Lewis debiutuje w Monzie jako kierowca Ferrari: „Pięć pozycji mniej na starcie sprawia, że mam jeszcze większą ochotę walczyć. Każdy wyścig tutaj to niesamowite przeżycie”.
W ten weekend Lewis Hamilton po raz pierwszy wystartuje w Grand Prix Monzy jako kierowca Ferrari. Jednak weekend siedmiokrotnego mistrza świata rozpocznie się pod górę z powodu kary pięciu pozycji w stawce za nieprzestrzeganie żółtej flagi podczas okrążeń rozpoznawczych w Zandvoort. Oto, co kierowca Ferrari ma do powiedzenia na ten temat: „Nie wiem, co myślą inni kierowcy… Kiedy wylądowałem, zobaczyłem, że zostałem ukarany i byłem naprawdę zszokowany. Nie jest to sytuacja czarno-biała, ponieważ jeśli spojrzeć na raport sędziów, to widnieje w nim, że zwolniłem, ale niestety w ich oczach nie wystarczająco. Myślę, że kara i odebranie punktów z licencji to trochę surowa kara. Ten weekend będzie wyzwaniem, ponieważ w kwalifikacjach wszyscy jesteśmy bardzo blisko siebie. Wejście do Q3 jest trudne, a do pierwszej piątki jeszcze trudniejsze. Otrzymanie kary 5 pozycji nie jest fajne, kiedy musisz ścigać się w pierwszym GP Monzy z Ferrari. To jednak sprawia, że mam jeszcze większą ochotę walczyć. Chcę odrobić te pozycje”. Kara uniemożliwia Hamiltonowi zdobycie pole position, co według niektórych może skłonić zespół do poproszenia Anglika o pomoc Leclercowi w Q3: „Wiele lat temu Ferrari tak robiło. Często robili to Kimi i Felipe (Raikkonen i Massa, przyp. red.). Oczywiście może to przynieść korzyści, ale zawsze uważałem, że jest to ryzykowne, ponieważ może doprowadzić do poświęcenia jednego z kierowców. Nie jestem pewien, czy zespół chce to zrobić w ten weekend, nie rozmawialiśmy o tym. Jednak gdyby było to pomocne dla Charlesa w zdobyciu pole position, byłbym gotów to zrobić, nawet gdybym miał tempo, aby samemu je zdobyć”.
Oto słowa brytyjskiego kierowcy na temat potencjału Ferrari w weekendzie na własnym torze: „Każdy weekend jest dla mnie nowy z tym samochodem i podejście jest inne niż moje poprzednie doświadczenia na tych torach. Jak dotąd było to dla mnie jak jazda kolejką górską. Ferrari generalnie zawsze dobrze sobie tu radziło. W zeszłym roku wygrało dzięki świetnej strategii i doskonałej jeździe Charlesa. Jestem ciekawy, jak samochód sprawdzi się tutaj. Z pewnością uczymy się z weekendu na weekend. W zeszły weekend było wiele pozytywnych aspektów, musimy kontynuować na tej podstawie”. Oto opinia Hamiltona na temat weekendu w Zandvoort, który zakończył się podwójnym wycofaniem się Cavallino: „Nasze podejście w Holandii było dobre i myślę, że był to jeden z naszych najbardziej konkurencyjnych weekendów, który trwał do niedzieli. Niedziela była rozczarowująca i nie osiągnęliśmy pożądanego wyniku. Popełniłem nietypowy dla mnie błąd, ale pozytywnym aspektem jest to, że zespół pozostał optymistyczny. Co weekend otrzymuję od nich ogromne wsparcie, a nawet gdy nie czuję się najlepiej, podnoszą mnie na duchu. W kolejnych dniach staraliśmy się zrozumieć, co się stało, ponieważ nie była to kwestia braku koncentracji z mojej strony. Na błąd złożyło się wiele czynników: mieliśmy niewielki problem z redukcją biegów, co doprowadziło do zablokowania. Pojechałem też nieco szerzej niż w poprzednim okrążeniu… W każdym razie wyciągnąłem wnioski z tego błędu i ogólnie uważam, że kierunek jest właściwy”.

pasja ferrari— Lewis Hamilton i Charles Leclerc zostali powitani przez tłumy w Mediolanie: „Wczorajsze doświadczenie było naprawdę wyjątkowe już od samego rana, kiedy przybyłem do Maranello. Kiedy wchodzisz tam i widzisz logo Ferrari… to coś wyjątkowego. Przed fabryką zawsze stoją fani, czego nigdy nie widziałem przez wszystkie te lata w Formule 1. Jest tak wiele miłości do tej marki, do tego, co ona reprezentuje. Bycie w Mediolanie, w samym sercu miasta, i widok ogromnej pasji fanów było naprawdę intensywnym przeżyciem. Tyle pozytywnej energii, którą starałem się zgromadzić”. Siedmiokrotny mistrz świata wielokrotnie stawał na podium na torze Autodromo i ma nadzieję, że powróci tam ubrany na czerwono: „Byłem już na podium w Monzie, więc wiem, co to znaczy. Nigdy nie wyobrażałem sobie, jak to jest stanąć na nim jako kierowca Ferrari: myślę, że każde uczucie, jakie mogę sobie wyobrazić, jest dalekie od tego, co naprawdę bym czuł. Za każdym razem, gdy tu przyjeżdżam, niezależnie od zespołu, dla którego ścigam się, jest to niesamowite doświadczenie. Bycie w tym parku, na tym historycznym torze i widok wszystkich kibiców na prostej jest czymś wyjątkowym. Nawet podczas ostatniego okrążenia paradnego kibice są tak blisko, że czujesz ich niemal w samochodzie”.
