Była gwiazda Nerazzurri Spillo jest pewien: „Zwycięstwo w mistrzostwach jest bardzo ważne, tylko w ten sposób można przezwyciężyć rozczarowania z poprzedniego sezonu. Ale nie można lekceważyć Ligi Mistrzów…”.

Spillo z Interu, zna się na bramkach i trofeach w barwach nerazzurri. Alessandro Altobelli w sezonie 1979/80 strzelił 15 bramek — a potem 209 w 466 meczach — i poprowadził Inter do scudetto, które znów stało się głównym celem. „Zwycięstwo nad Lecce było kolejnym sygnałem, gdyby jeszcze był potrzebny. Inter to dobrze zbudowana drużyna, która prowadzi w tabeli i umocniła swoją pozycję, również dzięki ostatnim wynikom dwóch innych pretendentów do tytułu. Zawsze walczy o szczyt i mam nadzieję, że ten rok nie zakończy się tak jak poprzedni. W tej chwili jestem jednak pewien, że wszyscy kibice doceniają pracę klubu oraz zachowanie zawodników i trenera”.

Podobają się Panu ostatnie decyzje Chivu?

„Mówimy o byłym piłkarzu, który przez wiele lat grał na boisku i dobrze rozumie pewne dynamiki. Nie zapominajmy też, że trenował już w Interze, choć w drużynie młodzieżowej, więc dobrze zna środowisko nerazzurri. Myślę, że nie można mu nic zarzucić, a wręcz przeciwnie, można go tylko docenić. Na dzień dzisiejszy możemy powiedzieć, że klub podjął słuszną decyzję, a on odpłaca się za to, wykonując świetną robotę”.

Wykorzystuje też nowości w składzie, przede wszystkim Pio Esposito.

„Dobrze znam jego, jego rodzinę, jego braci, wiem, jaką ma osobowość i jakim jest piłkarzem. Spodziewałem się, że w każdej chwili może eksplodować. Jest kimś, kto daje z siebie wszystko, niezależnie od tego, czy wychodzi w pierwszym składzie, czy wchodzi z ławki, nawet na kilka minut. Zawsze jest we właściwym miejscu we właściwym czasie, czego dowodem jest bramka strzelona w Lecce. Wyrabia sobie ważną pozycję. Teraz rozwija się razem z Lautaro i Thuramem, a w przyszłości może tylko poprawiać swoje wyniki. Przywrócenie go do Mediolanu było świetną decyzją”.

Podsumowując, Inter ma się dobrze w ataku, ale po prawej stronie Dumfries pozostawił trudną do wypełnienia lukę…

„Powinien wkrótce wrócić, ale nie wyprzedzałbym wydarzeń. Wolałbym poczekać jeszcze jeden dzień, aby upewnić się, że w pełni wyzdrowiał i uniknąć ryzyka nawrotu, aby mieć go w 100% na finałową fazę sezonu. Mistrzostwa wygrywa się od marca”.

Kalendarz do końca miesiąca wygląda następująco: Udinese i Pisa w lidze oraz Arsenal i Dortmund w Lidze Mistrzów. Dalsze zwiększenie przewagi w tabeli czy bezpośredni awans do 1/8 finału?

„Klub taki jak Inter nie może decydować, jak i w jakich rozgrywkach będzie grał dalej. Ten klub zawsze dąży do wszystkiego, o czym świadczy historia. Dzisiaj jest pierwszy w tabeli i ma przed sobą łatwy terminarz w lidze, ale nie można nigdy lekceważyć przeciwników. Począwszy od Udinese, które z pewnością nie jest nowicjuszem. Potem jest Pisa, a następnie Cremonese i Sassuolo. Powiedzmy, że w najbliższych 8 meczach ma dwa super mecze w Serie A z Juventusem i Milanem oraz inne dobre drużyny, z którymi może walczyć o dalsze zwiększenie przewagi. Ale jest też Liga Mistrzów. Jak dotąd w lidze Inter pokazał, że ma drużynę na odpowiednim poziomie, ale nie będzie łatwo rozgrywać tak wiele meczów. Potrzebna będzie duża profesjonalność i ciężka praca wszystkich, aby drużyna była zawsze gotowa na wszystkie te zobowiązania. Ale kiedy piłkarz przychodzi do Interu, wie, jaką ma mieć głowę, wie, jaką historię reprezentuje i jakie wyniki ma osiągać.

Czy zatem mistrzostwo jest głównym celem tego sezonu?

„Myślę i mam nadzieję, że to będzie odpowiedni rok, aby ponownie cieszyć się z sukcesów w Serie A i przezwyciężyć rozczarowania zeszłego roku. Co do reszty, zobaczymy po każdym meczu… Ale mistrzostwo w tym roku byłoby bardzo ważne. Jesteśmy na czele i mamy odpowiedni skład, więc mówię: kontynuujmy tak dalej, dając z siebie wszystko w lidze, a potem także w Europie. Arsenal i Borussia będą musiały być bardzo dobrze przygotowane; wiemy, jak ważne i cenne są rozgrywki Ligi Mistrzów. Również z ekonomicznego punktu widzenia…”.

Leave a Reply