Po triumfie w Pekinie Jannik wraca na kort, aby bronić tytułu i rozpoczyna walkę o awans do drugiej rundy przeciwko Altmaierowi. „Tutaj warunki są inne, cieplejsze i bardziej wilgotne. Zobaczymy, jak zareaguję”.

Sinner wraca do gry w Szanghaju. Po triumfie w Pekinie i kilku problemach fizycznych w półfinale z de Minaurem, Jannik rozpocznie walkę o obronę tytułu Masters 1000 zdobytego rok temu od meczu z Altmaierem. „Wspaniale jest znów tu być. To bardzo wyjątkowy turniej” – powiedział Jannik, który wraca po sukcesie w Pekinie, gdzie pokonał w finale Tiena, i rozpocznie grę od drugiej rundy. „Warunki są zupełnie inne niż w Pekinie (tam podkreślał powolność kortów, przyp. red.), więc mam tylko jedną sesję treningową, aby się przygotować, ale zobaczymy. To będzie bardzo, bardzo trudne i ciężkie wyzwanie. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, zobaczymy”. Być może wspomnienia sięgają poprzednich spotkań z Altmaierem: mają wynik 1-1, a Niemiec triumfował w pięciu setach w ich ostatnim spotkaniu na Roland Garros w 2023 roku.

Po porażce z Alcarazem w finale US Open Sinner ogłosił, że będzie pracował nad zmianą czegoś. Widać to było w kilku wyjściach do siatki w Pekinie, w próbach serwisu i woleja i nie tylko. „Nie jestem jedynym, który się zmienia” – podkreślił podczas konferencji prasowej przed turniejem w Szanghaju. „Jeśli zapytacie każdego gracza, wszyscy coś zmieniają i starają się poprawić. Nie chodzi o rewolucje, ale tylko o poprawienie kilku rzeczy, próbując stać się lepszymi graczami, tak jak robią to wszyscy inni. Niektóre uderzenia działały nieco lepiej niż w poprzednich miesiącach, inne nadal możemy poprawić. Ale to też normalne, im więcej gram, tym więcej mam okazji wypróbować jak najwięcej rzeczy. Zobaczymy, ale jesteśmy dość zadowoleni z pracy, którą wykonujemy”. Organizatorzy pokazali mu replikę wojownika z Xian z jego rysami twarzy: „Wygląda na znacznie silniejszego” – uśmiechnął się Jannik.

Kalendarz —  We wtorek Alcaraz oświadczył przed wycofaniem się z turnieju w Szanghaju, że „trzeba coś zrobić z kalendarzem”, powtarzając opinię Igi Świątek i Coco Gauff. Sinner oświadczył, że „nie chce niczego krytykować”. „Każdy ma inne zdanie… Powiedziałbym, że jako gracze nadal mamy wybór” — dodał. „Kalendarz jest taki, jaki jest”.
Kondycja —  Całkowicie wyleczył się z kontuzji, której doznał w półfinale w Pekinie przeciwko De Minaur: „Czuję się dobrze, przed finałem w Pekinie powiedziałem, że jestem gotowy. Tutaj sytuacja jest inna, jest bardziej wilgotno, cieplej, nie wiem, jak będę się czuł na korcie, ale przynajmniej będę miał dzień odpoczynku. Jutro będę miał więcej informacji na temat mojego ciała i umysłu, wtedy zacznę przygotowywać się do meczu, zobaczymy, jak to będzie”.
Specjalność — Jannik mówił o piłkach breakowych obronionych podczas turnieju w Pekinie, czasami wychodząc z sytuacji 0-40. „Nie wiem, czy to naturalna rzecz. Staram się skupiać na najlepszej opcji w danym momencie, czasami działa to bardzo dobrze, a czasami popełniam błędy. To normalne i trzeba to zaakceptować. Ogólnie rzecz biorąc, zawsze staram się dawać z siebie wszystko, doprowadzać się do granic możliwości, starać się znaleźć się w sytuacji, w której mogę powiedzieć, że to ja podejmuję właściwe decyzje na korcie. Można popełniać błędy i to jest normalne, w ten sposób pogłębiam swoją wiedzę w momentach presji podczas każdego meczu”.

Leave a Reply