Po Lecce i Como, obrońca Nerazzurri został wygwizdany również na San Siro za symulację przeciwko Juve. Ale drogo zapłacił za starcie z Rabiotem (które kosztowało go żółtą kartkę)

Kiedy pada deszcz, często kończy się śniegiem. Nie jest to najlepszy moment w karierze Alessandro Bastoniego, wygwizdanego na stadionach w całej Italii i kontuzjowanego z powodu silnego stłuczenia kości piszczelowej w najbardziej oczekiwanym meczu w mieście, który zakończył się porażką dla Nerazzurri, którzy nie świętowali zwycięstwa od dwóch długich lat. Po głośnym odgłosie na stadionie Lecce, a następnie na stadionie Como w Pucharze Włoch za słynną symulację w meczu Inter-Juve, pomimo przeprosin i prawie miesiąca, który minął od tego wydarzenia, piłkarz Interu spotkał się z obelgami i gwizdami ze strony stadionu Rossonero, co było wysoce przewidywalne. W 68. minucie jednak upadł z bólu: w bardzo ostrym starciu z Rabiotem na środku boiska otrzymał od sędziego Doveriego żółtą kartkę, czego nawet nie zauważył, wijąc się z bólu na ziemi. W końcu, wyraźnie kulejąc, opuścił boisko, ustępując miejsca Carlosowi Augusto: po wznowieniu sezonu zostanie ponownie zbadany przez personel medyczny i zostanie podjęta decyzja, czy konieczne będzie dalsze badanie, ale w najlepszym przypadku wystarczy 48 godzin odpoczynku.

Leave a Reply