Zsumowaliśmy punkty 100 najlepszych graczy rankingu ATP w podziale na narodowości. Włochy zajmują pierwsze miejsce, a Hiszpania trzecie

Złota era włoskiego tenisa opiera się na emocjach, na magicznej symbiozie między 13 tysiącami widzów zgromadzonych na stadionie Inalpi Arena a bohaterem, na którego czekano całe życie. Opiera się również na liczbach: zimnych, racjonalnych, niepodważalnych. Wokół Jannika Sinnera istnieje ruch na wysokim poziomie: szczęście posiadania mistrza, którego nigdy wcześniej nie podziwiano w tych stronach, należy traktować jako słuszną nagrodę za pracę wykonaną przez federację, kluby i prywatne zespoły w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Tuż po drugim triumfie w Turynie ranking ATP stawia Włochy na szczycie świata. Biorąc za parametr punkty zgromadzone przez graczy z pierwszej setki – miarę uwzględniającą zarówno doskonałość, jak i głębokość puli profesjonalistów – nasz kraj osiągnął wynik 23 732, wyprzedzając w ostatnim tygodniu Stany Zjednoczone (23 074). Podium uzupełnia, z pewnym dystansem, Hiszpania Carlosa Alcaraza (18 099). Dalej plasują się Francja (14 023) oraz, z większym odstępem między 7631 a 7019 punktami, Argentyna, Rosja, Australia, Serbia, Kanada i Niemcy. Ranking na koniec roku jest zwieńczeniem bajkowego roku 2025. Możemy pochwalić się jednym z „Wielkiej Dwójki”, który bez trzymiesięcznej zawieszenia za sprawę Clostebol zakończyłby sezon na czele (Alcaraz, z przewagą 550 punktów, rozegrał cztery turnieje więcej). Witamy również drugiego Włocha w pierwszej dziesiątce świata: Lorenzo Musetti, który potrafi grać na kortach ziemnych na poziomie pierwszej trójki lub czwórki. Nie przypadkiem w czerwcu zawodnik z Carrary osiągnął szóstą pozycję.

Finały były decydujące dla pokonania amerykańskiego giganta: Jannik, dzięki 1500 punktom za zwycięstwo, stworzył przewagę 7365 punktów nad Taylorem Fritzem, nr 6 i pierwszym Amerykaninem; Lorenzo, dzięki pierwszej w karierze kwalifikacji i 200 punktom za zwycięstwo w grupie przeciwko De Minaur, wyprzedził na ósmym miejscu Bena Sheltona, nr 9 i drugiego Amerykanina. Oczywiście Stany Zjednoczone – jedna z historycznych potęg tenisa – mają aż 15 graczy w pierwszej setce rankingu. Jednak Włochy, których populacja jest mniejsza niż jedna piąta populacji Stanów Zjednoczonych, mają dziewięciu graczy, z czego czterech w pierwszej trzydziestce. W tym roku Flavio Cobolli i Luciano Darderi osiągnęli swoje najlepsze rankingi: odpowiednio 17. (obecnie 22.) i 26. Jeśli chodzi o Darderi, to symboliczna jest refleksja Sinnera sprzed kilku dni: „Możemy sobie pozwolić na niepowoływanie 26. gracza świata, którym jest Darderi, ponieważ mamy Cobolliego, Musettiego i wielu innych. Mamy też niesamowitą drużynę deblową (Bolelli/Vavassori, siódma para świata, przyp. red.)”. Jeśli Lorenzo Sonego zakończył tour w świetnym stylu (39. miejsce), zasługując na powołanie do reprezentacji, to były zawodnik z pierwszej dziesiątki Matteo Berrettini został zatrzymany przez problemy zdrowotne. W przeciwnym razie znalazłby się znacznie wyżej niż 56. miejsce, które zajmuje obecnie. Obraz uzupełniają Matteo Arnaldi (63. miejsce), który ma szansę na rehabilitację po awansie na 30. miejsce w 2024 roku, Mattia Bellucci (74. miejsce) i Luca Nardi (87. miejsce). Ci dwaj ostatni poprawili swoje rekordy osobiste w ciągu roku (63. i 67. miejsce). Kolejny fakt jest uderzający: pomijając „weteranów” Sonego i Berrettiniego, wszyscy pozostali mają od 22 do 24 lat. Teraźniejszość, ale także przyszłość jest w kolorze niebieskim. A nowi gracze zdobywają doświadczenie w mniejszych rozgrywkach: Cinà (18 lat) i Vasamì (17) są najbardziej obiecującymi zawodnikami.

tytuły —  Potwierdzeniem tej różnorodności bohaterów jest tablica wyników. W ostatnim sezonie włoscy tenisiści zdobyli 11 tytułów ATP. Sinner oczywiście zgarnął najbardziej prestiżowe trofea: dwa turnieje wielkoszlemowe (Australian Open i Wimbledon), finały, Masters 1000 w Paryżu, a także 500 w Pekinie i Wiedniu. Ale błyszczą również trzy turnieje wygrane przez Darderi (250 w Marrakeszu, Bastad i Umago) oraz podwójne zwycięstwo Cobolli (Hamburg 500, Bukareszt 250). W 2026 roku oczekuje się zwycięstwa Musettiego, który w tym roku trzykrotnie dotarł do finału: w turnieju 1000 w Monte Carlo oraz w turniejach 250 w Chengdu i Atenach. Uwaga: do tej pory mówiliśmy o mężczyznach, ale w panteonie naszego tenisa pierwsze miejsce należy się Jasmine Paolini, która po raz drugi z rzędu znalazła się w pierwszej dziesiątce.

Leave a Reply