Negocjacje z Rossoblù są już zaawansowane, a następnie wszystko skupia się na bocznym obrońcy Genui. W międzyczasie Kolo Muani polubił post Bianconerich

Jeśli Pierre Kalulu gra zawsze – były zawodnik Rossoneri nie opuścił ani sekundy – to coś jest nie tak. Kalulu osiąga bardzo wysokie wyniki, ale przydałaby mu się przerwa na złapanie oddechu: kiedy Luciano Spalletti rozgląda się dookoła, zmienia zdanie z powodu braku alternatyw na pozycji prawego obrońcy. Tak było do tej pory, ale od przyszłego tygodnia tak już nie będzie. W planach transferowych Juventusa, nastawionych na poszukiwanie silnego napastnika, zawsze było miejsce na rozwiązanie jednej kwestii: znalezienie zastępcy Kalulu. Rozwiązanie tej zagadki powinno być już bliskie, ponieważ w ostatnich godzinach nabiera kształtu operacja transferowa, która łączy się z inną. Po pierwsze: ze Szwecji przybywa Emil Holm z Bolonii. Po drugie: do Emilii wyjeżdża Joao Mario. Oba kluby pracują nad tym i prace postępują szybko, ponieważ zimowy transfer zbliża się do końca. Joao Mario nie znalazł miejsca w składzie, a przede wszystkim uznania od czasu rozpoczęcia przygody Spallettiego w Turynie: jedenaście minut w Cremonie, jedna minuta w Pizie, kolejne jedenaście w Sassuolo i zero w pięciu meczach Ligi Mistrzów to skromny dorobek Portugalczyka w barwach bianconerich od zeszłego lata, kiedy to został wymieniony z Alberto Costą między Juventusem a Porto. Jeśli dojdzie do porozumienia, negocjacje między Juventusem a Bologną zakończą się formułą podwójnego wypożyczenia. W tle pozostaje nazwisko Nortona-Cuffy’ego, skrzydłowego Genui i pierwszego wyboru Juventusa, aby wypełnić lukę na prawej stronie: Holm jest najbliższym i „najprostszym” rozwiązaniem, Norton-Cuffy to inwestycja z myślą o przyszłości, ale niełatwa do zrealizowania ze względu na opór klubu z Ligurii, który nie chce pozbywać się w tej fazie sezonu jednego ze swoich najważniejszych graczy.

ten lajk od Kolo— Zwrot w prawo jest częścią programu transferowego, którego najsłabszym punktem jest atak: potrzebny jest silny napastnik. Profil byłego Randal Kolo Muani jest najbardziej pożądany i to już od dłuższego czasu: podoba się wszystkim, podoba się Spallettiemu. A skoro mowa o sympatii, francuski napastnik polubił wczoraj na Instagramie wydarzenie, które klub bianconero zaplanował dla swoich kibiców w Turcji na 17 lutego, czyli pierwszy mecz play-off na stadionie Galatasaray. Wskazówka? Potwierdzenie tego, co już wiadomo: Kolo Muani chce wrócić pod Mole, Tottenham nie daje zielonego światła na rozmowy z PSG w sprawie transferu wypożyczenia, Juventus nie poddaje się, licząc na ostatnie godziny okienka transferowego – które zamyka się w poniedziałek o godzinie kolacji – aby odwrócić scenariusz, który obecnie jest bardzo skomplikowany dla pragnień Continassy. Do ataku zaproponowano Evanna Guessanda z Aston Villi, ale oferta przepadła, a Mateta odchodzi do Milanu. W grze pozostaje Zirkzee z Manchesteru United, znajdujący się na liście dyrektora generalnego Comolli i będący szansą, którą należy wykorzystać do końca. Tymczasem projekt Spallettiego nabiera kształtu wraz z przedłużeniami kontraktów: do połowy lutego rodzina Yildiz ponownie pojawi się w Turynie, co będzie okazją do długo oczekiwanego podpisania kontraktu, przedłużenia o rok umowy młodego Turka za sześć milionów rocznie do 2030 roku. W lutym nadejdzie również moment Westona McKennie: amerykański joker otworzył się na możliwość przedłużenia wygasającego kontraktu z Juventusem o kolejne dwa sezony, do czerwca 2028 roku.
