Po wypożyczeniu Douglasa Luiza i Nico Gonzaleza na liście odchodzących znaleźli się Di Gregorio, Koopmeiners, Adzic i Cabal

W niecały rok od dołączenia do Juve Damien Comolli niemal całkowicie zlikwidował rynek transferowy Cristiana Giuntoli. Cięcia nie zostały jeszcze zakończone, ale wytyczone kierunki są jednoznaczne: po wypożyczeniu Douglasa Luiza i Nico Gonzaleza, których, jak się ma nadzieję, uda się sprzedać latem przyszłego roku, na liście odchodzących znaleźli się teraz również Di Gregorio, Koopmeiners, Adzic i Cabal. Jedynym „giuntolianinem”, który na razie ma pewność pozostania w klubie, jest Thuram, który latem 2024 roku trafił do drużyny raczej jako okazja niż z przekonania, że wkrótce stanie się filarem zespołu. Oprócz Kalulu, który – ponieważ został pozyskany za niewielką kwotę – może stać się ofiarą transferową w przypadku pojawienia się znaczącej oferty.

wybory—  Comolli odrzuca transfery Giuntoliego, ale w pewnym sensie zaprzecza sam sobie, biorąc pod uwagę, że nawet główni nabyci zeszłego lata już pakują walizki. David i Openda nie pojawili się na boisku nawet w ostatnich meczach, w których potrzebna była reakcja, więc obaj powinni zmienić otoczenie, podobnie jak Zhegrova. Warto natomiast śledzić sytuację transferową Coinceiçao, którego Giuntoli sprowadził do Turynu na zasadzie wypożyczenia, a Comolli wykupił latem ubiegłego roku: zawodnik ten był również łączony z Liverpoolem jako następca Salaha, co może dać wyobrażenie o poziomie ofert, jakie mogą się pojawić w jego sprawie. Kelly, jeden z styczniowych wzmocnień w ostatnim sezonie Giuntoli w Juve, jak dotąd sprawdził się dobrze: należy jednak dodać do niego co najmniej jeszcze jednego obrońcę wysokiego poziomu. Aby po raz kolejny w ciągu kilku lat zrewidować kręgosłup nowej Juventusu.

Leave a Reply