Były trener Francji: „A to, że są tacy, którzy krytykują Bleus… Wykluczenie Zidane’a w finale mistrzostw świata w 2006 roku? Znając go, wiedziałem, że to może się zdarzyć”.

Raymond Domenech i Włochy to cała powieść. W słowach byłego trenera Francji, który przegrał mistrzostwa świata w 2006 roku z Azzurri, zawsze jest dużo ironii: „Ale finał w Berlinie – wyjaśnia 73-latek w Sports Predictions – obejrzałem ponownie dziesięć lat później i to tylko fragmenty. Zwłaszcza wyrzucenie Zidane’a, ponieważ wszyscy mi o tym ciągle mówili”.

Nadal ma pretensje do Zidane’a?

„Znając go, wiedziałem, że to może się zdarzyć, ale czasami zastanawiam się, dlaczego tak się zachował. Jednak większy wpływ miała kontuzja Vieiry. To już przeszłość”.

Nadal jest pan przekonany, że jedna drużyna wygrała, a druga nie przegrała?

„Również dla FIFA to remis. To jak srebrny medal olimpijski i wielu mówi mi, że to były najpiękniejsze mistrzostwa świata. Nie żałuję niczego. Byliśmy faworytami, a Włosi grali tylko przez dziesięć minut dumy po bramce Zidane’a, która padła zbyt wcześnie”.

Duma Materazziego.

„Jest bohaterem finału: prowokuje rzut karny, wyrównuje wynik, doprowadza do wyrzucenia Zizou z boiska i strzela gola z rzutu karnego. Kto może chcieć więcej?”.

W 1994 roku, pierwszy mecz z Włochami, półfinał Euro U-21, porażka w rzutach karnych.

„Dwa lata później w Barcelonie, w finale przeciwko Hiszpanii, popełniliście mnóstwo fauli: to skandaliczne, że sędzia pozwolił wam na to. Skończyliście w dziewięciu i cieszyliście się, że doszło do rzutów karnych. To wasza tradycja, szczególnie przeciwko mnie…”.

Kolejny kontrowersyjny mecz z reprezentacją młodzieżową: Włochy-Francja w 1999 roku, 2-1 dla Azzurri. W 2007 roku oskarżył pan sędziego o korupcję.

„Zostaliśmy oszukani, ale nie rozumiem, dlaczego włoskie media wzięły się za mnie. Byłem zły na portugalskiego sędziego, który niesłusznie wyrzucił z boiska jednego z naszych graczy i anulował prawidłowego gola Henry’ego. Po kilku latach ujawniono aferę Calciopoli, która doprowadziła do wielu wyroków skazujących”.

Został Pan zdyskwalifikowany, a Gattuso skrytykował Pana.

„Opuściłem mecz na San Siro, smutny remis, który wszystkim pasował. Gattuso był impulsywny”.

Obecnie Gattuso jest trenerem reprezentacji Włoch, która musi rozegrać baraże, aby zakwalifikować się do mistrzostw świata.

„To mnie bawi, wiem, co to oznacza. To mecze o wysoką stawkę. Widziałem mecz Włoch z Izraelem: uratował was Donnarumma, graliście słabo. A niektórzy krytykują Francję”.

W 2006 roku Francja pokonała Włochy 3:1 po finale mistrzostw świata: rewanż?

„Ważny był mecz w Berlinie, ale pokazaliśmy, że nawet bez Zidane’a możemy pokonać mistrzów świata. Powinienem był odejść po tym zwycięstwie. Ale miałem nadzieję wygrać mistrzostwa Europy”.

Na mistrzostwach Europy w 2008 roku został jednak wyeliminowany przez Włochy. Przegrał 2-0 i poprosił swoją byłą żonę o rękę na żywo: wybuchła burza.

„Po długiej analizie turnieju zapytano mnie, co zamierzam robić dalej. Odpowiedziałem, że wykorzystam wakacje, aby się ożenić. Byłem spontaniczny, ale nie wszyscy mnie rozumieją”.

Obalmy mit: Domenech powoływał zawodników zgodnie z ich znakami zodiaku.

„To śmieszne, że mnie o to pytasz. Nigdy nie robiłem czegoś takiego w reprezentacji, tak samo jak nie zwracałem uwagi na wielu dziennikarzy, którzy mówili mi, kogo powołać. Kiedy trenowałem Lyon, zbierałem jednak „skorpiony” razem podczas meczów, aby uniknąć problemów”.

Kolejny mit: Domenech, przesądny człowiek, który widzi znaki ostrzegawcze w włoskiej fladze przed meczem mistrzostw Europy.

„To raczej autosugestia niż przesąd. Flagę widziałem z hotelu, ponieważ w okolicy było więcej włoskich kibiców. Podczas mistrzostw świata w 2006 roku przed meczami chodziłem pobiegać. Przed finałem zraniłem się w łydkę, ale kontynuowałem do końca. Na stadionie byłem kontuzjowany i wyczerpany: wszystko było symbolem”.

Kolejna oryginalna cecha: zabierał zawodników do teatru.

„Życie nie ogranicza się do piłki nożnej. Zawsze ceniłem rolę wychowawcy, dlatego bardziej nadawałem się do bycia trenerem reprezentacji do lat 21. Przed meczami pozostawiałem zawodnikom zadanie przemawiania do drużyny i ustalania składu, co było już widoczne podczas treningów. Dzisiaj uważam, że byłem prekursorem. W 1984 roku miałem już psychologa w sztabie, w Mulhouse”.

Mistrzostwa świata 2010, bunt w szatni, strajk, podziały etniczne: czy była to porażka sportowa czy społeczna?

„Była to porażka organizacyjna, władzy i odpowiedzialności. Zabrakło nam indywidualnej i zbiorowej inteligencji. Popełniłem błąd przy powołaniach. Powinienem był zostawić w domu Anelkę lub Gourcuffa. Chociaż do ostatniej chwili wszystko wyglądało dobrze”.

Wiele kontrowersji budziła Włochy, ale jego przyjaciele z dzieciństwa byli „ritals”, włoscy imigranci.

„Nadal nimi są, Nicola Saccinto i Patrick Baldassara. Saccinto pochodzili z Apulii, latem przemierzaliśmy Włochy Fiatem 850, aby pojechać nad morze do Bari. W lusterku wstecznym wisiała flaga Fiorentiny. Moja pierwsza żona nazywała się D’Orefice. Moja obecna partnerka ma włoskie korzenie. Uwielbiam Włochy, piękny kraj z jego sprzecznościami i żywiołowością, tak jak ja. Lubię prowokować, ale z Włochami żartuje się z szacunkiem. Nie mówcie mi jednak, że Sinner jest Włochem: on jest Austriakiem! (śmiech, red.).

W 1972 roku był jednym z liderów strajku piłkarzy we Francji. Czy powinni naśladować was w kwestii kalendarza rozgrywek?

„Zatrzymaliśmy piłkę nożną, sprzeciwiając się kontraktom na całe życie, które zniewalały nas. Dzisiaj potrzeba więcej odwagi, a mniej słów. Problem polega na tym, że mniejszość gra zbyt dużo. Należy ustalić limit meczów w każdej rozgrywce, aby zagwarantować jakość na boisku, dać więcej miejsca młodym i tym, którzy grają mniej. Należy również stworzyć fundusz dla starszych piłkarzy znajdujących się w trudnej sytuacji. To również dzięki nim dzisiejsza piłka nożna jest tak bogata”.

Leave a Reply