Francuz wydaje się zupełnie innym zawodnikiem niż Marcus, którego znaliśmy w ostatnich latach. A Nicolò ponosi główną winę za wyrównującego gola Fiorentiny
„Nie jesteśmy w najlepszej formie, widać zmęczenie”. W szczerej i bezkompromisowej analizie Aleksandara Kolarova, debiutującego jako główny trener na ławce Interu, widać obraz niepokojącej sytuacji. To coś więcej niż tylko zmęczenie. Silnik pracuje na minimalnych obrotach, jakby był uszkodzony, i trzeba liczyć na awaryjne lądowanie, by nie zagrozić bezpieczeństwu lotu. To właśnie wyniki sprawiają, że mistrzostwo, które wydawało się już zdobyte, znów staje się przedmiotem rywalizacji: dwa punkty w ostatnich trzech kolejkach dla drużyny przyzwyczajonej do dominacji nad niemal wszystkimi przeciwnikami to wyraźny sygnał ostrzegawczy; cztery mecze bez zwycięstwa, wliczając Puchar Włoch, to hamulec ręczny zaciągnięty na przyszłe ambicje.
Chivu, który z powodu zawieszenia oglądał mecz z loży na stadionie Franchi, wyczuł już niepokojącą atmosferę. Dostrzegał niebezpieczeństwo, niezależnie od wyników Milanu i Neapolu, które nagle wróciły do walki o tytuł. W ciągu ostatnich dwóch tygodni, korzystając z bolesnego braku meczów europejskich, sztab trenerski zorganizował intensywny trening kondycyjny. Jednak rezultaty nadal nie są widoczne. Wielu piłkarzy, którzy odegrali kluczową rolę w zimowej serii zwycięstw, traci formę wiosną, kiedy to rozstrzygają się losy czołowych drużyn: Zielinski i Dimarco, na przykład, potrzebowaliby nieco odpoczynku. Przede wszystkim jednak brakuje liderów, do których jeszcze w sobotę Chivu zwracał się z prośbą, by „wzięli na siebie odpowiedzialność i wnieśli wkład w grę drużyny”. Nicolò Barella odegrał decydującą rolę, zarówno w dobrym, jak i złym tego słowa znaczeniu, zaliczając siódmą asystę w tym sezonie i pięćdziesiątą w całej karierze w Serie A, a także podając Fagioliemu piłkę, z której zrodził się remis.
na ziemi—  Najpoważniejszym przypadkiem pozostaje jednak Marcus Thuram. Który w ostatnim miesiącu, zamiast przejąć po Lautaro rolę lidera, zasnął w cieniu Pio Esposito. To nie tyle trzy bramki strzelone w 2026 roku plasują go na liście graczy nie do znalezienia, a w perspektywie – do sprzedania. To przede wszystkim poziom jego występów, niemal poniżej normy, podsyca refleksje wewnątrz klubu. To prawda, że Thuram wszedł na boisko przy wyniku 1:0 dla Interu. Ale prawdą jest również to, że jego wkład w meczu z Fiorentiną był bardzo słaby. Znowu to samo. Zasługiwałby na kilka zmian na ławce, gdyby nie to, że Bonny po raz kolejny pokazał, iż nie jest w formie.
rozwiązania —  Jak należy teraz zareagować, aby uniknąć załamania? Przerwa nie pomaga, ponieważ reprezentacje odbierają Chivu znaczną część składu. Nadzieją Interu jest to, że powrót Lautaro, który ma nastąpić w niedzielę wielkanocną w meczu z Romą, odwróci negatywny trend: w ostatnich sześciu meczach Inter tylko raz strzelił więcej niż jednego gola (przeciwko Genui, drugi z rzutu karnego) . A kapitan, jak na ironię, nie był obecny. Również z tego powodu drużyna próbuje zarządzać wynikami, tak jak to miało już miejsce w meczu z Atalantą, odpierając ataki. Bez energii, bez Lautaro Martineza, nie jest w stanie osiągnąć więcej.

Leave a Reply