Gigi poświęcił swoje życie obronie bramki, syn marzył o karierze napastnika: teraz strzela gole dla Czech. I nadal może wybrać Włochy

Louis Thomas Buffon, syn Gigiego i Aleny Seredovej, jako dziecko musiał uwielbiać kreskówki o małym smoku Grisù. Tata smok wyjaśniał: „My plujemy ogniem, nie gasiemy go”. Ale uparty Grisù trzymał się swojego marzenia: „Chcę być strażakiem!”. Podobnie tata Gigi wyjaśniał synowi: „ U nas sport uprawia się rękami. Dziadkowie Adriano i Maria Stella rzucali kulą i dyskiem, ciotki Veronica i Guendalina grają w siatkówkę, ja bronię…”. Ale pomimo nazwiska (Buffon) bramkarza i imienia (Thomas, jak N’Kono, idol taty), Louis Thomas, uparty jak Grisù, trzymał się swojego marzenia: „Chcę być napastnikiem!”. Kopnął Gigi, który rzucał się na piasek w Marina di Massa i w końcu nim został: Pippo Inzaghi i Alberto Gilardino, koledzy ojca z mistrzostw świata, zadebiutowali w Pizie, jeden w B, drugi w A.

W wieku 17 lat gra w reprezentacji Czech do lat 19, kraju swojej mamy. Louis Thomas całkowicie odciął się od ojca, aby nie odczuwać ciężaru porównania: inna rola, inna reprezentacja. Trochę jak Edinho, syn Pelégo, który został bramkarzem. W ostatnich dniach Louis Thomas odróżnił się od Gigiego jak nigdy dotąd. Podczas gdy ojciec, szef delegacji reprezentacji Włoch, zmagał się z Mołdawią i Norwegią, jego syn, napastnik, strzelił 3 bramki Azerbejdżanowi i 3 Irlandii Północnej. Fizyczność, technika, osobowość. Nadal może wybrać naszą reprezentację seniorów. Ale wyobraźcie sobie ewentualny finał playoffów Włochy-Czechy. A co, jeśli trener Czechów powoła Louisa Thomasa? Spróbujcie zgadnąć, jakie uczucia ogarną ojca smoka, Gigiego, siedzącego na drugiej ławce.

Leave a Reply