W Gondomar w Portugalii odbył się pogrzeb napastnika, który zginął wraz z bratem w wypadku samochodowym. Wśród innych obecnych był również Federico Chiesa. Biskup: „Jesteśmy tutaj, aby dzielić ten nieskończony ból”.

Koledzy z drużyny Liverpoolu z czerwoną koroną z numerem 20, koszulką Diogo Joty. Wielu kolegów z reprezentacji Portugalii i innych drużyn. W wzruszającej i intymnej atmosferze wielu piłkarzy, członkowie rodziny i najbliżsi przyjaciele uczestniczyli w Gondomar w prywatnym pogrzebie portugalskiego napastnika i jego brata André Silvy, którzy zginęli dwa dni temu w wypadku samochodowym w Hiszpanii. Obecna była również wdowa, Rute, rodzice i dziadek.
Już dwie godziny wcześniej przed kościołem parafialnym zgromadziły się setki ludzi. Poruszony aplauz powitał przybycie Rute Cardoso, młodej wdowy po Diogo Jocie i matki ich trójki małych dzieci, która poślubiła go dopiero 22 czerwca. Długie oklaski towarzyszyły przybyciu dwóch trumien, które w kondukcie pogrzebowym przewieziono z Kaplicy Zmartwychwstania do kościoła parafialnego w Gondomar: trumna André Silvy była niesiona przez kolegów z drużyny Penafiel, a trumna Diogo Joty przez Rúben Nevesa, przyjaciół i członków rodziny. Wczoraj wieczorem portugalski piłkarz Al Hilal był pocieszany przez kolegów z drużyny, gdy płakał na boisku przed przegranym meczem z Fluminense w Orlando na Florydzie. „Drodzy Dinis, Mafalda i Duarte – powiedział biskup podczas homilii, kierując przesłanie do dzieci Diogo Joty, które nie były obecne – w tej chwili cierpicie ogromnie, a może nie, ponieważ nie zdajecie sobie z tego sprawy. Będę się za was modlił. Bardzo cierpią wasza mama i dziadkowie. Widok zwłok syna musi być nieskończoną udręką, a kiedy trumny są dwie, brakuje słów. Ale są uczucia. Jesteśmy tutaj, aby powiedzieć, że my również bardzo cierpieliśmy. Jesteśmy z wami emocjonalnie”.

koledzy—  Oprócz rodzin dwóch piłkarzy, wczorajszej czuwaniu żałobnym uczestniczyło wiele osobistości portugalskiej piłki nożnej, m.in. Bernardo Silva, Jota Silva, Bruno Fernandes, Pote i Rui Jorge. Dzisiaj obecnych jest również wielu piłkarzy Liverpoolu: Endo, Kelleher, Van Dijk, Curtis Jones, Robertson, Chiesa, Elliott, Mac Allister i Connor Bradley, a także byli piłkarze Thiago Alcantara i Fabinho. Do drużyny dołączył również Arne Slot, trener The Reds. Wraz z nimi pojawiło się wielu reprezentantów Portugalii, między innymi: Bernardo Silva, João Moutinho, João Félix, José Fonte, Danilo, Adrien Silva, Ricardo i André Horta.

czuwanie —  Wczoraj setki osób uczestniczyły w czuwaniu przy zwłokach. Wśród nich byli prezydent Portugalii Marcelo Rebelo de Sousa, premier Luis Montenegro, agent Joty Jorge Mendes oraz prezes Porto André Villas-Boas. „Piłka nożna jest w żałobie. Diogo był ikoną talentu, który reprezentuje portugalski futbol” – powiedział prezes portugalskiej federacji piłkarskiej Pedro Proença. Obecni byli członkowie rodziny i przyjaciele, w tym rodzice i dziadek. Diogo Jota ożenił się 22 czerwca z Rute Cardoso w obecności trójki dzieci.

Wyrazy współczucia —  Tragedia wywołała falę wzruszenia w świecie piłki nożnej i nie tylko. Klub Liverpool, który wypłaci rodzinie pozostałe dwa lata kontraktu Joty, otworzył księgę kondolencyjną i opuścił flagi do połowy masztu, a dziesiątki kibiców złożyły przed stadionem Anfield morze kwiatów, balonów, koszulek Joty i szalików z napisem „Spoczywaj w pokoju, Diogo Jota”. Do akademii piłkarskiej Diogo Joty, niedaleko Gondomar SC, gdzie były piłkarz Porto i Atletico Madryt stawiał pierwsze kroki w świecie piłki nożnej, kibice przynieśli kwiaty, szaliki, świeczki i koszulki. „Dziękujemy, Diogo Jota” – napisano na kartce napisanej ręcznie przez dziecko. Pedro Neves, kolega Joty ze szkoły w Gondomar, powiedział, że „będzie go pamiętał jako bardzo przyjaznego, uprzejmego człowieka, który kochał wszystkich i zawsze miał uśmiech na twarzy”. W geście żałoby Liverpool przełożył wznowienie treningów na poniedziałek. Dopiero wtedy powrócą piłkarze, którzy początkowo mieli wrócić do pracy wczoraj. Diogo Jota miał dotrzeć do Liverpoolu promem z Santander w północnej Hiszpanii, kiedy doszło do wypadku, ponieważ odradzano mu lot z powodu niedawnej operacji płuc. Jednak Lamborghini Huracan, którym jechał wraz z bratem André, z powodu pęknięcia opony podczas wyprzedzania zjechał z drogi i zapalił się, nie pozostawiając szans na przeżycie dwóm młodym mężczyznom.

Leave a Reply