Nie tylko Hojlund i Vlahovic: na liście Diavolo znajduje się również napastnik Romy, który nie uważa go za nie do sprzedania i docenia niektórych graczy Rossoneri
Artem Dovbyk może stać się w ostatnich tygodniach okienka transferowego aktualnym nazwiskiem dla Milanu. Milan docenia tego piłkarza i są ku temu przesłanki: cechy techniczne odpowiednie, aby stać się wzmocnieniem dla Allegriego, budżet pozwalający na złożenie konkurencyjnej oferty, gotowość Romy do otwarcia się na transfer. Nie ma jeszcze negocjacji, ale nazwisko jest na liście. Plan A dla Milanu pozostaje oczywiście Rasmus Hojlund, więc pozostaje tylko pokonać konkurencję (Napoli…) i znaleźć formułę, która zadowoli wszystkich (wypożyczenie z opcją wykupu za kwotę nie niemożliwą do zaakceptowania). Vlahovic pozostaje graczem bardzo cenionym przez Allegriego. W końcowej fazie nie można jednak wykluczyć niespodzianek, a uznanie dla Dovbyka idzie w parze z gotowością Romy, która może go sprzedać – pod warunkiem znalezienia zastępcy na rynku – i docenia niektórych graczy Milanu (na przykład Musaha i Bartesaghi). Porozumienie jest możliwe.
Dovbyk rok temu trafił do Romy z Girony za kwotę ponad 30 milionów euro, która wraz z bonusami mogła wzrosnąć do 38 milionów. Jak przebiegł jego pierwszy sezon we Włoszech? Z wzlotami i upadkami. W Serie A strzelił 12 bramek, połowę z 24, które sprawiły, że świat mówił o nim w sezonie 2023-24, najlepszym dla niego i dla Girony Michela. Co ciekawe, tyle samo bramek strzelił rok wcześniej w ukraińskiej lidze z Dnipro. Dovbyk z Romą dodał 2 gole w Lidze Europy i 3 w Pucharze Włoch, ale na początku nowego sezonu nie jest nie do sprzedania. Gasperini w pierwszych tygodniach pracy wystawił go na zmianę z Evanem Fergusonem, irlandzkim napastnikiem, który przybył z Brighton i bardzo spodobał się Gaspowi (również na treningach). Krótko mówiąc, Dovbyk strzelił gola w Cannes, ale dla Romy nie jest to pewny wybór.
Milan, czas na numer 9— Milan z pewnością chce działać szybko, chce mieć numer 9 jak najszybciej, jeśli to możliwe przed debiutem w lidze w sobotę wieczorem przeciwko Cremonese. Profil jest jasny, określony przez Igli Tare już na początku okienka transferowego: potrzebny jest prawdziwy środkowy napastnik, człowiek z pola karnego, zdolny do strzelania bramek i pomagania drużynie w przejściu przez boisko, gdy jest to konieczne. Nie zawsze będzie można grać z Leao i Pulisiciem jako nietypową parą napastników. Dovbyk ma te cechy, nie jest bronią totalną, ale potrafi strzelać i zna włoską ligę. Ma 28 lat – jest w połowie drogi między młodymi a napastnikami powyżej 30. roku życia, których Milan wybierał w ostatnich latach – i byłby innym profilem niż Rasmus Hojlund, wielki faworyt w wyścigu o koszulkę z numerem 9. Hojlund ma 22 lata i nie wchodzi w plany Manchesteru United, który po dwóch rozczarowujących sezonach zamierza go sprzedać lub wypożyczyć. Milan, United i Hojlund nie uzgodnili jeszcze ceny i formuły, która zadowoliłaby wszystkie strony. Możliwe więc są niespodzianki, ale jedno jest pewne: w tym tygodniu wiele się wyjaśni.
