Kimi opowiada: „Kiedy wracam do domu, do swojego pokoju, czuję potrzebę oderwania się od sportów motorowych. Niedługo zamierzam zamieszkać sam, ale jako gospodarz domowy jestem katastrofą. Czego nauczyłem się w ciągu jednego sezonu? Słuchać siebie”.

Kiedy mówi o swoich marzeniach, jego oczy są zawsze takie same. Podobnie jak kręcone włosy opadające na twarz, która zdradza jego dziewiętnaście lat. „Nie czuję się zmieniony, po prostu dorosłem” – przyznaje Andrea Kimi Antonelli, żegnając swój debiutancki rok w Formule 1 z Mercedesem – „wiele się nauczyłem, a to dopiero początek”. Rok maratończyka, pełen wzlotów i upadków, które pozwoliły mu „stać się prawdziwym kierowcą F1”, pod okiem mediów, które śledzą debiutanta w najwyższej serii w czołowym zespole, dziedziczącego miejsce Lewisa Hamiltona.

Jak minął ten pierwszy sezon?

„Rok pełen wzlotów i upadków. Przeszedłem przez morze wydarzeń, trudności, satysfakcji i patrząc wstecz, mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwy, ponieważ udało mi się wyjść z trudnych momentów, takich jak spadek formy w połowie sezonu. Była to lekcja, którą będę nosił ze sobą przez całą karierę, ponieważ pozwoliła mi ona dokonać mentalnego skoku, który przyda mi się w przyszłości”.

Czego Kimi nie wiedział o Formule 1 rok temu?

„Nie umiał zaufać własnej intuicji. Nauczyłem się bardziej słuchać siebie, również w kwestii jazdy, i pozostawać skupionym, nie myśląc wyłącznie o wyniku końcowym. W tym roku zdarzało mi się czasami kierować frustracją i podchodzić do decydujących momentów z niewłaściwym nastawieniem, myśląc bardziej o obronie niż o ataku”.

Co było punktem zwrotnym, który pozwolił Ci ponownie wystartować po trudnym okresie w połowie sezonu?

„Z pewnością powrót do starego tylnego zawieszenia bardzo mi pomógł, a po Monzie odbyłem spotkanie z Toto i Bono, moim inżynierem, którzy powiedzieli mi, co było nie tak z tym, co robiłem, i pomogli mi zrozumieć, jak dokonać prawdziwego mentalnego resetu”.

Czy w Formule 1 płacze się?

„Ja płaczę. W tym trudnym okresie płakałem bardzo dużo. Było mi bardzo ciężko, zwłaszcza psychicznie, ponieważ zacząłem wątpić w siebie. Dochodzisz do Formuły 1, to marzenie twojego życia, na które tak ciężko pracowałeś, a po świetnym początku sezonu zaczynasz nie radzić sobie tak, jak byś chciał. To było trudne. Brakowało mi też opanowania i jasności umysłu, które mają bardziej dojrzali ode mnie kierowcy, aby poradzić sobie w trudnych chwilach”.

Było też wiele satysfakcji. Najważniejsza?

„Było wiele pięknych chwil. Pierwszy weekend w Melbourne był wyjątkowy: na starcie zdałem sobie sprawę, że moje marzenie się spełnia. Potem pierwsze pole position w Miami w sprincie, pierwsze podium w Kanadzie, ale także Brazylia z drugim miejscem i dodałbym Las Vegas, ponieważ tam po raz pierwszy poczułem się zdolny do zmierzenia się z wyścigiem, kierując się wyłącznie instynktem, prawie tak, jakby wszystko inne nie istniało”.

Jak się śpi w noc przed Grand Prix?

„Czasami z powodu adrenaliny śpi się naprawdę mało: na przykład w Brazylii, startując z pierwszego rzędu, przewracałem się w łóżku przez wiele godzin, zanim zasnąłem. Są też chwile, kiedy jestem tak zły z powodu tego, jak poszły kwalifikacje, że nie mogę się doczekać, aby pójść spać i nie myśleć o tym”.

Kiedy wracasz do domu, do swojego pokoju w Bolonii, czujesz się tym samym chłopakiem, co rok temu?

„Częściowo tak. W końcu mam tylko 19 lat, a mój pokój w domu rodzinnym to miejsce, w którym narodziły się moje marzenia. Nadal potrzebuję spokoju, bliskości mojej mamy, taty i młodszej siostry. Kiedy jestem w domu, lubię spotykać się z przyjaciółmi, rozmawiać o zwykłych sprawach, odpocząć od sportów motorowych, spać i jeść z dala od hoteli. Być może jestem kierowcą Formuły 1, ale nadal jestem chłopakiem w moim wieku”.

A jak radzi sobie z obowiązkami domowymi?

„Katastrofalnie. Muszę się tego nauczyć, ponieważ wkrótce zamierzam zamieszkać samodzielnie, ale nie umiem prać, sprzątać, gotować… Mam nadzieję, że moja mama nadal będzie mi pomagać, ponieważ nie jestem zbyt praktyczny jako „mężczyzna w domu”. Ludzie mówią, że jestem bardzo dojrzały jak na swój wiek, ale w tych sprawach muszę się jeszcze wiele nauczyć”.

Jaką rolę odegrał w tym roku Twój ojciec, którego często widzieliśmy u Twojego boku?

„Dorastałem jako kierowca razem z nim, więc obecność jego w F1 była dla mnie bardzo ważna. W przyszłym roku już nie będzie mi potrzebny, ponieważ zdobyłem już doświadczenie, ale świadomość, że mogę na niego liczyć, tak samo jak na mamę, siostrę i dziewczynę, jest dla mnie bardzo ważna”.

Czy zmieniły się twoje relacje z Toto Wolffem?

„Toto zna mnie od dziecka i łączy nas szczególna więź, która w tym roku jeszcze się wzmocniła. Potrafił mnie motywować, a także być wobec mnie surowy, kiedy tego potrzebowałem. Jest najlepszy w tym, co robi, jestem tego pewien”.

A co z Twoim kolegą z zespołu, George’em Russellem?

„Mamy dobre relacje oparte na zdrowej rywalizacji. Oczywiście w ciągu roku uległy one zmianie, ponieważ zawsze chce się pokonać swojego kolegę, ale zdrowa rywalizacja jest zawsze dobra dla zespołu”.

Jakie są Twoje przemyślenia na temat roku 2026?

„Jest wiele niepewności: wiemy, gdzie jesteśmy jako zespół, ale nie możemy wiedzieć, gdzie są nasi przeciwnicy. Spędzam dużo czasu w fabryce w Anglii, w tunelu aerodynamicznym i na symulatorze, aby obserwować postępy w pracach nad samochodem. Miło jest być częścią tego okresu ewolucji i tworzenia nowego projektu, jestem bardzo podekscytowany i nie mogę się doczekać, aby dowiedzieć się, na jakim etapie będziemy w porównaniu z naszymi przeciwnikami”.

Biorąc pod uwagę, że wraz z nowymi przepisami zaczniemy od zera, czy uważasz, że może to być ważna okazja dla młodych kierowców?

„Myślę, że tak. Samochody z efektem przyziemnym nie są łatwe w prowadzeniu, zwłaszcza na początku: trudno jest wydobyć z nich maksimum, są fizycznie trudne, bardzo złożone… więc zmiana na coś zupełnie innego, jak to będzie w przypadku nowych przepisów, będzie fajna, ponieważ będzie wymagała od wszystkich zdolności adaptacyjnych, dużo pracy i elastyczności”.

Verstappen nazwał cię talentem. Jakie to uczucie?

„To wielki zaszczyt. W tym roku zbudowaliśmy z nim wspaniałą relację i był on przewodnikiem dla wszystkich debiutantów. Uważam go za niezwykłego kierowcę i otrzymanie od niego takich komplementów jest dla mnie czymś wyjątkowym. Najpiękniejsze jest to, że możemy rozmawiać o wielu rzeczach, które lubimy poza Formułą 1, na przykład o GT, które jest naszą wspólną pasją”.

Wśród wielkich, których można nazwać przyjaciółmi, jest Valentino Rossi. Czy dał ci jakieś przydatne rady?

„Powiedział mi, żebym dawał z siebie wszystko i zawsze pozostawał sobą. Najpiękniejsze jest jednak to, że mogę spędzać z nim czas: pojechaliśmy razem do Misano, żeby obejrzeć MotoGP i chcę go poprosić o wymianę naszych kasków pod koniec roku, byłoby to dla mnie bardzo miłe. W przeszłości jeździliśmy razem gokartami z chłopakami z VR46 i postaram się zorganizować kolejny dzień, ponieważ świetnie się razem bawimy”.

Czy planujesz również dzień na torze z Sinnerem?

„Zorganizujemy to! Byłoby fajnie pojeździć zarówno gokartami, jak i samochodami GT, ponieważ jest on wielkim pasjonatem i podobno jest też dość szybki”. 

Co ją w nim zadziwia?

„Siła psychiczna i opanowanie w trudnych momentach meczu. Potrafi odwrócić sytuację na boisku, znajdując w sobie niesamowitą siłę. To coś, czego pragnie każdy sportowiec”.

Jesteście dwójką młodych Włochów, którzy dostarczają naszemu krajowi wielkich emocji. Co to dla Pana oznacza?

„To niesamowite, to wielki zaszczyt. Ale dla mnie to dopiero początek, mam jeszcze wiele do udowodnienia”.

Jako Włoch marzy Pan o tym, aby pewnego dnia prowadzić Ferrari?

„Dla mnie Mercedes jest wszystkim: uwierzyli we mnie i pomogli mi się rozwinąć. Chcę z nimi wygrywać”.

Sezon był długi i intensywny. Czy teraz jest czas na trochę wakacji?

„Tak, ale zostanę w domu. Bardzo szybko rozpoczniemy przygotowania do sezonu 2026, więc ważne będzie, aby jak najlepiej naładować baterie, zjeść dobre włoskie jedzenie i trochę oczyścić umysł”.

Jaki prezent chciałbyś znaleźć pod choinką?

„Samochód, który pozwoli nam walczyć w czołówce. Wygrywać wyścigi i być może nawet walczyć o mistrzostwo świata. Zespół bardzo się stara, aby zapewnić nam najlepszy samochód, a moim zadaniem będzie spróbować zrobić resztę”.

Leave a Reply