przyp. red.) . Boniperti, podobnie jak my wszyscy, uczęszczał do parafii San Vito. Nasze rodziny były bardzo religijne. Agnelli dowiedział się o młodym Diego dzięki swoim międzynarodowym kontaktom, chyba poprzez Fiat Argentina. W domu Agnelli był centralista, który miał lub znajdował numery telefonów wszystkich osób. Adwokat dzwonił o każdej porze. Pamiętam imię głównego centralisty, Spiro. Nie było wtedy telefonów komórkowych. Stamtąd dzwoniono do całego świata”.

Czy to prawda, że adwokat życzył dobrze Torino?

„ Tak, zarówno on, jak i Boniperti darzyli Wielki Torino ogromnym szacunkiem i byli głęboko poruszeni tragedią w Superga. Pewnego razu, na stadionie Comunale, Toro przegrywało wysoko z Juve. Burmistrz Diego Novelli, kibic Granaty, zwrócił się do Agnelli i powiedział po piemoncku: „Adwokacie, proszę, wystarczy”. A Gianni, również po piemoncku i bez złośliwości, odpowiedział: „Nie martw się, następnym razem będzie lepiej”. Wielu prezesów Torino pochodziło ze świata powiązanego z Fiatem. Toro dysponowało flotą samochodów służbowych Fiata. Ze swojej strony nie żywiliśmy żadnej urazy wobec Torino. Nie sądzę, aby można było powiedzieć to samo o kibicach Granata, oni nas nienawidzą. Zresztą dla nas najbardziej emocjonującym meczem jest derby z Interem, derby Włoch”.

Dlaczego adwokat preferował Platini?

„ Ponieważ Michel miał i ma ponadprzeciętną inteligencję i potrafił mu dorównać, odpowiadał na jego żarty, podczas gdy większość graczy milczała, pogrążona w pełnym strachu milczeniu. Agnelli kupił go za kilka milionów od Saint Etienne i wypowiedział słynne zdanie: „Kupiliśmy Platiniego za grosze i dodaliśmy do tego foie gras”. Rozmawiamy z Michelem. Tak samo jak z Del Piero. Niedawno rozmawialiśmy z Ale o polityce zagranicznej, o Trumpie. Mieszkał w Ameryce, w Los Angeles, zna sytuację” .

Pseudonimy Adwokata były ostre.

„To prawda. Bello di notte dla Bonieka, Pinturicchio dla Del Piero, Coniglio Bagnato dla Baggio. Pewnego razu na lotnisku, kiedy wyjeżdżaliśmy na wyjazd, Avvocato powiedział do Bonieka: „Drogi Zibì, jutro gramy w ciągu dnia, nie będziesz mógł być Pięknym Nocą”. Boniek odpowiedział bez wahania: „Avvocato, to znaczy, że jutro na boisku założę okulary przeciwsłoneczne”.

A Zidane?

„Gianni był bardzo rozczarowany jego transferem do Realu Madryt. Moggi i Giraudo zapewnili go, że nigdy go nie sprzedadzą, ale jednak to zrobili. Był zły, ale nie mówił nic, ponieważ nie ingerował w pracę kierownictwa i trenerów. Nigdy nie udzielał żadnemu trenerowi porad dotyczących składu, tego jestem pewna”.

Jego najgorszy moment w Juve?

„ Finał Pucharu Europy w Atenach w 1983 roku przeciwko Hamburgowi. W przeddzień meczu w naszym ośrodku treningowym panowała dziwna atmosfera. Na boisku nasi gracze zostali sparaliżowani bramką Magatha. Jakby tego było mało, podczas lotu powrotnego Piero Fassino (kibic Juventusu i ówczesny działacz PCI, przyp. red.) źle się poczuł z powodu infekcji jelitowej, którą złapał w nie wiadomo jakim bufecie. Nie było to przyjemne. Po wylądowaniu w Caselle Fassino został przewieziony do szpitala”.

Jak Gianni Agnelli, który zmarł w 2003 roku, przeżyłby aferę Calciopoli w 2006 roku?

„Myślę, że zachowałby się tak samo jak jego wnuk John Elkann, którego wybrał na swojego następcę na czele rodziny. W 2006 roku podczas procesu sportowego adwokat Zaccone, obrońca Juventusu, powiedział, że spadek do Serie B z karą punktową byłby akceptowalną karą, a to coś znaczy. Myślę, że adwokat, z bólem w sercu, powiedziałby to samo”.

Moggi nadal twierdzi, że jest niewinny.

„Z jego punktu widzenia ma rację, wielu kibiców jest po jego stronie i nie można powiedzieć, że gdzie indziej nic się nie wydarzyło, mam na myśli na przykład fałszywy paszport Recoby z Interu. Już wtedy wydawało mi się oczywiste, że Juve cieszy się pewną psychologiczną podporządkowaniem ze strony sędziów”.

Wraz z aferą Superligi w 2021 roku znalazła się w centrum burzy, między sercem – Juve rodziny Agnelli – a ówczesną pracą, pełniąc funkcję członka UEFA w radzie FIFA. Andrea Agnelli przystąpił w nocy do Superligi, a prezes UEFA Ceferin krzyczał o zdradzie.

„Ta historia złamała mnie jako człowieka. To była tragiczna noc w centrum dowodzenia UEFA w Montreux w Szwajcarii. Ceferin odbierał telefony od Macrona i Borisa Johnsona. Wielu uważało, że jestem wężem w łonie, zdrajczynią działającą na zlecenie Andrei Agnelli. To nie była prawda. Zapytałam Ceferina, czy powinnam zrezygnować, a on odpowiedział: „Absolutnie nie, wiem, że jesteś lojalna”. Nie wiedziałam nic o ucieczce Andre. Wróciłam do Turynu sama, samochodem, a w Valle d’Aosta zrobiłam objazd, wjechałam do Issime, wsi, w której pochowani są moi rodzice. Poszłam na cmentarz i przed ich grobem wyładowałam emocje, płakałam, rozmawiałam z nimi. Od tamtej pory nie chodziłam już na stadion, aby kibicować Juve. Zrobiłam wyjątek dla meczu pożegnalnego mojej przyjaciółki Sary Gamy z drużyny kobiet”.

Jakie są obecnie jej relacje z Andreą Agnellim?

„Andrea mieszka w Holandii. Widujemy się w Sestriere. Jego córki i moje wnuczki należą do tego samego klubu narciarskiego. Witam się z nim. Kocham go tak samo jak zawsze i nie może być inaczej, nie mogę nie być wdzięczna rodzinie Agnelli za wszystko, co od nich otrzymałam. Mam wspaniałe relacje z Allegrą, matką Andrei. Kiedy w grudniu źle się czułam, zrobiła wszystko, co w jej mocy, aby przyjąć mnie w szpitalu onkologicznym w Candiolo. Juve jest w moim sercu i zawsze tam będzie, ale w czasach Superligi pracowałam dla UEFA i musiałam być lojalna wobec UEFA”.

Była Pani dzieckiem razem z Margheritą i Edoardo Agnelli, dziećmi Gianniego i Marelli Caracciolo. Jak przeżyła Pani samobójstwo Edoardo?

„ Tuż przed tym wydarzeniem spotkałem go na wzgórzu, obaj byliśmy w samochodach. Było wcześnie, zasygnalizował mi światłami. Zatrzymaliśmy się, zapytał mnie o moją chorą matkę, która wkrótce miała odejść. Później dowiedziałem się, że tego ranka miał udać się na miejsce samobójstwa. Dwa dni później towarzyszyłem radnemu regionalnemu w drodze do domu adwokata na spotkanie, a wychodząc zauważyłem komendanta policji Nicolę Cavaliere, mojego przyjaciela: „Zatrzymaj się – powiedział mi – stało się coś złego. Znaleźli otwarty samochód marki Fiat na wiadukcie w Fossano”. Cavaliere przekazał tę wiadomość adwokatowi. Edoardo był wspaniałym chłopakiem, ale delikatnym. Nie wytrzymał ciężaru rodziny. Dorastaliśmy z nianiami, które uczyły nas francuskiego i angielskiego, ale rzadko widywaliśmy naszych rodziców. Nie chcę nikogo oskarżać, ale tak właśnie było”.

Jako była narciarka, co sądzisz o tragedii Matteo Franzoso, który zginął na stoku w Chile?

„ Matteo Franzoso i Matilde Lorenzi (włoska narciarka, która zginęła w 2024 r., przyp. red.) dorastały w klubie narciarskim w Sestriere. Byli wspaniałymi młodymi ludźmi: uprzejmymi, zawsze uśmiechniętymi. Możecie sobie wyobrazić, jak się dziś czuję. Rozmawiałam z moim przyjacielem Paolo De Chiesa (byłym członkiem Valanga Azzurra, przyp. red.) . Paolo twierdzi, że istnieje zbyt duża różnica w bezpieczeństwie na trasach między zawodami a treningami (Lorenzi i Franzoso zginęli podczas zjazdów przygotowawczych, przyp. red.). Wpływ na to mają również materiały. My zjeżdżaliśmy na długich nartach, dziś zjeżdża się na krótkich, a prędkości są większe. Każdy narciarz jest jednak świadomy ryzyka związanego z uprawianiem tego sportu, wie, że upadek przy prędkości 130 kilometrów na godzinę może mieć śmiertelne skutki. To trochę tak samo jak w przypadku kierowców Formuły 1”.

Niedawno widziano ją w Genui, na przyjęciu z okazji czterdziestych urodzin Silvii Salis, nowej burmistrz Genui, byłej mistrzyni w rzucie młotem.

„Juve grało z Borussią Dortmund, a ja oglądałam mecz na smartfonie. Od czasu do czasu wiwatowałam, a oni patrzyli na mnie dziwnie, ale dla mnie Juve jest najważniejsze. Z Silvią Salis jesteśmy bardzo zaprzyjaźnione. Jest bardzo dobra, ale nie spalmy jej jako potencjalnej liderki politycznej. Studiowała zarządzanie sportowe, rzucała młotem i ma niesamowitą siłę, nie zatrzymuje się przed niczym. Pozwólmy jej podążać własną drogą, nie obciążajmy jej zbyt wielkimi oczekiwaniami”.

Piłka nożna. Mój mąż Karius? Rozmawiamy też o piłce nożnej, ale nie proszę go o rady…”.

Jutro rozpocznie się nowa przygoda jako prezenterka niedzielnego programu Dazn i jest pełna energii. Diletta Leotta opowiada o sobie, zdradzając marzenie o powiększeniu rodziny, zobaczeniu męża Kariusa grającego w Serie A i powrocie na Festiwal w Sanremo.

Diletta, jak to jest być uważaną za królową włoskiej piłki nożnej?

„Być może nazwałabym się „królową serc”, ponieważ opowiadam o tej nieskończonej miłości, którą we Włoszech nazywamy piłką nożną. Uważam się za uprzywilejowaną kibickę, ponieważ mam szczęście przeżywać Serie A z bliska. I pomimo upływu lat nadal potrafię się ekscytować”.

Serie A rozpoczęła się rekordową oglądalnością na Dazn: jakie nowości opowiesz nam podczas debiutu nowego programu Sunday show?

„Średnia oglądalność DAZN była najwyższa w ostatnich sezonach i jesteśmy bardzo podekscytowani: w tę niedzielę debiutuje nasz nowy program „Fuoriclasse – powered by Haier TV”, który będę prowadzić przez cały sezon, przedstawiając analizy taktyczne, komentarzami na gorąco i momentami czystej rozrywki. Pierwszy odcinek będzie transmitowany na żywo przed meczem Inter-Sassuolo, wyłącznie na DAZN, gdzie będę towarzyszyć dwóm prawdziwym mistrzom: Bobo Vieri i Massimo Ambrosini. W studiu będzie z nami również Davide Bernardi, a Andrea Stramaccioni będzie łączył się z nami z San Siro, aby przenieść nas w atmosferę meczów w czasie rzeczywistym. Mogę również zdradzić, że będziemy rozmawiać o derbach stolicy: meczu, który zapowiada silne emocje i z pewnością kilka niespodzianek. Ale to nie wszystko: w trakcie sezonu pojawią się inne legendy włoskiej i międzynarodowej piłki nożnej, a także goście ze świata rozrywki, aby zapewnić zawsze wyjątkową i fascynującą relację. Będzie to świeży, bezpośredni i wciągający format, przeznaczony dla fanów w każdym wieku. A dzięki strefie kibica Dazn publiczność będzie mogła wchodzić w interakcje w czasie rzeczywistym, komentować, zadawać pytania i dzielić się opiniami: to nowy sposób na przeżywanie Serie A, nawet na smartfonie!”.

Czy dziesięć lat temu myślałaś, że osiągniesz tak wiele?

„Szczerze mówiąc, nie. Moim celem było prowadzenie programu, tak jak będzie to miało miejsce od jutra, oraz założenie rodziny, ale były to dwa odrębne marzenia. Życie zawsze zaskakuje, jeśli w nie wierzysz i nigdy się nie poddajesz”.

O ile trudniej jest kobietom pracować w piłce nożnej w porównaniu z mężczyznami?

„Dazn zawsze doceniał rolę kobiet. Przed kamerami i za nimi. Jesteśmy rodziną, w której głos ma talent, niezależnie od płci. Z natury cieszę się z sukcesów innych i jestem zwolenniczką kobiet. Powinniśmy się wzajemnie wspierać: żylibyśmy w idealnym świecie, ale odrobina rywalizacji jest normalna”.

Pomijając Dilettę, kto jest najlepszy?

„Wiele dziennikarek i prezenterek jest dobrych i utalentowanych. Ale proszę, nie każcie mi tworzyć rankingów”.

Czy bycie piękną kobietą pomogło Ci?

„Wizerunek jest ważny, ale przygotowanie i umiejętność opowiadania o wydarzeniach są ważniejsze. Zawsze stawiałem na miłość do mojej pracy i profesjonalizm. Obok książek z zakresu prawa cywilnego i karnego, z których korzystałem na uniwersytecie (jestem absolwentem prawa, przyp. red.), teraz w domu mam książki o piłce nożnej. Studiowałem i myślę, że przekonałem zarówno formą, jak i treścią”.

Które komplementy sprawiają, że czujesz się zakłopotana?

„Cieszę się z komplementów moich kolegów z Dazn, kiedy mówią mi, że praca ze mną jest łatwa, ponieważ tworzy się rodzinna atmosfera. Vieri twierdzi, że lubi rozmawiać ze mną o piłce nożnej, a Stramaccioni jest zadowolony, że możemy razem opowiadać o Serie A”.

Czy z mężem Kariusem macie umowę typu: „Kiedy jesteśmy razem, nie rozmawiamy o piłce”?

„Nie podpisaliśmy umowy przedmałżeńskiej (śmiech, przyp. red.). Oboje żyjemy w świecie piłki nożnej i kiedy jesteśmy razem, nie da się nie rozmawiać o tym, ale mamy też wiele innych tematów: od naszej córki Arii, przez tysiące wspólnych pasji, po naszych przyjaciół i podróże, które chcemy odbyć”.

Czy prosi męża o wyjaśnienia dotyczące piłki nożnej?

„On jest chodzącą encyklopedią tego sportu, ale nie pytam go o to: wystarczają mi wyjaśnienia moich kolegów” .

Jak trudno jest być z piłkarzem, który gra za granicą, w Schalke 04 w Niemczech?

„Nie jest to trudne. Jest to wymagające, ponieważ dzielą nas odległości i czasami potrzeba cierpliwości. Łączy nas miłość”.

Czy ma nadzieję, że prędzej czy później jakaś włoska drużyna będzie potrzebowała bramkarza, którego nazwisko zaczyna się na literę K?

„Byłoby wspaniale zobaczyć we Włoszech bramkarza, którego nazwisko zaczyna się na literę K”.

Jakie są Twoje relacje z mediami społecznościowymi?

„To potężne narzędzie. Z jednej strony sprawiają mi one przyjemność, ponieważ są bezpośrednim kanałem komunikacji z moimi obserwatorami. Z drugiej strony doskonale wiem, że narażają mnie one również na krytykę. Skupiam się na konstruktywnych komentarzach i pozostaję wierna sobie”.

Czy myślisz o przyszłości w kinie?

„Zagrałam epizodyczne role w filmach „Ogni maledetto fantacalcio” i „7 ore per farti innamorare” Morellego, ale wystąpiłam również w filmie „Chi ha incastrato Babbo Natale” Sianiego i użyczyłam głosu postaci z filmu animowanego „Pupazzi alla Riscossa”. Przyznaję, kino mnie fascynuje”.

Diletta i muzyka: czy jest w Tobie piosenkarka?

„Pod prysznicem czuję się jak Beyoncé (śmiech, przyp. red.), ale śpiewanie nie jest jedną z moich zalet. Nie uczyłam się tego i nie jestem sopranistką, chociaż lubię muzykę i od dziesięciu lat opowiadam o niej w Radio 105”.

Gdyby zaproponowano jej powrót do Sanremo…

„Zgodziłabym się bez wahania, ponieważ scena festiwalu pozostaje w pamięci na zawsze. Gdyby nadarzyła się taka okazja, opowiedziałabym o sobie inaczej niż w 2020 roku”.

Mama Aria, żona Kariusa, twarz Dazn i prezenterka radiowa: jak udaje ci się zrobić wszystko w ciągu 24 godzin?

„Sama nie wiem, ale jakoś mi się to udaje. Aria jest priorytetem, reszta kręci się wokół niej”.

Jakie jest twoje marzenie?

„Jedno? Mam wiele marzeń. Chciałabym prowadzić program za granicą, rozwijać się razem z rodziną, zabrać Arię na stadion i usłyszeć od niej: „Mamo, jestem z ciebie dumna”. Ach, zapomniałam, marzę też o zostaniu prezesem klubu piłkarskiego”.

Twoja rodzina może się powiększyć… pod względem liczebności?

„Pochodzę z bardzo licznej rodziny i znam zalety posiadania rodzeństwa. Dlaczego więc nie?”.

Kiedy zabierze Pani Arię na stadion?

„W tym roku byłyśmy w Gelsenkirchen, aby obejrzeć pierwszy mecz mojego męża w barwach Schalke. Bardzo jej się podobało”.

Co można powiedzieć o pierwszych trzech kolejkach mistrzostw?

„Napoli, które rozpoczęło nowy sezon jako aktualny mistrz, potwierdziło swoją pozycję dzięki pozyskaniu ważnych graczy, takich jak De Bruyne i Hojlund. Juve zaskakuje wszystkich, strzelając wiele bramek, a Tudor wykonuje świetną robotę. Derby d’Italia relacjonowałam z boiska i jak zawsze było to wyjątkowe przeżycie: byłam pod ogromnym wrażeniem Yildiza i jego niesamowitej bramki. Bardzo interesują mnie również nowe projekty Milanu i Romy. Inter natomiast może wydawać się nieco „w tyle”, ale skład pozostaje bardzo konkurencyjny, udało im się go poprawić w porównaniu z zeszłym rokiem. Jeśli jest coś, czego jestem pewna, to tego, że nowy sezon Serie A będzie pełen zwrotów akcji i emocji”.

Czy Napoli jest Twoim faworytem do zdobycia scudetto?

„Na dzień dzisiejszy myślę, że tak, biorąc pod uwagę początek sezonu, ale to dopiero początek i spodziewam się wielu niespodziewanych zwrotów akcji”.

Czy kampania transferowa Napoli była najlepsza w Serie A?

„Prawdopodobnie tak, ale nie jest to jedyna drużyna, która dobrze pracowała: myślę na przykład o Como, które nadal zaskakuje wszystkich”.

Co wnosi do Napoli i Serie A taki mistrz jak De Bruyne?

„Mówimy o fantastycznym piłkarzu, który w swojej karierze zdobył wiele tytułów jako lider. Jest liderem na boisku i poza nim i myślę, że wniesie wiele do Napoli Conte”.

Czy spodziewałeś się, że Juventus po trzech meczach będzie miał 9 punktów i pokona Inter?

„Derby Włoch były widowiskiem pod każdym względem i jak w każdym wielkim meczu, zawsze trudno jest przewidzieć, kto wygra. Z pewnością Juventus, jaki widzieliśmy w pierwszych trzech kolejkach, różni się od tego z poprzedniego sezonu: jest jeszcze bardziej świadomy i głodny zwycięstw”.

Jak ważne było potwierdzenie Tudora dla tego szybkiego startu?

„Myślę, że Igor Tudor jest prawdziwą wartością dodaną Juventusa, ponieważ czuje barwy bianconerich. Bardzo dobrze opowiedział nam o tym w pięknym wywiadzie, którego udzielił Ciro Ferrara („Juventus, część mnie”) i który można znaleźć wyłącznie na Dazn” .

David, Vlahovic i Openda: podoba ci się atak Juve?

„Tak, to atak na międzynarodowym poziomie, który pozwala Tudorowi wybierać spośród wielu różnych rozwiązań”.

Yildiz i Adzic, łącznie 39 lat: czy przyszłość Juventusa jest młoda?

„Absolutnie tak, Juventus ma w swoich szeregach dwa klejnoty. Miałem już przyjemność przeprowadzić z nimi wywiad, wraz z Bobo i Lucą Tonim, po zakończeniu derbów. Ich zalety są oczywiste dla wszystkich, ale poza tym wydali mi się dwoma poważnymi chłopakami, którzy wiedzą, dokąd chcą dotrzeć”.

Czy spodziewał się Pan, że Inter będzie miał takie trudności na początku sezonu?

„Jak w przypadku każdego nowego projektu, myślę, że potrzeba trochę czasu. Jesteśmy dopiero na początku sezonu i myślę, że potrzeba więcej czasu, aby zobaczyć prawdziwą Inter. Jestem jednak przekonana, że również w tym roku Nerazzurri mogą odegrać główną rolę w lidze i nie tylko. Porozmawiamy o tym jutro wieczorem, podczas pierwszej odsłony nowego programu niedzielnego „Fuoriclasse”, który zostanie wyemitowany na DAZN przed meczem Inter-Sassuolo, z wieloma połączeniami z boiska i studia”.

Czy tak trudno jest przejąć dziedzictwo Inzaghi?

„Oczywiście nie jest to łatwe, biorąc pod uwagę to, czym Simone Inzaghi był dla Interu przez ostatnie cztery lata. Teraz rozpoczął się nowy rozdział i trzeba iść naprzód”.

Czy z Lookmanem i Kone dla Chivu wszystko byłoby łatwiejsze?

„Mówimy o dwóch świetnych piłkarzach, ale myślę, że klub i tak dobrze się spisał. Dołączyli do nas interesujący młodzi zawodnicy, tacy jak Pio Esposito, Bonny i Sucic, ale także doświadczony i bardzo wartościowy gracz, jakim jest Akanji”.

Allegri powrócił do zwycięstw bez straty gola i z niewielką przewagą. Jak daleko może zajść Milan? Tylko zakwalifikować się do Ligi Mistrzów, czy…

„Z pewnością celem Rossoneri jest powrót do Ligi Mistrzów, a potem kto wie… Z pewnością brak udziału w pucharach w tym sezonie może być zaletą z tego punktu widzenia”.

Jaka była Twoja pierwsza myśl, gdy zobaczyłeś pierwszy striptiz Allegriego, który w gniewie zdjął kurtkę podczas meczu z Bologną?

„Bardzo nam tego brakowało! Witaj z powrotem, Max!”

Czy byłaś pod wrażeniem wpływu czterdziestoletniego Modrica na Serie A?

„Nie można mówić o zaskoczeniu w przypadku byłego zdobywcy Złotej Piłki, takiego jak on. To przyjemność móc podziwiać go w Serie A”.

Jaką rolę mogą odegrać w mistrzostwach Roma i Lazio?

„Jestem bardzo ciekawa obu drużyn, biorąc pod uwagę, że powierzyły się dwóm mistrzom, takim jak Gasperini i Sarri. A jutro (wyłącznie w Dazn) odbędzie się derby, które, jak wiemy, może wiele zmienić pod względem ambicji i morale”.

Która drużyna może być rewelacją mistrzostw?

„Bardzo podoba mi się Como Fabregasa: myślę, że może jeszcze poprawić wynik z poprzedniego sezonu. Poza tym bardzo podoba mi się ten „glamour futbolu” z udziałem wielu znanych osobistości, który stworzył”. 

Czy 38-letni Vardy w Cremonese po wygraniu Premier League to piękna „piłkarska bajka”?

„Absolutnie, ale nazwałbym to raczej „rockową bajką”, biorąc pod uwagę jego silną osobowość i sposób, w jaki przeżywa mecze na boisku. W Serie A brakowało takiej postaci”.

Kto może zdobyć tytuł króla strzelców turnieju?

„Odejście Mateo Retegui otwiera wiele możliwych scenariuszy. Z pewnością Marcus Thuram i Dusan Vlahovic rozpoczęli bardzo mocno, ale musimy też mieć na oku Moise Keana…”.

Kto będzie młodym odkryciem turnieju?

„Trudno dziś nie powiedzieć, że Nico Paz: to naprawdę niesamowity talent”.

Leave a Reply