Bramkarz reprezentacji Włoch, obecnie grający w City: „Gattuso daje się we znaki. W Premier League biegają więcej, ale to nie czyni jej lepszą od Serie A”.
Piłka może się wymknąć. „Tak, ale nie możecie zrozumieć, jak bardzo jestem zły…”. Jedna piłka i bam: dzieje się to pewnej październikowej nocy, w Estonii, w Tallinie, błąd, który tylko nieznacznie wpływa na wynik. Dwie piłki mogą zostać przechwycone i tym razem to rzuty decydują o werdykcie, Udine, spotkanie z Izraelem, a przede wszystkim play-offy do mistrzostw świata w 2026 roku.
Gigio Donnarumma jest kapitanem statku, który został ponownie zwodowany przez trenera Rino Gattuso i dzięki kuracji, która działa jak sztab kryzysowy: duma i pasja, poczucie własnej wartości i świadomość. Blender, z którego musi wyjść bilet do świata.
Jeden, dwa i… wystarczy.
„Trzeci raz się nie powtórzy, nie może się powtórzyć: ta reprezentacja zakwalifikuje się do następnych mistrzostw świata. Nie mam co do tego wątpliwości”.
Zero wątpliwości, pełna pewność…
„Lekcje z przeszłości mają sens, jeśli się je przyswoi: nie będziemy nikogo lekceważyć, nikogo nie potraktujemy z niedocenieniem, nie miałoby to sensu. Poza tym ta grupa się lubi: będziemy gotowi, gdy nadejdzie czas playoffów”.
Nie jest to odległa przyszłość: na boisko wyjdziemy w marcu.
„Czas ten pozwoli nam jeszcze bardziej zgrać się z naszym trenerem, przyswoić jego pomysły, nadać sens jego futbolowi”.
Odłóżmy na chwilę kwestię reprezentacji Włoch: jeśli chodzi o piłkę nożną, to czy z daleka podoba się Pani Serie A?
„Tak, bardzo. Uważam ją za zabawną, a jeśli jest zabawa, to jest też zainteresowanie”.

Najpierw z Paryża, teraz z Manchesteru: ma Pan wyjątkową, niemal jedyną w swoim rodzaju perspektywę.
„Miałem szczęście doświadczyć bardzo różnych rzeczywistości: od Ligue 1 po Premier League, do której niedawno trafiłem. Patrząc z dystansu, mogę powiedzieć, że nasza piłka nożna nie ustępuje innym”.
A jednak jest się w centrum uwagi z mniejszym rozmachem: tak mówią wszyscy…
„W Anglii gra się od pierwszej do ostatniej minuty meczu, u nas tak nie jest, ale to nie znaczy, że jest lepiej lub gorzej. Tak po prostu jest…”.
Rzut karny: kto wygra mistrzostwa?
„Jest cztery, pięć drużyn, które będą miały coś do powiedzenia do ostatnich minut. I, jak już wspomniałem, właśnie to nadaje Serie A nowy wymiar”.
Rzut karny bis: kto jest według Pana największym faworytem do zwycięstwa?
„Podoba mi się Milan, intryguje mnie wszystko, co leży u podstaw tej zmiany. Myślę o Allegrim, ale nie tylko o nim”.

Milan walczy więc o mistrzostwo.
„Milan ma wielkie ambicje. Rozmawiałem z ludźmi, których znam i którzy dobrze znają środowisko rossonero: tam wierzą w sukces i słusznie”.
A reszta stawki?
„Siła Interu, sprawdzonej grupy, która czerpie z najnowszej wiedzy. Potwierdzenie Conte w Neapolu dzięki energii i umiejętnościom mistrza Włoch, nowa Roma Gasperiniego i jej potencjał do poprawy oraz Juventus, którego nie można lekceważyć. Będzie się dobrze bawić”.
Najpierw w Paryżu, teraz w Manchesterze, po stronie City. Co przychodzi Ci do głowy, kiedy słuchasz Pepa Guardioli?
„W City czuję się jak w domu, mimo że minęło niewiele czasu od mojego transferu. Bardzo mnie chcieli, sprawili, że poczułem się ważny, a teraz uważają mnie już za jednego z nich…”.
A Guardiola?
„Kiedy go słuchasz, jesteś oczarowany. Wyobrażałem sobie, że będzie taki, ale rzeczywistość jest jeszcze lepsza, niż przewidywałem. Mam nadzieję, że zostanę w Manchesterze jak najdłużej, aby przeżyć naprawdę wyjątkowe doświadczenie”.

Guardiola Cię oczarowuje, Gattuso…
„Gattuso jest zawsze obecny, czujesz, jakby stał za Tobą w każdej chwili meczu. Nasz trener uwielbia dialog, dużo mówi, wszystko nam wyjaśnia: szybko przywrócił nam silną tożsamość zbiorową”.
Czy przywróci nam również udział w mistrzostwach świata?
„Słowo „playoff” nas nie przeraża, nie będzie miało na nas wpływu”.
W tej reprezentacji grupa jest zdrowa, piękna, zjednoczona: często tak się mówi.
„W tej nowej Italii grupa jest zdrowa, piękna, zjednoczona: mogę to powiedzieć z całą pewnością. Dobrze nam razem, czujemy się w harmonii między sobą”. Nasz kapitan obstawia Milan, cieszy się z niepewności włoskiej ligi widzianej z zewnątrz i z zachwytem słucha Pepa Guardioli: jego prawdziwą misją są mistrzostwa świata.
