Nowy trener „bianconeri” zabiera ze sobą swoich wieloletnich współpracowników, z wyjątkiem Baldiniego: jego miejsce zajmie były asystent Sarriego, który dobrze zna środowisko

Luciano Spalletti przybył do Juve wraz ze swoimi wiernymi współpracownikami, z wyjątkiem jednej osoby. Trenerowi nie będzie towarzyszył Daniele Baldini, który po tym, jak był piłkarzem Spallettiego (w Empoli), dołączył do niego jako asystent techniczny w Romie i towarzyszył mu we wszystkich kolejnych przedsięwzięciach: w Interze, Neapolu i reprezentacji narodowej. Wygląda na to, że to właśnie Baldini zadzwonił do Giovanniego Martusciello, prosząc go o zajęcie jego miejsca w nowym sztabie Juve: jest to powrót, ponieważ Martusciello współpracował z Sarrim w roku zdobycia ostatniego scudetta; natomiast Spalletti próbował ponownie włączyć go do swojego zespołu w Napoli, po tym jak liczył na niego jako asystenta w Interze. W Turynie będzie pełnił rolę pośrednika dla Spallettiego, aby ten szybko i dobrze wkomponował się w rzeczywistość „bianconeri”: w rzeczywistości można go uznać za człowieka Juve w sztabie, cieszącego się pełnym zaufaniem Chielliniego i historyków klubu.

Asystentem Spallettiego będzie Marco Domenichini, który całą swoją karierę związał z trenerem z Certaldo. Jest to zaufany człowiek, który zna na pamięć zalety i wady nowego trenera Bianconerich oraz wie, jak należy pracować, aby osiągnąć jak największą efektywność. Domenichini nie jest jedynym wieloletnim współpracownikiem Spallettiego, biorąc pod uwagę, że do turynskiej ekipy dołączy również Salvatore Russo: będzie on kolejnym współpracownikiem technicznym na boisku. Natomiast zaufanym trenerem przygotowania fizycznego nowego trenera, który będzie ściśle współpracował z pozostałymi pracownikami klubu oraz konsultował się z nowym kierownikiem ds. wydajności Darrenem Burgessem, zostanie Francesco Sinatti. W kwestii bramkarzy wybór padł na Adriano Bonaiuti, który pracował już z Di Gregorio, gdy ten grał w młodzieżowych drużynach Interu.

Leave a Reply