„Nic mnie nie dziwi, biorąc pod uwagę, że mówimy o komentarzu Kyrgiosa…”. Do uszu Carlosa Alcaraza dotarła opinia Australijczyka, który między Murcianinem a Sinnerem zagłosował na tego drugiego. Ale nie z powodów technicznych: „Carlos zbytnio lubi imprezy i dziewczyny. To jego jedyny problem, podczas gdy Sinner będzie bardziej skoncentrowany: być może będzie miał lepszą karierę”. Hiszpan nie zmrużył okiem podczas konferencji prasowej po zwycięstwie nad Struffem, które zapewniło mu awans do 1/8 finału Wimbledonu. Co więcej, częściowo zgodził się z Kyrgiosem…

świetny tenis—  Tak, kiedy zapytano Alcaraza, czy zgadza się z analizą Australijczyka, odpowiedź nie była banalna: „Oczywiście widzieliśmy, że Jannik zawsze miał mniej wzlotów i upadków niż ja, to nie jest tajemnica. Zawsze mówiłem, że jest to coś, nad czym pracujemy: on zawsze gra świetny tenis od początku do końca, podczas gdy mi jest to trochę trudne”. Krótko mówiąc, z tego punktu widzenia Nick nie miał całkowitej racji. Następnie jednak Alcaraz przechodzi do kontrataku: „Ale to wszystko nie ma nic wspólnego z życiem nocnym, chociaż oczywiście lubię się bawić. Ale w gruncie rzeczy są to zabawne komentarze, które czasami nawet mnie rozśmieszają. Poza tym, biorąc pod uwagę, że pochodzą od Kyrgiosa…”.
Zobacz Wimbl

na Ibizie—  Imprezy Alcaraza wywołały szczególny szum po jego sensacyjnym zwycięstwie w finale Roland Garros nad Sinnerem. Carlos wyjechał na Ibizę, pozostawiając na kilka dni zespół trenera Ferrero, który pół żartem, pół serio upomniał go: „Pamiętaj, że jesteś tenisistą”. Prawdę mówiąc, zawodnik z rocznika 2003 dobrze o tym pamiętał, biorąc pod uwagę, że po kilku dniach relaksu na Balearach rozpoczął sezon na trawie, kontynuując passę zwycięstw, najpierw w Queen’s, a teraz w Wimbledonie. I zapewnił: „Z trzech dni wakacji na Ibizie tylko jednego wyszedłem późno. Przez pozostałe dwa dni o północy byłem już w łóżku”. Aby uczcić zwycięstwo takie jak to na Roland Garros, Kyrgios narobiłby pewnie trochę więcej.

Leave a Reply