Najpiękniejszym prezentem było uściskanie przez przyjaciół z dawnych czasów. Igor Protti świętował w ten sposób swoje 58. urodziny, otrzymując nieoczekiwaną i naprawdę wyjątkową wizytę. W swoim domu w Marina di Cecina, w prowincji Livorno, powitał wielu byłych kolegów z drużyny, z którymi dzielił doświadczenia w Bari. Od Lorenza Amoruso po Emiliano Bigicę, Michele Andrisani, Carmine Gautieri, Massimiliano Tangorra, Francesco Pedone i wielu innych. Były napastnik Biancorosso podzielił się zdjęciami z tej pięknej chwili na swoim profilu na Instagramie: „Na urodziny otrzymałem fantastyczną niespodziankę. Wielu przyjaciół przyjechało mnie odwiedzić, pokonując setki kilometrów. To była nasza drużyna, to była nasza piłka nożna. A to my po 30 latach”.

Igor Protti nie spodziewał się wizyty swoich przyjaciół. Był wzruszony, gdy zobaczył ich wszystkich razem, czekających na niego. Następnie zorganizowali lunch, jak za dawnych czasów. Były napastnik nosił koszulkę w barwach czerwono-białych w latach 1992-1996, zdobywając nawet historyczny awans do Serie A z Giuseppe Materazzim na ławce trenerskiej. Od kilku miesięcy Zar – jak nazywają go w Bari – toczy ciężką walkę z rakiem: „Znaleziono u mnie niepożądanego gościa. To bardzo trudna walka, doskonale wiem, że można ją wygrać lub przegrać, ale jak zawsze dam z siebie wszystko”. Protti zmagał się z trudnymi miesiącami po operacji. Kilka tygodni temu doszło do kolejnego ciosu: „Po operacji stomii i ośmiu sesjach chemioterapii – napisał na Instagramie – gość postanowił odwiedzić moje kręgi. Zaczynam radioterapię”.

Uścisk rodziny i przyjaciół —  W tym trudnym okresie kibice nie szczędzili Igorowi swojego wsparcia. Podczas rekonwalescencji w szpitalu kibice Curva del Livorno wywiesili transparent przed salą, w której leżał. Następnie wzruszający uścisk, który otrzymał na stadionie Picchi podczas pierwszego meczu ligowego przeciwko Ternanie. A także hołd złożony przez drużynę i kibiców Bari. W wywiadzie dla Sports Predictions powiedział: „Choroba jest nieuczciwym przeciwnikiem. Ten mecz rozpoczął się przynajmniej od wyniku 3:0, więc jest skomplikowany. Siłę daje mi rodzina”. W dniu swoich urodzin Igor zachował swoją zwyczajową dyskrecję: „Nie sądzę, żebym zasługiwał na wyzdrowienie bardziej niż inni, jestem jednym z wielu. Moja nadzieja pozostaje tylko nadzieją”. Podzielaną przez wszystkich: rodzinę, przyjaciół, byłych kolegów z drużyny i kibiców. Napastnik Protti ma jeszcze wiele bramek do zdobycia.

Leave a Reply