Negocjacje wejdą w decydującą fazę w sierpniu: dla Bianconerich DV9 to przypadek, ale wynagrodzenie hamuje Diavolo. Szuka się więc rozwiązania, które zadowoli wszystkich

Napastnik dla Maxa. Milan jest gotów poczekać do sierpnia, aby zadowolić swojego trenera, a im więcej dni mija, tym bardziej ten numer 9, który dołączy do Gimeneza, przypomina Dusan Vlahovic. Negocjacje między Rossoneri i Bianconeri toczą się w tajemnicy. Oficjalnie nie istnieją, ale w rzeczywistości trwają już od dłuższego czasu. W tej chwili w Continassa zachowują nadzieję, że ktoś pojawi się z ofertą zakupu Serba, podczas gdy w Milanello nie chcą wychodzić z ukrycia, wiedząc, że Signora ma problem do rozwiązania. Jednocześnie jednak kierownictwo obu klubów zaczyna zdawać sobie sprawę, że może być rozwiązaniem dla drugiej strony… dla siebie nawzajem, a kiedy ponownie wezmą do ręki dossier Vlahovicia, najprostszym sposobem na osiągnięcie porozumienia satysfakcjonującego wszystkie strony (w tym samego piłkarza) może być wymiana: Dusan do Mediolanu, a obrońca (Thiaw; mniej prawdopodobny Pavlovic) do Turynu. Jest to projekt, nad którym oba kluby mogą pracować. Ponieważ w przypadku odejścia Ruganiego, Signora przydałby się nowy obrońca, a Diavolo potrzebuje napastnika. Trzeba jednak zbilansować rachunki (czyli wycenę zawodników) i ustalić odpowiednią kwotę wynagrodzenia dla byłego gracza Fiorentiny. Wrócimy do tego tematu, gdy Juve (być może z innym napastnikiem w składzie oprócz Davida) zda sobie sprawę, że DV9 i jego ogromna pensja nie mogą pozostać, a Milan zrozumie, że nie ma lepszej okazji (lub, jeśli wolicie, bardziej odpowiadającej Allegremu). W międzyczasie koszulka z numerem 9 Rossoneri pozostaje wolna po odejściu Jovicia…

Dzięki Estupinanowi klub z via Aldo Rossi wzmocnił lewą stronę i teraz, mając nieco więcej spokoju, może zająć się prawą stroną i sprawą Jashariego. Jednak oczywiste jest, że z przodu potrzebny jest kolejny napastnik. Wczoraj w środku ataku grał Leao, ale potrzebny jest człowiek do gry w polu karnym. Milan zamierza poszukać napastnika… okazję, ponieważ za kilka tygodni wielkie kluby europejskie będą miały nadwyżki. Jackson z Chelsea, Nuñez z Liverpoolu i Gonçalo Ramos z PSG mogą być tanimi nabytkami: nie teraz, ale jeśli spełnią się określone warunki, to tak. Dlatego dyrektor generalny Furlani i dyrektor sportowy Tare nadal monitorują rynek, nie tracąc jednak z oczu nazwiska Vlahovicia.

wymiana lub za darmo —  Milan i Juve rozmawiały w styczniu, kiedy transfer Tomoriego do Bianconerich wydawał się zamknięty (Anglik odmówił transferu), oraz w czerwcu, kiedy Bianconeri skorzystali z opcji wykupu Kalulu. Wtedy to Signora przeprowadziła sondę dotyczącą Theo Hernandeza, włączając do rozmów nazwisko Dusana. Pojawienie się Al Hilal z ofertą 25 milionów euro płatnych w dwóch ratach sprawiło, że Diavolo dał pierwszeństwo opcji Inzaghi. Pomysł rozmów między dwoma klubami nie zniknął. Sprawa Vlahovicia przekształciła się jednak w wielką partię szachów, w której pierwszy ruch może kosztować… dużo pieniędzy. Juve ma go w bilansie za około 20 milionów i płaci mu nieco mniej niż 24 miliony brutto do 30 czerwca 2026 roku, kiedy to wygaśnie jego kontrakt. Milan chciałby go mieć, ale bez szaleństw związanych z ceną transferową i przy znacznej obniżce wynagrodzenia, aby nie wywoływać napięć w szatni, gdzie Leao (7 milionów) jest najlepiej opłacanym piłkarzem. Jest też Serb, który jest zdecydowany zarówno wziąć wszystko, co mu się należy za lata 2025-26, jak i nie obniżać zbytnio swojego przyszłego wynagrodzenia. W Turynie rozważają rozwiązanie kontraktu z maksymalną stratą kapitałową jako ostateczność; w Mediolanie nie chcą robić prezentów, ponieważ są gotowi pozyskać napastnika za darmo w przyszłym roku. Być może podpiszą z nim kontrakt już w styczniu, kiedy będzie można zobowiązać się na lata 2026-27. W rzeczywistości rozwiązanie do końca sierpnia byłoby korzystne dla wszystkich, a pomysł technicznej rekompensaty zyskuje na popularności w obu siedzibach klubów. Trzeba ją znaleźć, a Thiaw może być odpowiednim kandydatem, ponieważ Allegri nie chciałby stracić Pavlovica, który podoba się Tudorowi. Tymczasem koszulka z numerem 9 pozostaje bez właściciela. Jak długo jeszcze?

Leave a Reply