Trener Granata jest zadowolony po zwycięstwie w Rzymie i awansie do ćwierćfinału Pucharu Włoch: „Rozwijamy się”.

Po trzech sezonach Torino ponownie awansowało do ćwierćfinału Pucharu Włoch (zmierzy się z Interem na wyjeździe w jednym meczu) i Marco Baroni nie ukrywa swojej satysfakcji z wyeliminowania Romy na stadionie Olimpico. „Drużyna się rozwija, również w Bergamo rozegraliśmy ważną drugą połowę” – powiedział trener Granata w wywiadzie dla Italia 1. „Cieszę się z powodu chłopaków, kibiców i klubu, ale bardziej niż samo przejście do kolejnej rundy interesowało mnie przede wszystkim to, jak to osiągnąć. Drużyna spisała się bardzo dobrze pod każdym względem, od agresywności po pionowość, szkoda tylko tych dwóch nieuwag”. Trener Torino nie chce stawiać sobie ograniczeń ani celów. „Bardzo wierzę w wartości, rozwój i pracę. Droga jest wytyczona: poprosiłem dyrektora i prezesa o zawodników, którzy napisali „przyszłość” na koszulkach – dodaje Baroni. To jest to, co staram się przenieść na boisko: praca, poświęcenie i poprawa”.

Trener Granaty przechodzi w końcu do analizy sezonu. „Uważam, że zmiana nie jest łatwa: zaczynaliśmy z zamiarem gry w formacji 4-3-3 lub 4-2-3-1, ale musieliśmy ją zmienić ze względu na cechy charakterystyczne zawodników” – przyznaje. „Wiem, że tutaj wszystko ma być natychmiast, ale kiedy trzeba starać się poprawić umiejętności młodych zawodników… Ja również jestem niezadowolony z niektórych niepowodzeń, ale są one częścią procesu rozwoju. Cel na ten sezon? Ciągłe doskonalenie się, codzienne podejmowanie nowych wyzwań na boisku. Tylko na boisku tkwi sekret, trzeba myśleć o codziennej pracy i rozwoju. Ja, drużyna i klub myślimy tylko o tym”.

Leave a Reply