Napastnik Casertany zadebiutował w wieku 18 lat w Serie A w barwach Palermo: „To było kilka minut, ale niezapomnianych, to moja ulubiona drużyna. Leo musiał wybrać młodego talentu dla Nazione i podał moje nazwisko, zaniemówiłem. W tym roku chcę dotrzeć do finału playoffów”.
Pierwszym, który wyobraził sobie gole Accursio Bentivegna, był psycholog: „W szkole byłem nieśmiały, miałem trudności z wyrażaniem siebie. Skierowano mnie do specjalisty, a po kilku sesjach poradził mi, żebym spróbował wyrażać się poprzez piłkę nożną”. Podróż zaczyna się od badacza Freuda, trwa podczas lotu Palermo-Mediolan, który mógł być w jedną stronę, pojawia się nawet w filmie dokumentalnym o Maradonie i kończy się w Casertanie, w samym środku playoffów Serie C, przy akompaniamencie ważnych bramek. Ale w życiorysie Bentivegna z Sciacca, Agrigento, w pewnym momencie zawody się mnożyły: „Raz byłem aktorem, ale było to ciężkie. Mój ojciec zabronił mi zostać rybakiem, tak jak on: chciał, żebym marzył o zostaniu piłkarzem. Spełniłem jego pragnienie. I swoje, pomimo Messiego…”.
Tak, on też pojawił się w jego życiu. I to w sposób dominujący. To zasługa listy sporządzonej przez Pulce w 2015 roku: 10 talentów przyszłości. Był na niej również Bentivegna.
„W ramach projektu Adidas poproszono go o wybranie jednego zawodnika z każdego kraju. W przypadku Włoch postawił na mnie. Kiedy się o tym dowiedziałem, zaniemówiłem. Zagrałem świetny turniej w Viareggio, ale nie sądziłem, że nawet Messi może mnie zauważyć”.
Z perspektywy czasu, czy ta nominacja wyszła ci na dobre, czy na złe?
„Z pewnością wzbudziła we mnie ogromne oczekiwania. To cyklon, który cię porywa i może zmienić twoje życie, nawet do tego stopnia, że obróci się przeciwko tobie. Nie bez powodu przeżyłem spadek formy, przechodząc z Serie A do Serie C”.
Byłeś nastolatkiem, a mimo to zadebiutowałeś w Serie A w barwach Palermo.
„To było tylko kilka minut, ale niezapomnianych: stadion Barbera był gigantyczną areną. Grałem w mojej ulubionej drużynie i prawie udało mi się strzelić gola Cagliari: Brkic obronił mój strzał”.
Rozwiążmy od razu tę wątpliwość. Czy ty i pozostałych 9 spotkaliście Messiego?
„Mieliśmy się spotkać, ale spotkanie zostało odwołane z powodu jego zobowiązań. Szkoda”.
Nie ma jednak powodu do żalu, gdy mowa o obecnej sytuacji Casertany: zajmujecie czwarte miejsce wśród potęg grupy C.
„Idziemy do przodu i nie chcemy się rozluźniać. W czołówce są drużyny, które nie mają nic wspólnego z trzecią ligą, ale zmierzenie się z nimi daje nam wyjątkową motywację”.

Który mecz był w tym roku najważniejszy dla Casertany?
„Trudno wybrać tylko jeden. Wszyscy najbardziej pamiętają derby z Salernitana, ale przegraliśmy. Mam więc nadzieję, że uda mi się zapisać w pamięci mecz rewanżowy”.
Strzeliłeś już 8 bramek. Czy wiesz, że za każdym razem, gdy strzelasz gola, Casertana wygrywa?
„To dla mnie zaszczyt: 7 bramek to dużo i jestem z tego dumny. Mogę tylko podziękować sztabowi, klubowi i kolegom, którzy zawsze we mnie wierzyli”.
Wielu wierzyło w ciebie od najmłodszych lat. Ale co robiłeś w filmie krótkometrażowym Maradona baby, jako dziecko?
„W tym okresie reżyser kręcił na boiskach w poszukiwaniu chłopca, który potrafiłby dobrze grać piłką. Pewnego popołudnia przyszedł do Kronion, mojej szkoły piłkarskiej. Wybrał mnie”.
A jak wyglądała kariera aktorska?
„Było to trochę męczące: powtarzaliśmy wiele scen od rana do wieczora. Nie byłem przyzwyczajony do pewnych rzeczy, byłem dzieckiem”.
Po kinie przyszła kolej na piłkę nożną, tę prawdziwą. Zainteresował się tobą Inter.
„Wraz z tatą poleciałem samolotem, aby poznać kierownictwo sekcji młodzieżowej. W drodze powrotnej zapytał mnie: „Podobało ci się w Mediolanie?”. Odpowiedziałem, że nie. A on: „Mi też nie”. Prawda jest taka, że byłem jeszcze dzieckiem, a zimno i deszcz, które zastałem w mieście, miały na mnie wpływ. A gdybym zgodził się na Inter, cała rodzina musiałaby przenieść się na północ”.
Powtórzyłbyś tę decyzję?
„Tak, ponieważ oznaczało to przejście do Palermo. Mojej ulubionej drużyny, która pozwoliła mi zadebiutować w Serie A”.
Zostali porażeni, podobnie jak Messi, podczas turnieju w Viareggio w 2015 roku. Wtedy strzelił dwa gole Milanowi Donnarummy.
„Tak, chociaż Gigio stracił tylko jednego gola, ponieważ potem sfaulował mnie na środku boiska i został wyrzucony z boiska…”.
Ale czy było widać, że jest predestynowany do wielkiej kariery?
„Oczywiście. W ciągu kilku miesięcy Mihajlovic dał mu szansę debiutu w Serie A. To prawdziwy mistrz”.
Tak jak ci, których poznałeś podczas lat spędzonych w Palermo: Dybala, Vazquez, Belotti…
„Paulo na początku miał trudności, ale dzięki swoim niekwestionowanym umiejętnościom wyszedł na prostą. Na treningach pozostawiał nas bez słowa. Z Belottim nadal utrzymuję kontakt: wymieniam wiadomości z nim, Emersonem i Lazaarem. W drużynie jest też Enzo Maresca: widać było, że ma przed sobą przyszłość jako trener, ponieważ był przede wszystkim bardzo inteligentną osobą. Miał dalekosiężne spojrzenie”.
Między Palermo a Casertą spędził dekadę na wypożyczeniach w różnych klubach we Włoszech. Como, Ascoli, Carrarese, Juve Stabia, Imolese, Novara… czy wszystkie te wybory były słuszne?
„Nie, nie wszystkie, zwłaszcza w pierwszej części kariery. Powinienem był skupić się wyłącznie na grze, musiałem się wykazać. Zamiast tego popełniłem więcej niż jeden błąd. Jednak w Carrarze przeżyłem wspaniałe chwile z Baldinim, pomijając kontuzje: jest on bardziej motywatorem niż trenerem. Niesamowita osoba”.
Jaka rada Baldiniego wywarła na tobie największy wpływ?
„Każdy ma w sobie coś więcej do zaoferowania. Czasami wracam myślami do tego, co powiedział mi Iachini, kiedy miałem strzelić pierwszego gola dla Palermo”.
To znaczy?
„Musiałeś ją podkręcić. Brkic nie miał szans, żeby ją obronić…”.
Kto jest Twoim idolem, poza nieuniknionym Messim?
„Nie przegapiłem żadnego meczu Del Piero. Moim ulubionym zagraniem pozostaje strzał z podkręceniem, taki jak on”.
Postanowienie na 2026 rok?
„Dwucyfrowa liczba, aby zabrać drużynę na kolację. I zobaczyć, jak Casertana dochodzi do końca playoffów: nie jesteśmy najsilniejsi, ale potrafimy cierpieć bardziej niż inni. Trochę jak w zeszłym roku w Pescara: ostatecznie to my mieliśmy rację podczas tych playoffów”.
Wróciłbyś do Palermo?
„Byłoby miło. W końcu to mój dom: byliśmy blisko, kiedy był tam Baldini, ale ja grałem w Juve Stabia i nie pozwolili mi się stamtąd przenieść”.
Fioretto: jeśli Casertana awansuje do Serie B, co zrobi Bentivegna?
„ Mógłbym ogolić głowę na zero”.
A teraz prowokacyjne pytanie: 15 bramek z Casertaną czy Palermo w A?
„Jeśli 15 bramek pozwoli nam awansować do Serie B, to wybieram je. Ale jeśli nie będą miały żadnej wartości, to rozumiesz…”.
