Umowa została zawarta na kwotę 10 milionów euro, a zawodnik miał otrzymywać 6 milionów rocznie. Dokumenty nie dotarły do Kataru przed godziną 22:00 czasu włoskiego, kiedy to zamykał się okienko transferowe
Alessio Romagnoli pozostaje, choć niezadowolony, w Lazio. Klub „biancoceleste”, po długich pertraktacjach, sprzedał go do Al-Sadd, którego trenerem jest Roberto Mancini. Umowy nie zostały jednak złożone na czas, więc transakcja nie może zostać sfinalizowana.
czarna dymka— Porozumienie zostało zatem osiągnięte, a podpisy złożono nieco ponad pół godziny przed zamknięciem okienka transferowego w Katarze (o godz. 22:00 czasu włoskiego 31 stycznia). Był to znak, że wspólnym zamiarem było pomyślne zakończenie negocjacji. Prezes Claudio Lotito uzyskał nawet korzystniejsze warunki niż te wynegocjowane tydzień temu, przed pierwszym głośnym załamaniem rozmów. Transakcja została sfinalizowana za 10 milionów euro, z czego 6 milionów rocznie trafiłoby do zawodnika. Jednak ciągłe naciąganie sznurka doprowadziło do jego zerwania. Romagnoli, który miałby podwoić swoją pensję, jest wściekły, a „biancocelesti” rozpoczęli już nawet rozmowy z Unionem Berlinem i Juventusem w sprawie Diogo Leite i Ruganiego. Wszystko się rozpadło, nie z własnej woli, ale z powodu terminów. A Romagnoli, który od wtorku przebywa na urlopie rodzicielskim, musi niechętnie pozostać w Rzymie. Z Lazio wiąże go kontrakt do 2027 roku, ale stosunki z klubem są na historycznie najniższym poziomie.
