Tak prezes Interu skomentował sytuację rzutu karnego po kontakcie między Mkhitaryanem a Di Lorenzo: „Rocchi zawsze powtarzał, że „dość tych rzutów karnych”, potrzebna jest większa spójność”.
„Rzut karny w pierwszej połowie zadecydował o wyniku meczu”. Beppe Marotta, prezes Interu, tak skomentował rzut karny przyznany Azzurrim w pierwszej połowie po kontakcie między Di Lorenzo i Mkhitaryanem. Wyraźny komentarz. Silne stanowisko klubu. „To jest mój wkład w system: rzut karny miał decydujące znaczenie i został zasygnalizowany przez asystenta, uważam, że ta sytuacja wymagała interwencji VAR”.
„Napoli zasłużyło na zwycięstwo w ostatnim półgodzinnym fragmencie meczu” – kontynuował Marotta – „ale nasi zawodnicy dali z siebie wszystko. Sukces wynikał przede wszystkim z tego epizodu. Kiedy Rocchi mówi „koniec z drobnymi rzutami karnymi”, trzeba zrozumieć, jakie są rzuty karne. Chcę wnieść swój wkład, wyjaśnijmy to. Jestem za centralną rolą sędziego, ale jeśli zastępuje go asystent, który ma znacznie bardziej ograniczone spojrzenie niż drugi, to co można powiedzieć? Ten rzut karny wywołał złość i rozgoryczenie, mam na myśli przebieg meczu. I decyzję podjętą przez sędziego”. Nie skomentował natomiast kłótni między Lautaro i Conte: „Szczerze mówiąc, wolałbym to pominąć…”.
