Flavio, osłabiony bólem, przegrał z Brytyjczykiem w trzech setach: „Wziąłem mnóstwo tabletek, ale to nie wystarczyło”. Paolini pokonała Sasnovich i awansowała do drugiej rundy. Zbieracz piłek zemdlał z powodu upału

Flavio Cobolli, osłabiony wirusem jelitowym, został wyeliminowany w trzech setach przez brytyjskiego kwalifikanta Arthura Fery’ego 7-6 (1) 6-4 6-1 w ciągu dwóch godzin i 12 minut, w swoim debiucie na Australian Open. Fery jest dobrym graczem i z pewnością trudnym przeciwnikiem w pierwszej rundzie, ale w normalnych warunkach fizycznych byłby on w zasięgu możliwości rozstawionego z numerem 20 zawodnika. Niestety, Flavio nie był dziś w formie, będąc ofiarą gwałtownego zapalenia jelit, które odebrało mu siły. Po Berrettinim Włochy tracą zatem kolejnego ważnego gracza. Cobolli wielokrotnie próbował w trakcie meczu odwrócić losy spotkania, jednak Fery praktycznie przez cały czas prowadził, a rzymianin musiał gonić wynik. W pierwszym secie doszło do czterech przełamań; Brytyjczyk jako pierwszy odebrał serwis przeciwnikowi, mając szansę na serwis przy stanie 5:4, ale Flavio przełamał do zera, a następnie obronił kolejną piłkę breakową w następnym gemie, dzięki czemu doprowadził do tie-breaka. Niestety, tie-break wypadł fatalnie i przegrał go 1:0. W drugim secie Fery przełamał serwis rzymianina przy stanie 2:1, a ten natychmiast odpowiedział w kolejnym gemie, jednak przy stanie 5:4 i serwisie Cobolli ponownie stracił serwis, a tym samym seta. Mecz zakończył się w tym momencie, gdy Brytyjczyk wyszedł na prowadzenie 4:1 w decydującym secie, a Cobolli miał coraz mniej sił, by zareagować, przegrywając ostatecznie 6:1. „Przez ostatnie dni czułem się dobrze” – opowiadał bez sił po meczu. „Również dziś rano obudziłem się w dobrej formie. Jednak gdy tylko wyszedłem na kort, zacząłem odczuwać silny ból i problemy żołądkowe. Wziąłem tabletki, wiele tabletek, ale to nie wystarczyło. Straciłem dużo płynów, a mój poziom energii był na najniższym poziomie. Teraz mam nadzieję, że lot do domu przebiegnie bez problemów. Po przybyciu do Monako poświęcę kilka dni na regenerację fizyczną i psychiczną, a potem pomyślę o Ameryce. Zagram w Dallas i Delray Beach”.

Nie miała natomiast żadnych problemów druga Włoszka na korcie, rozstawiona z numerem siódmym Jasmine Paolini, która bez trudu zdominowała kwalifikantkę z Białorusi, Sasnovich, pokonując ją 6:1, 6:2 w ciągu godziny i siedmiu minut. Mecz nie miał większego znaczenia, a Jasmine od razu zaliczyła zabójczą serię 5 gemów do 0, wygrywając pierwszego seta wynikiem 6:1. W drugim secie scenariusz był niemal identyczny – Paolini utrzymała tempo po prostu zbyt wysokie dla przeciwniczki, która zdołała jeszcze obronić trzy punkty meczowe przy stanie 1-5, by ostatecznie ulec Jasmine wynikiem 6-2.

DALEJ ZVEREV—  W nocy na kort wyszedł również finalista z 2025 roku, Alexander Zverev, numer trzy na świecie. Niemiec, wychodzący z okresu, który z pewnością nie należał do najlepszych, miał nieco zbyt wiele trudności, by pokonać Kanadyjczyka Diallo, zwłaszcza w pierwszym secie, przegranego w tie-breaku. Następnie Zverev zdołał się zresetować i bez większych problemów wygrał wynikiem 6-7 (1) 6-1 6-4 6-2. Na uwagę zasługuje omdlenie zbieraczki piłek spowodowane upałem podczas meczu kobiet pomiędzy Sonmez a Alexandrovą. Zeynep natychmiast podeszła, aby jej pomóc, i odprowadziła ją z kortu.

szkoda, Venus!—  Venus Williams była naprawdę o krok od sprawienia największej niespodzianki dnia, a nie tylko tego. 45-letnia była liderka światowego rankingu sprawiła sporo kłopotów 25-letniej Olgi Danilovic, urodzonej w 2001 roku, jednej ze 112 zawodniczek w drabince, która nie była jeszcze nawet na świecie, gdy Venus rozgrywała swój pierwszy mecz WTA w karierze. Serbka wygrała w trzech setach (6-7 (5) 6-3 6-4), ale Williams w trzecim secie prowadziła już 4:0, zanim córka legendarnego Pedraga rozpoczęła wściekłą pogoń, wygrywając sześć gemów z rzędu i tym samym cały mecz. Naprawdę wzruszający występ Venus, która z pewnością nie jest wzorem mobilności na korcie, ale z pewnością klasy: warto było zobaczyć, jak w pierwszym secie, stojąc w miejscu, zmuszała przeciwniczkę do biegania z jednej strony na drugą, tak jak w dawnych dobrych czasach.

Leave a Reply