Kolejne cztery kluby opowiadają się za sprawiedliwą zasadą awansu do 3. ligi. Dyrektor sportowy Schalke Frank Baumann Bonicelli obudził się, a następnie ponownie został uśpiony: ma obrzęk rdzenia kręgowego. Ale nadzieja rośnie

Lorenzo pozostaje na oddziale intensywnej terapii. Nie stwierdzono uszkodzeń neurologicznych, oddycha samodzielnie. Towarzyszą mu rodzice i drużyna

Nadzieja i cisza. Lorenzo Bonicelli, 23-letni gimnastyk reprezentujący Włochy, który upadł podczas występu na poręczach podczas letnich uniwersjady w Essen w Niemczech, pozostaje na oddziale intensywnej terapii, ale jego życie nie jest zagrożone. Wraz z zawodnikiem, który w środę przeszedł operację kręgów szyjnych, są jego rodzice, prezes i trener klubu Ghislazioni Gal z Lecco, a także koledzy z drużyny, którzy nie chcieli wracać do Włoch. Z niemieckiej kliniki nie napływają żadne dalsze informacje, co jest zrozumiałe w oczekiwaniu na pierwsze badanie rezonansu magnetycznego niezbędne do sprawdzenia skuteczności operacji, chociaż konsul generalny w Kolonii, Luis Cavalieri, poinformował, że Lorenzo „otworzył wczoraj oczy, ponieważ lekarze tymczasowo wybudzili go ze śpiączki, aby sprawdzić, czy nie doszło do nieodwracalnych uszkodzeń neurologicznych, których na szczęście nie ma. Istnieje jednak rozległy obrzęk, który powstał na rdzeniu kręgowym i musi się wchłonąć” – dodał. Nadzieja pozostaje przy świadectwach osób, które były obecne w obiekcie sportowym w momencie wypadku, a mianowicie, że Bonicelli nigdy nie stracił przytomności po upadku, do tego stopnia, że lekarze mogli wyjaśnić mu przebieg operacji przed podaniem środka uspokajającego. Inni twierdzą, że widzieli, jak poruszał rękami pomimo uprzęży, w której został unieruchomiony na czas transportu do szpitala. Potrzebna jest wiara.

Lorenzo jest w doskonałych rękach, co było jasne od momentu wypadku, kiedy to zawodnik został uratowany, a następnie poddany operacji w trybie pilnym. Neurochirurdzy ustabilizowali kręgosłup, zakładając płytki i śruby na złamany piąty kręg szyjny: cała operacja trwała nie dłużej niż dwie godziny. Konieczna może być również druga operacja, tym razem od tyłu, aby ostatecznie ustabilizować ten obszar. Tymczasem stan pacjenta poprawia się, a Bonicelli, który już w środę w nocy został odłączony od respiratora, oddycha samodzielnie. Jak tylko będzie to możliwe, zawodnik wróci do Włoch i zostanie objęty opieką rehabilitacyjną, prawdopodobnie w pobliżu swojego domu w Lecco.

Dynamika — „Lorenzo przeżywa chwile ogromnego niepokoju” — poinformował ojciec, który jutro powinien wrócić do Włoch. Matka pozostaje przy synu. Miejmy nadzieję, że szybko zapomni o upadku, który miał miejsce w środę podczas wyjścia z ćwiczenia na kółkach. To potrójne skoki, które próbował setki razy, zaczynające się z wysokości ponad trzech metrów, prawdopodobnie z powodu problemu z uchwytem na kolanach, rozpadły się podczas drugiego i pół obrotu, powodując upadek na głowę na matę. Nie jest to pierwsza kontuzja w jego karierze, na początku 2019 roku złamał kość udową, ale dzięki ogromnej determinacji powrócił na parkiet.
Miłość — „Jeśli jest jakiś wojownik, to właśnie nasz Lorenzino” — wirtualnie obejmuje go trener Alberto Busnari. „Dziś rano (wczoraj, przyp. red.) w Akademii panowała surrealistyczna atmosfera wśród jego kolegów, wszyscy wiedzą, że jest jednym z najlepszych zawodników w drużynie, kimś, kto tworzy grupę i nigdy nie mówi ani słowa za dużo. Godny podziwu”. Wzruszający uścisk opublikowany w relacji mistrza świata w wolnych ćwiczeniach Nicola Bartolini. Tymczasem prezes federacji Andrea Facci postanowił udać się do Essen, aby zapewnić chłopcu i jego rodzinie wszelką pomoc. Może mu towarzyszyć przewodniczący komisji medycznej Andrea Ferretti, po tym jak sytuacja została wstępnie opanowana przez doktora Filippo Ferrari (FederCusi). „Lorenzo jest osobą, która zaraża swoją radością życia” – opisuje go prezes Ghislanzoni Gal Paolo Gilardoni. „Nie możemy się doczekać, aby go ponownie przytulić”.

begründet das aus Sicht des S04.

Die Initiative „Aufstiegsreform 2025” bekommt immer mehr Rückenwind. Obecnie 40 klubów opowiada się za sprawiedliwymi zasadami awansu z ligi regionalnej do 3. ligi.

Dołączyły do nich dwa kluby z drugiej ligi: FC Schalke i 1. FC Magdeburg, a także beniaminek trzeciej ligi 1 FC Schweinfurt i TSV Schwaben Augsburg.

Frank Baumann, dyrektor sportowy FC Schalke 04, wyjaśnia zaangażowanie w ruch reformatorski: „Jesteśmy głęboko przekonani, że sukces sportowy musi być nagradzany zasłużonym awansem. Tytuł mistrza ligi regionalnej powinien automatycznie oznaczać awans do 3. ligi. Wszystko inne podważa integralność rywalizacji i utrudnia długoterminowy rozwój perspektyw sportowych”.

Tytuł mistrza ligi regionalnej powinien automatycznie oznaczać awans do 3. ligi. Wszystko inne podważa integralność rywalizacji i utrudnia długoterminowy rozwój perspektyw sportowych.

Frank Baumann

Ruch powstał 12 lutego 2025 r. w Chemnitz i postrzega się jako ponadklubowe porozumienie na rzecz większej uczciwości, pewności planowania i sprawiedliwości sportowej w niemieckim systemie ligowym. Celem jest gruntowna reforma obecnych zasad awansu. Podczas gdy obecnie tylko trzy z pięciu mistrzów lig regionalnych mogą awansować bezpośrednio do 3. ligi, dwóch zdobywców tytułu z północy, północnego wschodu lub Bawarii musi zmierzyć się w barażach – system, który co roku pozbawia co najmniej jednego mistrza zasłużonego awansu.

Tabela punktowa

„Inicjatywa może liczyć na poparcie 1. FC Magdeburg”

Otmar Schork, dyrektor sportowy 1. FC Magdeburg, wyjaśnia motywy przystąpienia swojego klubu do inicjatywy: „Przystępujemy do inicjatywy, aby w końcu zmienić zasady awansu do 3. ligi. Naszym celem jest reforma, która zapewni prawdziwą równość szans dla wszystkich lig regionalnych i zagwarantuje, że w przyszłości wszyscy mistrzowie będą awansować bezpośrednio – niezależnie od ostatecznego kształtu struktury ligowej. Chcemy wziąć na siebie odpowiedzialność, popchnąć do przodu reformę strukturalną i aktywnie współpracować nad sensownym rozwiązaniem. Inicjatywa może od teraz liczyć na wsparcie klubu 1. FC Magdeburg”.

Leave a Reply