Kontrakt polskiego napastnika z Barceloną wygasa w czerwcu, jego obecne wynagrodzenie wydaje się przekraczać budżet, ale gdyby zdecydował się na wybór podobny do Modrica…

Trezeguet dzwoni, Lewandowski odpowie? Ale przede wszystkim, czy Juventus naprawdę będzie mógł spróbować zatrudnić polskiego napastnika, który w sierpniu skończy 38 lat i 30 czerwca odejdzie z Barcelony? Słowa byłego francusko-argentyńskiego napastnika w wywiadzie dla Sports Prediction dello Sport wywołują dyskusję wśród kibiców Juventusu i otwierają możliwość transferu. Tym bardziej, że trwają rozmowy między kierownictwem Juventusu a Dusanem Vlahovicem w sprawie przedłużenia wygasającego kontraktu, a dwaj pozostali napastnicy w składzie (Jonathan David i Lois Openda) wcale nie przekonują Luciano Spallettiego.
„Ja wziąłbym Lewandowskiego za darmo: to zupełnie inna liga, jest jednym z ostatnich dziewięciu prawdziwych napastników wraz z Haalandem. Nie ma już takiej kondycji fizycznej jak kiedyś, ale w Barcelonie, mimo że nie grał zawsze, strzelił 14 bramek. Jest silny, inteligentny i trafiłby do Juve wiedząc, skąd pochodzi i czego się od niego oczekuje: bramek” – powiedział Trezegol. Przedstawiając realistyczny obraz Polaka w tym sezonie: nie jest już nieusuwalny i nieodzowny w ataku Barcelony, ma trudności w drużynie, która szybko przenosi piłkę, ale jest również w stanie strzelać gola co 96 minut w La Liga. Nie stracił więc instynktu napastnika.

ile zarabia lewandowski—  Mimo że nie podjął decyzji dotyczącej swojej przyszłości (jak wyjaśni w wywiadzie dla Filippo Maria Ricci w magazynie Sportweek, który ukaże się w najbliższą sobotę), los Lewandowskiego w Barcelonie wydaje się przesądzony. Niedawno dała to do zrozumienia również jego żona Anna. „Prawdopodobnie będzie to ostatni sezon mojego męża w klubie” – wyznała. Głównym powodem jest ciężar jego kontraktu dla budżetu Barcelony: po osiągnięciu szczytowej kwoty 16 milionów netto plus premie w ostatnim sezonie, były zawodnik Borussii i Bayernu nadal zarabia 10 milionów rocznie plus premie w tym sezonie. Kwota ta przekracza budżet nawet Juventusu. Jednak wśród wielu opcji, które ma do wyboru (MLS, zwłaszcza Chicago, Turcja, Arabia Saudyjska oraz zainteresowanie ze strony Milanu i Juventusu), Polak mógłby również podjąć bardziej „sportową” decyzję: zrezygnować ze „złotej emerytury”, aby przeżyć jeszcze jeden lub dwa sezony „jako piłkarz”. Podążając za przykładem Modrica lub Ibrahimovicia, który zimą 2020 roku zdecydował się wrócić do Milanu. Obaj piłkarze odegrali decydującą rolę w odrodzeniu Rossoneri w kontekście Serie A, gdzie tempo gry jest z pewnością niższe niż za granicą. W przypadku Juve pułap wynagrodzeń wyznacza 7 milionów, które Kenan Yildiz otrzyma w przyszłym sezonie. Obecna oferta dla Vlahovicia dotycząca przedłużenia kontraktu na niższych warunkach wynosi około 6 milionów plus premie. Jest to zresztą ta sama kwota, która została zapisana w kontrakcie Jonathana Davida do 2030 roku. Gdyby Serb nie przedłużył kontraktu (lub Kanadyjczyk znalazł nowe miejsce), nawet w klubie, który zmaga się z projektem prowadzącym do uzyskania płynności finansowej, znalazłoby się miejsce na zatrudnienie Roberta Lewandowskiego. Teraz piłka jest po stronie Polaka i Comolli.

Leave a Reply