Szef zespołu Mercedes: „Antonelli zostanie mistrzem tylko wtedy, gdy popełni błąd. W przyszłym roku chciałbym walki o tytuł między nami a Rossa”.

Presja to jego strefa komfortu. To tam mieszka Toto Wolff. W świecie, w którym wyzwania nigdy się nie kończą, bycie szefem zespołu Mercedes to idealne miejsce dla kogoś, kto szuka trudności do pokonania. Po 15 sukcesach w Formule 1 rywalizacja jest nadal taka sama jak pierwszego dnia. We wszystkim, co robi.

Max Verstappen ogłosił, że zostanie w Red Bullu. Czy to oznacza, że wkrótce poznamy również decyzję George’a Russella?

„Tak. Zawsze mówiłem, że jestem zadowolony z mojego zespołu, z Russellem i Kimi Antonellim, ale nagle przyszłość Maxa stała się niepewna, więc porozmawialiśmy również z nim. Ale zawsze byłem bardzo jasny wobec George’a: w 90% pozostałby z nami, ale musiałem porozmawiać również z Verstappenem. Teraz sytuacja jest jasna i wszystko może wrócić do normy”.

Russell ma za sobą świetny sezon. Czy uważasz, że bez Hamiltona przejął rolę lidera?

„Już w zeszłym roku widać było, jak bardzo dojrzał, ale oczywiście zawsze pozostawał w cieniu takiego mistrza jak Hamilton. Kiedy Lewis odszedł, bardzo naturalnie przejął rolę lidera, osiągając wyniki, które wykraczają poza możliwości bolidu”.

Po drugiej stronie boksu jest wasz debiutant, Kimi Antonelli. Jak ocenia Pan jego dotychczasowy sezon?

„Kimi to ogromny talent: jest szybki, inteligentny, ale bardzo młody. Powiedziałem to od razu: będzie popełniał błędy, wiemy o tym i nie zatrudnilibyśmy go, gdybyśmy nie byli tego świadomi. Niestety mamy samochód, który nie jest zbyt stabilny, co utrudnia mu dostosowanie się. Ale pokonywanie takich trudności jest częścią procesu, który prowadzi do zostania mistrzem”.

Jak chronić młodego człowieka przed zagrożeniami tego środowiska?

„Myślę, że to doświadczenie kształtujące dla nas wszystkich. Nigdy nie mieliśmy w zespole tak młodego kierowcy, a ogólnie rzecz biorąc, w Formule 1 nigdy nie było osiemnastolatka w czołowym zespole. Staramy się pracować wszyscy razem, również z jego rodziną, aby stworzyć środowisko, które pozwoli Kimi dać z siebie wszystko na torze”.

Antonelli powiedział, że otrzymał wsparcie od Hamiltona. Czy zaskoczyła Cię ta bliskość między nimi?

„Nie, myślę, że mistrzowie rozpoznają innych mistrzów. Poza tym Lewis pozostaje dla nas bardzo ważną osobą, był filarem naszego zespołu i zawsze będzie częścią rodziny Mercedes, nawet jeśli teraz jeździ dla Ferrari. Moja przyjaźń z Lewisem pozostała niezmienna. Często rozmawiamy i myślę, że dobrze rozumie wyzwania, przed którymi stoi Kimi”.

A propos Hamiltona: w Budapeszcie powiedział, że jest „bezużyteczny” dla Ferrari. Jak skomentujesz te trudności?

„Ferrari to zespół z największym dziedzictwem na świecie, a jazda dla niego to dla Lewisa wielki zaszczyt, ale także wyzwanie. W wszystko, co robi, wkłada serce i jest bardzo szczery: kiedy przechodzi przez trudne chwile, bierze za to odpowiedzialność. To cecha wielkich ludzi: jeśli wiedzą, że nie sprostali zadaniu, nie obwiniają zespołu, ale patrzą w głąb siebie. Po tym trudnym okresie wróci z taką samą motywacją jak zawsze”.

Co sądzisz o przedłużeniu kontraktu szefa zespołu Freda Vasseura?

„Każda inna decyzja byłaby naprawdę głupia. Znam Freda odkąd mieliśmy nieco ponad dwadzieścia lat i wiem, jak wiele jest wart jako człowiek związany z motorsportem, znam jego wizję biznesową i jego siłę. Posiadanie takiej osoby w zespole to szczęście i należy pamiętać, ile czasu potrzeba w F1, aby stworzyć udany projekt”.

Jak trudne jest dla Pana znalezienie odpowiedniej motywacji do dalszego kierowania zespołem?

„Patrzę w lustro i zadaję sobie pytanie: czy przyczyniam się do sukcesu zespołu? Gdyby tak nie było, sam jako pierwszy wybrałbym kogoś na swoje miejsce. Mógłbym zostać dyrektorem generalnym lub prezesem i siedzieć na kanapie, czekając na wyniki. Byłoby to łatwiejsze, ale ja kocham wyzwania. Miałem trudne dzieciństwo i młodość, a presja jest dla mnie czymś naturalnym. Bez presji nudzę się. Motywują mnie wyzwania i zwycięstwa: reszta jest dla mnie mniej ważna.

W przyszłym roku nastąpi ważna zmiana przepisów. Jakie jest Pana zdanie na ten temat?

„Z punktu widzenia Mercedesa bardzo się cieszę, że kończy się era samochodów z efektem poduszki powietrznej. Nowe przepisy są wyzwaniem, ponieważ będą wymagały podjęcia decyzji, gdzie wykorzystać energię dostępną podczas okrążenia. Będzie to przedmiotem dyskusji i krytyki, jak każde nowe przepisy w F1, ale z czasem zostanie zaakceptowane”.

Wszyscy mówią o jednostce napędowej Mercedesa jako faworycie na rok 2026. Ale ile wiesz o poziomie swoich rywali?

„To plotki, nic nie wiemy. Spodziewam się, że Ferrari będzie bardzo konkurencyjne, a Honda pokazała, jak silna jest, wiele oczekuję od nich w połączeniu z Aston Martinem. Jest też Red Bull z nowymi silnikami, jest Audi… Wszyscy chcą być gotowi i konkurencyjni, zobaczymy, kto pracował najlepiej”.

Gdybyś mógł wybrać, z kim chcesz walczyć w przyszłym roku, kto byłby twoim przeciwnikiem?

„Odpowiedź jest prosta: Ferrari. Widzieć Ferrari przeciwko Mercedesowi byłoby wspaniałe. Klasyka. A potem Lewis i Charles przeciwko Kimi i George’owi, niesamowite wyzwanie. Włoski kierowca przeciwko włoskiemu samochodowi: wyobrażacie to sobie? Nie mam wątpliwości, że ten pojedynek będzie miał miejsce, w przyszłym roku lub w przyszłości. Przeżyjemy to i będzie fantastycznie”.

Leave a Reply