Serb chce otrzymać 12 milionów euro z ostatniego roku kontraktu. Wynagrodzenie, które odstrasza nawet potencjalnych nabywców. Jeśli nie podejmie żadnych działań, trzeba będzie zarobić na innych graczach
Tym razem żadnych zdjęć, żadnych historii ani postów z numerem 9 w podpisie, nic z niczym. Dusan Vlahovic zagrał mniej niż pół godziny w towarzyskim meczu z Borussią Dortmund i nie pozostawił po sobie śladu w mediach społecznościowych. Na boisku natomiast tak, wywołując gniew kibiców, częściowo z powodu kilku straconych piłek, ale przede wszystkim z powodu strzału w końcówce meczu, który wylądował daleko od bramki bronionej przez Kobela. To finał historii, która praktycznie już się zakończyła, utrzymywanej przy życiu tylko przez kontrakt, który wygasa za rok i którego Serb zamierza się trzymać. „Zostanę do końca kontraktu” – miał powiedzieć jasno klubowi, potwierdzając, że nie zamierza zmieniać barw tego lata. Nawet jeśli dla Igora Tudora stał się drugim wyborem, a może nawet trzecim, gdy klubowi uda się sfinalizować transfer Randala Kolo Muaniego. „Nie jesteś już częścią projektu” – takie przesłanie klub przekazał mu również za pośrednictwem jego agenta, odsuwając go na margines i próbując popchnąć w kierunku wyjścia, również dzięki przybyciu Jonathana Davida, dziewiątego nie z numeru (bo ten nadal należy do Dusana), ale z faktu. Vlahovic nie poddaje się jednak, nawet kosztem spędzenia sezonu bardziej na ławce rezerwowych niż na boisku, zrażeniem do siebie kibiców, którzy trzy i pół roku temu przyjęli go jak idola — i z którymi miał ostatnio pewne nieporozumienia — oraz utratą miejsca w reprezentacji w roku mistrzostw świata. To gra na zwłokę, która nie służy nikomu i blokuje transfery Starej Dame, zmuszonej do sprzedaży, zanim będzie mogła zainwestować. Do tego stopnia, że klub powoli godzi się z myślą o zatrzymaniu go, zarabiając na innych graczach.
Jakże odległe są czasy, kiedy DV9 przysięgał wieczną miłość swojej damie. „W Juventusie jestem szczęśliwy, już rozmawiamy o przedłużeniu kontraktu” — powiedział Serb w długim wywiadzie dla Sports-Predictions w grudniu 2023 roku. Na ławce trenerskiej nadal zasiadał Massimiliano Allegri, który obecnie powrócił do Milanu i nadal mu mruga okiem. Vlahovic jak dotąd odrzucił oferty Fenerbahce Mourinho, Arabii i wszystkich innych klubów. Nie pojawiły się żadne znaczące oferty, a te nieliczne, które otrzymał, nie zostały uznane za adekwatne do jego wartości.
Impas— Jego zamiarem jest nieprzedłużanie kontraktu (klub próbował zaproponować mu przedłużenie na niższych warunkach), ale piłkarz nie chce zrezygnować z 12 milionów netto, które otrzyma w sezonie 2025-26 dzięki kontraktowi z rosnącą pensją, podpisanemu w styczniu 2022 roku z poprzednim zarządem, kiedy dyrektorem generalnym był Maurizio Arrivabene, i odejść za darmo. Istnieje ryzyko, że tak właśnie się stanie, ponieważ 12 milionów to zbyt dużo dla Juventusu, ale także dla innych klubów, zwłaszcza po niezbyt udanym sezonie. Nawet dla Milanu Vlahovic nie zrezygnowałby z części wynagrodzenia, nawet dla Allegriego. Nie ma możliwości, aby Bianconeri wzięli udział w transferze, aby wzmocnić bezpośredniego konkurenta, ani też aby pozwolili mu odejść za grosze. Bez odpowiedniej oferty (czyli nie mniej niż 20 milionów, mniej więcej tyle, ile pozostało w budżecie po odejściu Dusana) Juventus zatrzyma go, ale dla niego będzie to sezon pełen wyzwań. W międzyczasie Bianconeri będą musieli zarobić w inny sposób: od Mirettiego po Savonę, od Douglasa Luiza po Nico Gonzaleza i Kelly’ego, jest wielu graczy, którzy mogą odejść, ale na razie wszystko stoi w miejscu i Signora nie może inwestować.
