W Timesie wybuchła emocjonalnie kolarka zdyskwalifikowana na dwa lata: „Jakie to cierpienie oglądać finał Wimbledonu”. Nie było jednak żadnej nierówności w traktowaniu: to były różne przypadki.

Nie ma znaczenia, że ITIA (Międzynarodowa Agencja ds. Integralności Tenisa) po dogłębnym dochodzeniu doszła do wniosku, że Sinner wykazał pochodzenie zabronionej substancji i że naruszenie było nieumyślne. Nie ma znaczenia, że niezależny sąd Sports Resolutions orzekł brak winy lub zaniedbania, a w konsekwencji brak dyskwalifikacji, na podstawie faktów i zastosowania przepisów. Nie ma też znaczenia, że ostatecznie WADA zrezygnowała z odwołania się do TAS, uzgadniając z zawodnikiem trzymiesięczne zawieszenie i uznając, że „Sinner nie miał zamiaru oszukiwać, a ekspozycja na clostebol nie przyniosła mu żadnych korzyści w zakresie wyników, ponieważ nastąpiła bez jego wiedzy z powodu zaniedbania niektórych członków jego otoczenia”. Nie ma to żadnego znaczenia dla brytyjskiej prasy, która nadal sieje wątpliwości. Dzisiaj w Timesie ukazał się artykuł, który zaczyna się następująco: „Lizzy Banks jest wzruszona niemal do łez, gdy opowiada o tym, jak widziała Jannika Sinnera wygrywającego finał singla mężczyzn na Wimbledonie”. Co ma wspólnego triumf Włochów na londyńskich trawach z byłą profesjonalną kolarką z Wielkiej Brytanii?

Nie ma znaczenia, że ITIA (Międzynarodowa Agencja ds. Integralności Tenisa) po dokładnym dochodzeniu doszła do wniosku, że Sinner wykazał pochodzenie zabronionej substancji i że naruszenie było nieumyślne. Nie ma znaczenia, że niezależny sąd Sports Resolutions orzekł brak winy lub zaniedbania, a w konsekwencji brak dyskwalifikacji, na podstawie faktów i zastosowania przepisów. Nie ma też znaczenia, że ostatecznie WADA zrezygnowała z odwołania się do TAS, uzgadniając z zawodnikiem trzymiesięczne zawieszenie i uznając, że „Sinner nie miał zamiaru oszukiwać, a ekspozycja na clostebol nie przyniosła mu żadnych korzyści w zakresie wyników, ponieważ nastąpiła bez jego wiedzy z powodu zaniedbania niektórych członków jego otoczenia”. Nie ma to żadnego znaczenia dla brytyjskiej prasy, która nadal sieje wątpliwości. Dzisiaj w Timesie ukazał się artykuł, który zaczyna się następująco: „Lizzy Banks jest wzruszona niemal do łez, gdy opowiada o tym, jak widziała Jannika Sinnera wygrywającego finał męskiego singla na Wimbledonie”. Co ma wspólnego triumf Włochów na londyńskich trawach z byłą profesjonalną kolarką z Wielkiej Brytanii?

różnice—  W 2023 roku Banks uzyskała pozytywny wynik testu moczu na obecność diuretyku (klortalidonu), wyjaśniając – poparte dochodzeniem – że jeden z leków, które regularnie przyjmowała, został zanieczyszczony podczas produkcji. Ukad (brytyjska agencja antydopingowa) uwierzyła jej, ale Wada nie i kilka miesięcy temu uzyskała wyrok skazujący od TAS. Był to długi i bolesny proces dla kolarki, ale Sinner nie cieszył się żadnym faworyzowaniem. Jego zespół prawników natychmiast złożył odwołanie, wykazując, że sportowiec nie zażył clostebolu dobrowolnie i dokładnie odtworzył przebieg wydarzeń: w ten sposób Jannik uniknął zawieszenia. Od samego początku obie sprawy potoczyły się więc różnie. Kiedy dzięki ugodowi pozasądowemu sprawa została zamknięta, rzecznik WADA James Fitzgerald wyjaśnił w prasie: „Okoliczności tej sprawy były naprawdę wyjątkowe i różniły się od innych przypadków dotyczących podania substancji przez personel pomocniczy sportowca. W rzeczywistości nie był to przypadek bezpośredniego podania przez otoczenie sportowca, ale wchłonięcia przez skórę, ponieważ masażysta sportowca (bez jego wiedzy) opatrzył skaleczenie na palcu produktem zawierającym clostebol. W wyniku dogłębnej analizy sprawy WADA zweryfikowała i potwierdziła, że scenariusz przedstawiony przez sportowca był naukowo wiarygodny i dobrze udokumentowany. Biorąc pod uwagę w szczególności stopień ciężkości naruszenia, biorąc pod uwagę konkretne fakty, WADA uznała, że sankcja w postaci 12 miesięcy byłaby zbyt surowa”. Amen.

Leave a Reply