Po zwycięstwie nad Arthurem Rinderknechem, odniesionym po trudnym początku, nr 1 na świecie wyładował się na konferencji prasowej: „Czasami naprawdę wydaje się, że moi rywale grają na niesamowitym poziomie. Mam wrażenie, że zawsze dzieje się tak przeciwko mnie”.
Być może łatwiej jest grać dobrze przeciwko tym, którzy grają dobrze. Być może zmierzenie się z numerem jeden na świecie zmusza cię do podniesienia poziomu, do uderzania każdego piłki nieco mocniej i nieco bliżej linii. Faktem jest, że Carlos Alcaraz nie docenia zbytnio wysokiej jakości gry, którą często wyciągają z rękawa jego przeciwnicy, aby utrudnić mu życie. Na konferencji prasowej po zwycięstwie w meczu z Arthurem Rinderknechem – Francuz prowadził jednym setem i jednym breakiem na początku drugiego seta – Hiszpan wybuchnął: „Czasami męczy mnie gra przeciwko Rogerowi Federerowi w każdej rundzie. Czasami wydaje mi się, że moi rywale grają na niesamowitym poziomie. Nie wiem, czy dobrze to odbieram, ale mam wrażenie, że zawsze dzieje się tak przeciwko mnie”.
ranking— Alcaraz dodał: „Gdyby zawsze grali na takim poziomie, powinni być wyżej w rankingu. Oczywiście martwi mnie to. Myślę o tym podczas meczu, ale jedyne, co mogę zrobić, to zaakceptować to, iść dalej i spróbować zrobić coś innego: starać się nie pozwolić im grać agresywnie, narzucić swój styl i zamiast tego spróbować narzucić mój styl gry”. Presja jest zresztą przywilejem, który przysługuje tylko najlepszym: „Czuję się, jakbym miał na plecach cel. Mam wrażenie, że myślą, że mogą wygrać tylko grając na tym poziomie”. Mała wybuchowa reakcja, gdzieś pomiędzy rozbawieniem a irytacją. Tak bywa. Nawet jeśli jesteś numerem 1. Nawet jeśli w 2026 roku wygrałeś 14 meczów z 14.
