Gwiazda Manchesteru City wyjdzie na boisko w sobotę w towarzyskim meczu przeciwko Palermo: „Fajnie jest grać z różnymi drużynami. Guardiola jest najlepszy. Na boisku jestem sobą”. A o włoskiej piłce: „Zawsze oglądałem Dybala w Juve”.

Ktoś, kto żyje piłką nożną tak jak on, ma ogromną ochotę grać. Nawet w meczu towarzyskim, takim jak ten, który Manchester City rozegra w sobotę w Palermo, jedynym przed powrotem do Premier League. „Nie mogę się doczekać” – mówi Phil Foden, który w wieku 25 lat jest jedną z gwiazd drużyny Guardioli. Przypominają mu o tym kibice, witając go gorącymi brawami podczas treningu otwartego dla publiczności, który oznacza oficjalny powrót do sezonu 2025-26. Stara się o tym pamiętać za każdym razem, gdy wychodzi na boisko, nawet jeśli w minionym sezonie nie udało mu się to zbytnio po roku, w którym został najlepszym piłkarzem Premier League. Spróbuje to zrobić również w sobotę w Palermo.

Phil, cieszysz się z powrotu?

„Tak. W Palermo będzie to mecz na wysokim poziomie. Musimy odzyskać formę, grając z dobrym przeciwnikiem, aby być gotowym na sezon. Jestem szczęśliwy: lubię grać z różnymi drużynami, z którymi nigdy wcześniej nie grałem”.

Jak ważne jest to, że będzie to wasz jedyny mecz towarzyski?

„Musimy wyciągnąć z meczu w Palermo to, czego potrzebujemy: formę fizyczną, rytm gry. Musimy potraktować to poważnie, musimy wyjść z tego na dobrym poziomie. Nie mogę się doczekać”.

Jakie są twoje relacje z włoską piłką nożną?

„Bardzo lubiłem Dybala, kiedy grał w Juventusie: był świetnym piłkarzem, często go oglądałem. Oglądałem trochę włoskiej piłki, ale nie na tyle, żeby mieć ulubioną drużynę”.

Z włoską drużyną, Interem, wiąże się jedno z twoich najpiękniejszych wspomnień z City, zwycięstwo w Lidze Mistrzów.

„Z tego meczu pamiętam moment, w którym Rodri strzelił gola, dokładnie ten moment, w którym piłka wpadła do bramki: to z pewnością moja najlepsza chwila w barwach Manchesteru City”.

Kevin De Bruyne, legenda City, był jednym z najważniejszych transferów w historii Serie A: czego włoscy kibice mogą się po nim spodziewać?

„To światowej klasy piłkarz, który potrafi robić niesamowite rzeczy na boisku, co widzieliśmy tutaj, w City: dzięki jego fantastycznym asystom wygraliśmy wiele meczów Premier League. Kevin potrafi dać z siebie wszystko. Jest dobrym chłopakiem zarówno na boisku, jak i poza nim, liderem w grze: nie jest typem, który podnosi głos, ale kiedy drużyna przegrywa, bierze ją na swoje barki i przywraca do gry. Myślę, że włoscy kibice będą się z nim świetnie bawić”.

Jakie są jego oczekiwania na następny sezon, na poziomie osobistym?

„Chcę po prostu być sobą, pozwolić, aby wszystko na boisku przychodziło mi naturalnie i grać z uśmiechem na twarzy”.

W poprzednim sezonie nie udało mu się to.

„Wiele rzeczy nie zadziałało, ale nie z winy jednej osoby. Jako drużyna musimy zaakceptować fakt, że nie osiągnęliśmy tego, czego oczekiwaliśmy, że nie byliśmy na naszym poziomie: to miało wpływ na nas wszystkich. Ale to jedna z tych rzeczy, które musimy zostawić w przeszłości i patrzeć w przyszłość, na nowy sezon i na to, jak najlepiej go rozpocząć”.

Na jakim poziomie się Pan ocenia?

„Trudno to teraz powiedzieć: dobrze zagrałem w klubowych mistrzostwach świata, ale potrzebuję meczów, aby pokazać, na jakim jestem poziomie”. 

Jakich wyników oczekuje Pan od City w tym sezonie?

„Najwyższych. Dodaliśmy do składu wysokiej klasy piłkarzy i będziemy ich potrzebować. Teraz mamy głęboki skład, który będzie nam potrzebny w długim sezonie, pełnym meczów, w którym kontuzje będą na porządku dziennym: posiadanie szerokiego składu z wieloma wysokiej klasy piłkarzami może nam tylko pomóc i przybliżyć do zdobycia trofeów”.

Wśród nowych graczy jest również Tijjani Reijnders, pozyskany z Milanu: pierwsze wrażenie?

„Zaimponował mi od pierwszej chwili, kiedy zobaczyłem go na treningu. Jest dynamicznym graczem, wszechstronnym, potrafi wszystko, a podczas mistrzostw świata pokazał, jak dobrze potrafi podawać piłkę, zaliczając wiele asyst. Zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie”.

Masz 25 lat, ale to już twój dziewiąty sezon w pierwszej drużynie: czujesz się weteranem?

„Nie, nie powiedziałbym. Są gracze, którzy mają znacznie większe doświadczenie ode mnie, na czele z Bernardo i Gundoganem. Czuję się normalnie, jak jeden z członków drużyny”.

Wielu uważa cię za supergwiazdę.

„Nie myślę o tym. Myślę o tym, żeby być osobą, którą chcę być, grać na najwyższym poziomie, jaki mogę osiągnąć. Cieszę się, kiedy ludzie to doceniają”.

Jakie są twoje relacje z Pepem Guardiolą?

„Dobre, zawsze były. Wprowadził mnie do pierwszej drużyny w wieku 16 lat, dał mi szansę debiutu i zawsze będę mu za to wdzięczny”.

Co sprawia, że jest najlepszym trenerem na świecie?

„Dbałość o szczegóły, dostrzeganie rzeczy, których my nie widzimy, których inni trenerzy nie widzą. W środku ma głód, by każdego dnia dawać z siebie wszystko. I motywuje nas, byśmy robili to samo”.

Kim jest Phil Foden poza boiskiem?

„Lubię być zabawny i zrelaksowany. Jestem ojcem rodziny, który lubi wędkować, prostym człowiekiem, który żyje dla piłki nożnej”.

Czy coś z wędkarstwa wykorzystujesz również w piłce nożnej?

„Umiejętność relaksowania się. Przed meczami wielu moich kolegów lubi się podkręcać, ja natomiast wolę być spokojny i zrelaksowany. Zdecydowanie nauczyłem się tego podczas wędkowania”.

Jak zakończy się Twój wymarzony sezon?

„Moja drużyna zdobędzie trofeum. Albo dwa. Albo trzy. Albo cztery. Zwycięstwo zawsze musi być celem: dzielenie się tym uczuciem z kolegami z drużyny to najlepsze, co można poczuć”.

A jak wyglądałby Twój wymarzony sezon na poziomie osobistym?

„Zawsze grając z uśmiechem na twarzy”.

Leave a Reply