Anglicy obawiają się kolejnego przypadku Isaka, w Continassa opracowują strategię, aby powierzyć mu klucze do pomocy
Nie jest tajemnicą, że Sandro Tonali jest pierwszym nazwiskiem na liście Juventusu na przyszłe lato. Tajemnice – jeśli już – należy szukać w tych enigmatycznych półfraziech jego agenta pod koniec styczniowego okienka transferowego oraz w kilku drobnych działaniach odnotowanych w Newcastle w ostatnich dniach, które dodały sił ludziom z Continassa, mimo że nic nie zrobili. Pomocnik jest pierwszym celem Juventusa na lato i nie jest już tylko marzeniem, nawet jeśli sprowadzenie go z powrotem do Włoch wymagałoby znacznej inwestycji. Należy jednak zwrócić uwagę na to, co dzieje się w Anglii: Newcastle ryzykuje pozostanie poza Ligą Mistrzów, a wtedy musiałoby sprzedać gwiazdę, aby pozostać w ramach zasad fair play finansowego.
Elkann chce zwycięskiej Juve i poprosił Comolli o odświeżenie tradycji klubu, w tym zwiększenie reprezentacji włoskiej na boisku. Juve ma obecnie niewiele do pokazania, a Tonali byłby świetnym nabytkiem, zapewniającym klubowi jednego z najlepszych pomocników w Europie. Oczywiście wymagałoby to znacznych nakładów finansowych, ale dla ludzi z Continassa latem może to nie być już problemem: Juve planuje kampanię wzmocnień opartą na parametrach zerowych i zamierza kontynuować pracę Spallettiego nad kilkoma młodymi, obiecującymi zawodnikami, w związku z czym byłoby miejsce na jeden efektowny transfer. Zwłaszcza w obliczu kilku transferów: Openda jest obecnie na szczycie listy nowych graczy, których można poświęcić, ale są też inni, których należy ocenić po zakończeniu sezonu. Praca nowego trenera, który docenił Tonali podczas występów w reprezentacji, przywróciła do gry kilku piłkarzy, którzy wydawali się być poza grą, w związku z czym klub (z kolejnymi rozgrywkami Ligi Mistrzów) miałby margines, aby zrealizować transakcję o wartości 40-50 milionów. Nawet wysokość wynagrodzenia nie stanowiłaby problemu: Tonali w Newcastle zarabia 5 milionów netto plus 1 milion premii, co jest zgodne z tym, co zarabia David i co będzie zarabiał Yildiz w ramach swojej nowej umowy. „Tonali w Juve? Nie jest to odpowiedni moment, aby o tym rozmawiać” – powiedział jego agent Beppe Riso (w wywiadzie dla Sky Sport) w ostatnim dniu styczniowego okienka transferowego, zaprzeczając plotkom o przenosinach piłkarza do innych klubów.
tutaj newcastle— Reflektory na przyszłość Tonali zapaliły się w poniedziałek rano, kiedy gazeta z Newcastle podała niepotwierdzoną informację, że Arsenal jest gotowy do podjęcia działań w sprawie pomocnika Azzurri w ostatnich godzinach okienka transferowego. Stanowcze zaprzeczenia ze strony Newcastle, Arsenalu i otoczenia piłkarza (według wersji opublikowanej przez The Athletic, to agent pomocnika zaoferował go Arsenalowi, co zaprzeczył sam Riso) nie zdołały wyciszyć plotek, do tego stopnia, że Eddie Howe powrócił do tematu podczas wczorajszej konferencji prasowej, w przeddzień półfinału Carabao Cup. „Nie sądzę, aby te plotki były częścią tajnego planu mającego na celu wyciągnięcie Sandro z Newcastle” – powiedział Howe. „Byłbym zaskoczony, ale wiele rzeczy dzieje się tutaj bez mojej wiedzy. Sandro jest tutaj bardzo szczęśliwy, ma świetne relacje ze mną i kolegami z drużyny i wydaje się zadowolony ze swojej sytuacji. Rozmawiałem z nim w poniedziałek, jest skoncentrowany na byciu tutaj i graniu dla nas. Nie mamy żadnych problemów, ale rzeczywistość futbolowa jest taka, że nasi najlepsi gracze zawsze będą przyciągać uwagę innych klubów”. I tu zaczynają się problemy, ponieważ Tonali gra z Bruno Guimarãesem, jedną z pereł Magpies, a to, ile uwagi przyciągną inni kluby, zależy w dużej mierze od tego, jak zakończy się ten sezon. Jeśli Newcastle powróci do Ligi Mistrzów, zatrzymanie gwiazd będzie koniecznością. W przeciwnym razie mogą pojawić się scenariusze, w których nawet sprzedaż Tonali będzie możliwa, mimo że jego kontrakt wygasa w 2029 roku. Największym strachem Newcastle jest to, że z pomocnikiem Azzurri może powtórzyć się telenowela, którą przeżyliśmy latem z Alexandrem Isakiem, który wymusił transfer, pozostając przez całe lato w separacji z klubem, a następnie trafił do Liverpoolu za 144 miliony euro. Tonali nadal czuje moralny dług wobec Magpies za wsparcie w trudnych miesiącach zawieszenia za zakłady bukmacherskie: trudno sobie wyobrazić, że odejdzie, łatwiej jest wyobrazić sobie, że ponownie przemyśli swoją przyszłość, jeśli w przyszłym roku Newcastle nie zagra w Lidze Mistrzów.
